Reklama

Wandale niszczą Płock - Bezpiecznikiem po szybie

28/02/2002 13:46
Rysunki i napisy na wystawowych witrynach, powybijane szyby, aparaty telefoniczne bez słuchawek, porwane siedzenia w autobusach – to tylko niektóre z objawów działalności wandali.Oczywiście nie należy mylić ich z Wandalami, którzy przyczynili się do upadku Imperium Rzymskiego. Miejmy nadzieję, że tak źle nie będzie. Na razie jednak możemy sobie poczytać różne hasła lub wyznania miłosne. Efekty bezmyślności, najczęściej młodych ludzi pojawiają się wszędzie. Jedna z najdłuższych ścian płockich sądów i prokuratur stała się prawdziwym Hyde Parkiem. Można tam przeczytać, że do miasta właśnie „wchodzi nowe prawo”. Są też inne deklaracje od polityki (Viva el Che – to o znanym kubańskim rewolucjoniście, który ostatnio staje się idolem młodzieży) po społeczne (Więcej szpitali, mniej kościołów). Lektura jest naprawdę ciekawa i można na nią poświecić kilka minut w czasie niedzielnego spaceru po Wzgórzu Tumskim. Tak się jednak składa, że poza samymi wykonawcami napisów u nikogo nie powodują one żadnych doznań artystycznych. Jednak nie tylko napisy szpecące mury denerwują mieszkańców Płocka. - Rozmawiałem ze sprzedawczynią z jednego ze sklepów przy ulicy Tumskiej. W ciągu dwóch dni kilkakrotnie wybijano tam szyby wystawowe. Czy ktoś w ogóle się tym zajmuje? Dlaczego tak się dzieje, czy nikt nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa w tym mieście. Już strach wyjść na ulicę – skarżył się jeden z naszych stałych czytelników. - Wybite szyby, pomazane ściany to odwieczny problem – mówi Jolanta Wojtulanis, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Płocku przy ulicy Jakubowskiego. Ślady działalności wandali można zobaczyć praktycznie wszędzie, w każdym rejonie miasta. - Akty wandalizmu są bardzo trudne do ustalenia, rzadko udaje się złapać sprawców na gorącym uczynku. Najczęściej są to osoby nieletnie – uważa Jerzy Tomaszewski, komendant płockiej Straży Miejskiej. - Wandale wybijają szyby na wiatach przystankowych, rzucają w nie kamieniami, a nawet koszami na śmieci. W autobusach jest cięta derma na siedzeniach, wyrywana z nich gąbka. Autobusy są pomazane. Zdarzają się nawet przypadki obrzucania autobusów kamieniami. Co roku na remonty z takich powodów wydajemy około 50 tysięcy złotych – – powiedział Marek Sawicki, prezes Komunikacji Miejskiej w Płocku. - W autobusach zdarzają się różne przypadki. Ostatnio jeden z naszych kolegów był świadkiem jak uczniowie jednej z płockich szkół jadący autobusem komunikacji miejskiej pod opieką nauczycielki pluli przez okno na inne samochody. Nauczycielka nie reagowała. Funkcjonariusz był po cywilnemu, wiec pierwsza uwaga nie sprawiła na nikim większego wrażenia. Poskutkowało dopiero kiedy wyjął legitymację i poprosił opiekunkę, żeby uspokoiła podopiecznych – mówi podinspektor Jacek Olejnik, naczelnik Sekcji Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Płocku. – Innym razem dzielnicowy złapał młodego człowieka rozrabiającego w autobusie. Żaden z pasażerów nie reagował wcześniej na wyczyny młodzieńca, ale kiedy zainterweniował policjant, rozległy się oklaski. Najczęściej zniszczenia w autobusach miejskich są dokonywane w porze nocnej, kiedy jest mniej pasażerów a młodzież wraca na przykład z dyskotek. Zresztą zniszczenia „weekendowe” są dość charakterystyczne. Skarżą się na nie działkowcy z ogródków położonych w pobliżu dyskotek. Można tez zobaczyć „trasy przemarszu” w Płocku poznaczone powywracanymi śmietniczkami. Prawdziwym utrapieniem jest „graffiti”. Szkoda tylko, że z prawdziwym nie mające nic wspólnego. W Płocku są to przede wszystkim napisy. Na przykład „pozdrowienia” dla dzielnicowych czy wyznania miłosne lub deklaracje polityczne, bardzo często pisane z błędami ortograficznymi, chociaż najnowsze słowniki języka polskiego pokazują jak pisać słowa nieparlamentarne. Atlasy w strzępach Przypadki dewastacji można zauważyć nie tylko na ulicach. Często widać je w szkołach. - Staramy się temu przeciwdziałać. Jedni przychodzą na boisko szkolne, żeby pograć, inni, żeby niszczyć. Nie ukrywam, że części zniszczeń dokonują nasi uczniowie, jednak nie tylko. Proszę zwrócić uwagę na to, co dzieje się dokoła naszej szkoły na osiedlu. Przypadki wandalizmu trafiają się niestety także w budynku szkoły. Począwszy od niszczenia atlasów, które staramy się zapewnić na lekcjach geografii czy historii. Giną wylewki z kranów , są mazane ściany. Niedawno prawdziwym „hitem” było wykręcanie kulek z myszek od komputerów. Do czego one służyły – nie wiem – dodaje Jolanta Wojtulanis. – Jedni uczniowie pracują nad estetyką szkoły, inni ją niszczą. Na szczęście tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Pijany przyznaje się chętniej Najczęściej nie udaje się ustalić wandali niszczących różne rzeczy. Wyjątkiem są pijani, których udaje się z reguły zatrzymać. - Wpadają wtedy, kiedy na przykład zaniepokojeni brzękiem tłuczonego szkła mieszkańcy bloku wezwą nasz patrol. Policjanci podjeżdżają i okazuje się, że pijany mężczyzna pomylił klatki, a ponieważ nie mógł otworzyć drzwi w, których był zainstalowany domofon, postanowił przebić się przez szybę i wejść do środka. Często taki przypływ energii jest spowodowany tym, że pijanego pana nie chce do domu wpuścić żona lub matka – mówi Jacek Olejnik. – Takie osoby, już po wyjściu z Izby Wytrzeźwień chętnie przyznają się do błędu i chcą naprawić szkody. Płoccy policjanci wspominają przypadek mężczyzny, zajmującego eksponowane stanowisko w mieście, który po kilku głębszych zdemolował recepcję jednego z płockich hoteli. Następnego dnia nie tylko zapłacił za szkody, ale zjawił się z olbrzymim bukietem kwiatów dla recepcjonistki. Dyrekcja hotelu nie domagała się ukarania mężczyzny. Zdemolowany areszt Kilkakrotnie zdarzyło się, że pijani mężczyźni demolowali pomieszczenia płockiej Izby Wytrzeźwień i to przestało już kogokolwiek dziwić. Ostatnio jednak trafił się delikwent, który zniszczył policyjny areszt. - Kilka tygodni temu zatrzymaliśmy mężczyznę, w którego mieszkaniu znaleziono alkohol bez znaków akcyzy. Dowieźliśmy go do Policyjnej Izby Zatrzymań. Tam został osadzony w celi, którą zdemolował. Straty wyniosły około 800 złotych – dodaje podinspektor Olejnik. Jak widać, wandale nie odpuszczają nikomu i niczemu. Wybite szyby, czy zdemolowane aparaty telefoniczne są tylko skromnym uzupełnieniem repertuaru. Ostatnio „hitem” jest rysowanie ostrym przedmiotem szyb wystawowych, na przystankach autobusowych czy w samych autobusach. - To jest robione stłuczonym bezpiecznikiem. Jest on bardzo twardy i porozstawia rysy, których nie można usunąć. Coś takiego bardzo osłabia szyby – uzupełnia Marek Sawicki. Kara nie przynosi efektu? Policjanci przyznają, że sprawców dewastacji jest trudno ustalić. Wyjątki stanowią wezwania do osób pijanych lub przypadki, kiedy patrol widzi wandali w akcji. Gdzie najczęściej w Płocku dochodzi do zniszczeń? Jedno z pierwszych miejsc zajmuje amfiteatr. Na celowniku wandali są też budki telefoniczne, przystanki autobusowe, szyby wystawowe, klatki schodowe. - Niedawno mieliśmy na Jaśminowej przypadek zniszczenia klatki schodowej przez młodych ludzi w wieku 15 – 22 lat, którzy urządzili sobie zabawę sylwestrową. Zniszczenia wyceniono na 1,7 tysiąca złotych. Połowę pokryje wspólnota mieszkaniowa, która jest właścicielem budynku, a połowę sprawcy – powiedział Jacek Olejnik. Akty wandalizmu są ścigane na wniosek osoby lub instytucji pokrzywdzonej, niezależnie jak duże są straty - Jeżeli straty są do 250 złotych, wtedy kieruje się wniosek do Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego. Kary to najczęściej grzywna, jeżeli szkoda została przez sprawcę naprawiona. Jeżeli tego nie zrobił, oprócz grzywny może zostać orzeczona także nawiązka. W przypadku strat większych niż 250 złotych sprawa trafia do Wydziału Karnego. Wtedy sąd z reguły orzeka naprawienie szkody lub zapłatę jej równowartości oraz karę. Może to być pozbawienie wolności z warunkowym zawieszeniem kary lub bardzo wysoka grzywna – wyjaśnia Jacek Olejnik. Jacek Danieluk Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości