Reklama

Wiatr zrywał dachy

31/01/2007 12:59
W gminie Bodzanów po przejściu ostatniej wichury kilkadziesiąt dachów zwiało z domów na pola. W trudnej sytuacji znalazło się też osiem rodzin, mieszkających w zabytkowym pałacu w Mąkolinie. – W nocy z czwartku na piątek usłyszeliśmy huk. Nagle zerwało połowę dachu – tłumaczy małżeństwo. Ogarnęło ich przerażenie, obawiali się o życie kilkutygodniowego zaledwie dziecka.
Feralnej nocy schronienie udało się im znaleźć kilka kilometrów dalej, u bliskiej rodziny. Dopiero potem, podobnie jak i inni lokatorzy pałacu, poszkodowana rodzina dostała lokal zastępczy w odległym Krawieczynie.
– Nie mogliśmy się tam od razu wprowadzić, bo nie było wody i prądu, a grzyb sięgał na pół ściany – wymieniają ludzie, którzy czekają na koniec remontu.
Kobieta z dzieckiem trafiła do Domu Pomocy Społecznej w Miszewie Murowanym. – Mam tu mieszkać do końca stycznia. Dostaję wyżywienie, ale niestety nie mogę mieszkać z mężem, a gdzie on ma iść? – pyta kobieta.
Małżeństwo liczyło, że gmina przyzna im mieszkanie w pobliskim budynku dawnej szkoły. Częściowo mieszkają tu już ludzie, jest jednak i część, w której w przyszłości ma się znaleźć świetlica z komputerami.
– W przypadku takiej tragedii, nikt nie powinien się zastanawiać, tylko pomagać. Poza tym pałac już od dawna nadawał się tylko do rozbiórki, a przecież są dotacje unijne, dzięki którym ten obiekt mógłby nadal istnieć. To przecież najbardziej zabytkowe miejsce w gminie – mówią nasi czytelnicy, tłumacząc, że choć wcześniej prowadzone były przez gminę remonty dachu pałacu, to jak widać w przypadku takiej pogody, nie wystarczyły. Boją się też, że w nowym budynku będą musieli płacić większy czynsz. A z pieniędzmi jest krucho. Matka z dzieckiem poszła do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bodzanowie po zapomogę. – Mamy trudną sytuację, a w urzędzie każą mi pisać podania – mówi nie kryjąc żalu.
– Taka jest jednak procedura w GOPS-ie, a na brak pomocy rodzina nie może narzekać – tłumaczy Bogumiła Bartczak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bodzanowie, wymieniając: lokal zastępczy z zasobów gminnych, tymczasowe schronienie w DPS-ie, a także wcześniejsze formy pomocy. – Jeśli matka z dziećmi opuści placówkę, może liczyć na dalszą pomoc, bo w tej chwili ma wsparcie, wyżywienie i dach nad głową.
GOPS w Bodzanowie przeżywa obecnie prawdziwe oblężenie. – Gmina pomaga też osobom prywatnym, które poniosły straty w wyniku klęski żywiołowej. Ci ludzie z mieszkań, z zasobów gminnych nie ponieśli takich strat, jak ci, którzy mieli prywatne mieszkania – twierdzi kierownik.
W gminie jest wiele domów pozbawionych dachów w całości bądź częściowo. Ogólnie jest poszkodowanych ponad 60 osób. Komisje pojawiły się następnego dnia po wichurze, by oszacować straty. Sprawozdanie klęskowe trafi do wojewody. W piątek w Bodzanowie odbyła się też sesja rady gminy, na której omawiano formy pomocy dla wszystkich poszkodowanych. 
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości