Reklama

Wały już zabezpieczone

10/01/2007 08:46
Mieszkańcy kilku wsi położonych w gminie Iłów i Młodzieszyn od wielu lat ze względu na bliskie sąsiedztwo Wisły nie mogą spać spokojnie. Nadwiślańskie wały w Arciechowie, Woli Ładowskiej i Januszewie nie dają gwarancji ochrony przed rzeką, gdyby ta z powodu powodzi wezbrała.
Budowane w latach 1965-1970 wały przeciwpowodziowe na terenie gmin Iłów i Młodzieszyn wytrzymały powódź zatorową w 1982 r., ale kolejnej z pewnością już by nie zniosły. Z roku na rok postępujący szybko rozdział wód i narastająca tendencja do koncentracji przypływów w kierunku lewego brzegu rzeki, stanowią dla wymienionych miejscowości poważne niebezpieczeństwo. Intensywnie rozbudowujące się boczne koryto Wisły zbliżyło się na odległość 3 m od tzw. stopy wału. Przerwanie wału w tym miejscu groziłoby zatopieniem 8 tysięcy hektarów gruntów. Na tym terenie mieszka obecnie około 5 tysięcy osób.
Na szczęście, na razie powódź Dolinie Dobrzykowsko-Iłowskiej nie grozi, ale nie znaczy to, że nie należy przedsiębrać środków, które zapobiegną skrajnym sytuacjom. Kazimierz Sowa, sekretarz gminy Iłów mówi, że we wsiach Arciechów i Wola Ładowska zagrożenie systematycznie wzrasta. Nie tylko dlatego, że Wisła zmienia koryto, ale także z racji działań ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, które przeciwstawia się wycinaniu porastających tereny rzeczne krzewów, nazywanych faszynami: – Dla nich ptaki są ważniejsze niż ludzie – komentuje K. Sowa. – Twierdzą, że wycięcie krzewów zniszczy przebywające tam ptactwo. Tymczasem tzw. przerosty faszynowe stają się drzewami, coraz trudniej będzie je usunąć, a ich obecność powoduje zmiany w korycie rzeki. Były pieniądze na wycinkę tej roślinności, ale z powodu protestów nie było pozwolenia na wykonanie tej wycinki. Na to nakłada się jeszcze plaga bobrów, które w wałach budują sobie domy.
Dodatnie temperatury ratują wały w gminie Iłów, ale jeśli Wisła zamarznie, może dojść później do powodzi zatorowej. Tymczasowo udało się zabezpieczyć brzegi Wisły przed erozją we wsi Łady. Pracownicy Nadzoru Wodnego w Płocku, który podlega pod włocławski Inspektorat Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, wykonał tam w międzywale tzw. opaskę brzegową na długości 221 m. Prace wykonano za około 600 tys. zł, pochodzących z Europejskiego Banku Inwestycyjnego: – Podobne zabezpieczenia należy także wykonać w innych miejscach, ale na razie nie ma na ten cel środków – mówi Waldemar Ciesielski, kierownik Nadzoru Wodnego w Płocku. – Jest jeszcze około 5 km takich newralgicznych miejsc. Może jakieś środki na ich zabezpieczenie uda się zdobyć w 2007 roku.  
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości