Starsi (stażem) Czytelnicy uronili zapewne łezkę, widząc powyższy tytuł. Powrót do tradycji? Nie, niestety! Po prostu wykorzystałem szansę. Bo dziś będzie o naszym pięknym mieście. A dokładnie o wydarzeniu (wydarzeniach?) dzięki któremu stało się bohaterem ogólnokrajowych serwisów informacyjnych i publicystycznych. A skąd liczba mnoga? Zawahałem się, ale ostatecznie stanęło na tym, że mieliśmy do czynienia z dwoma różnymi sprawami. Mowa oczywiście o wyroku płockiego Sądu Rejonowego, który nie dopatrzył się obrazy uczuć religijnych w oklejaniu wychodka i kosza na śmieci plakatem z twórczo zmodyfikowanym obrazem, który dla katolików ma znaczenie szczególne. I to jest sprawa numer jeden. Wieloaspektowa i felieton to zbyt krótka forma, by je szczegółowo rozważyć. Czy tęcza może być powodem obrazy? Owszem! Wyobraźmy sobie, że ktoś jeździ rowerem z dwoma ważnymi elementami układu napędowego pomalowanymi w kolorach tejże tęczy… Wszystko zależy od kontekstu, czyli „gry językowej” (zainteresowanych szczegółami proszę o wyszukanie w Wikipedii nazwiska Ludwig Wittgenstein). Jeśli tak, to jak reagować? Czy powinno to być przestępstwo, czy wykroczenie? Ścigane z urzędu, czy z powództwa prywatnego? Uczucia to w końcu rzecz subiektywna. Ktoś poczuje się obrażony, ktoś inny machnie ręką i powie, że na prostactwo nie ma rady. A ktoś jeszcze uzna, że to zachowanie w granicach wolności wypowiedzi artystycznej, swoisty happening. Co tu ma do roboty państwo? Chyba jednak ma. To, rzecz jasna, mój subiektywny punkt widzenia. Rzecz dzieje się w przestrzeni publicznej i jestem tu zwolennikiem zasady „zero tolerancji” (Rudolf Giuliani). Tolerancja dla drobnych wykroczeń to droga do eskalacji przestępczości, pobłażanie dla zachowań prostackich – do zdziczenia obyczajów….
I to by było na tyle, jak mawiał sławny satyryk. A sprawa numer dwa? Wiąże się bezpośrednio z omawianym procesem i dotyczy wątpliwości co do bezstronności osoby, która wyrok wydała. Na czym ów brak bezstronności polega? Otóż jak usłyszeliśmy w głównym wydaniu najważniejszego serwisu informacyjnego telewizji publicznej (dla jednych) czy też rządowej (dla innych), Pani Sędzia pozostaje w związku z lokalnym politykiem partii opozycyjnej, wspierającym jawnie tych, którzy tęczę wykorzystują jako symbol swojego światopoglądu. I? Można oczywiście dopatrywać się tu naruszenia zasady bezstronności sędziego. Rzecz jednak w tym, że jej partnera wymieniono z imienia, nazwiska oraz fotografii! I to jest moim nieprawniczym zdaniem, sprawa na pozew cywilny co najmniej. A może ściganie z urzędu! Człowiek ma prawo do prywatności! Choć jest osobą powszechnie znaną w mieście…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze