Do redakcji przyszedł list od rodziców dzieci uczących się w jednej z podpłockich szkół. Prosili o pomoc i interwencję w sprawie agresywnego zachowania jednego z uczniów. Ponieważ nie jest to problem odosobniony, z różnych powodów nauczyciele nie potrafią lub nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa innym uczniom, postanowiliśmy się temu przyjrzeć. Młody człowiek opisany w liście do redakcji jest uczniem VI klasy i zdaniem rodziców innych dzieci, na ich tle wyróżnia się wulgarnym i agresywnym zachowaniem. Co gorsza, źle zachowywał się nie tylko w stosunku do swoich koleżanek i kolegów, ale także wobec nauczycieli i dyrekcji szkoły. I nie była to tylko agresja słowna. Dochodziło do pobić – najpierw dzieci, potem nauczycieli i pracowników szkoły. Wielokrotnie interweniowała policja, doszło nawet do tego, że rodzice przepisywali dzieci do innych szkół. Szkoła próbowała rozwiązać problem, podejmowała różne działania, ale te nie przynosiły żadnego efektu. Aby pomóc 12-letniemu uczniowi, potrzebna była zgoda rodziców, a opiekunowie chłopca uważali, że wszystko jest w porządku. Mimo zaangażowania w próby rozwiązania problemu władz gminnych, ośrodka pomocy społecznej, kuratorium oświaty, policji i kuratora sądowego nie było rezultatów, a agresywny uczeń nie ponosił żadnej kary, dopuszczając się coraz zuchwalszych czynów. „Nasze dzieci boją się chodzić do szkoły, a my obawiamy się o ich zdrowie, a nawet życie, bo chłopak je zastrasza i demoralizuje, a nawet straszy nas swoimi rodzicami, mającymi kryminalną przeszłość. (…) Szkoła tłumaczy się brakiem współpracy z rodzicami chłopca, policja małymi możliwościami działań z uwagi na wiek dziecka, kurator jest zastraszany przez jego rodziców, a sąd ma na uwadze dobro dziecka, szkoda tylko, że nie pokrzywdzonych”.
Co można zrobić? W tej konkretnej sprawie postanowieniem z czerwca 2015 roku wszczęto postępowanie o demoralizację wobec nieletniego chłopca. – Postępowanie prowadzono w związku z nieprawidłowym realizowaniem obowiązku szkolnego, nieodpowiednim i nagannym zachowaniem w szkole, lekceważącym i aroganckim stosunkiem do dorosłych, używaniem wobec nich wulgaryzmów i stosowaniem przemocy wobec innego ucznia i jego matki oraz uderzeniem nauczyciela otwartą dłonią w twarz – opisuje występki chłopca rzecznik sądu okręgowego w Płocku sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska. Sąd uznał, że chłopak wykazuje przejawy demoralizacji i zastosował wobec niego środki wychowawcze: nadzór kuratora, nakaz przeproszenia pokrzywdzonej nauczycielki i zobowiązanie do udziału w terapii psychologicznej i pedagogicznej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze