Reklama

Wakacje w sporcie

22/07/2023 08:00

Gdyby tytuł potraktować dosłownie, to trzeba stwierdzić, że… nie ma takiego zwierzęcia. Chwile wytchnienia mają kibice futbolowi. W krajach piłkarsko poważnych dłuższe, u „szaraków” takich jak nasz piękny kraj… Liga co prawda ruszy dopiero za tydzień, ale zaczęły się kwalifikacje do europejskich pucharów. W wielu dyscyplinach sezon w pełni. A w tenisie kulminacja. Wimbledon! Przez całe dziesięciolecia polski kibic mógł śledzić to wydarzenie bez szczególnych emocji. Nasi w tej dyscyplinie, nie licząc epizodu w postaci kariery Wojciecha Fibaka, nie odgrywali żadnej roli. Od pewnego czasu jest lepiej. Finał Agnieszki Radwańskiej, półfinał Jerzego Janowicza i Huberta Hurkacza w singlu, zwycięstwo Łukasza Kubota w deblu… 
To osiągnięcia niebagatelne, zwłaszcza w obliczu wcześniejszej mizerii, ale sytuacja się zmieniła i oczekiwania wzrosły. Mamy liderkę rankingu WTA, czyli mówiąc po ludzku zawodniczkę numer jeden na świecie i zupełnie naturalnym jest, że oczekujemy zwycięstwa w grze pojedynczej. Deblowy sukces to jednak nie to… I jest problem, bo nasza gwiazda nie potrafi grać na trawie! Nie to, że w ogóle. Ale nie na tyle, by zaspokoić kibicowskie apetyty. Jest świetna na „mączce”, na nawierzchni twardej, a trawa… Owszem, robi postępy. W tym roku wygląda to dużo lepiej niż w poprzednim, ale na sukcesy trzeba poczekać. Poza tym pojawił się problem, nie tylko na trawie. Nie wiem, czy to zadanie do odrobienia przez Panią psycholog, czy przez trenera, ale najlepsza zawodniczka na świecie nie powinna przegrywać sześciu gemów z rzędu. Nawet z najmocniejszą przeciwniczką. A to się naszej gwieździe zdarzyło ostatnio. Nie jeden raz, zatem… 
A wracając do nawierzchni, to może trzeba pogadać przy okazji z kolegą z kortu, który właśnie pokazał, jak się to robi, wygrywając turniej panów. A ma dopiero dwadzieścia lat! Tak się bowiem składa, że w tenisie pań i panów nastąpiła ostatnio zmiana warty. Na czoło list światowych wskoczyła dwójka małolatów. Splot korzystnych wypadków. Przedwczesna rezygnacja z karier przez liderkę u pań i stanowcza odmowa szczepień przeciw Covidowi, skutkująca niedopuszczeniem do ważnych turniejów najlepszego wśród panów. I właśnie młodszy o dwa lata od naszej gwiazdy Hiszpan pokazał jak się gra na trawie, wygrywając finał z prawdziwym wimbledońskim dominatorem (siedem wygranych turniejów). 
I    na koniec nasz rodzynek w turnieju męskim. Przegrał ze wspomnianym wyżej siedmiokrotnym zwycięzcą, ale w czterosetowym pojedynku zaserwował… 33 asy! Słownie: trzydzieści trzy! Kto oglądał jak serwuje, oprócz niezapomnianych wrażeń zapewne musiał westchnąć: szkoda że nasza najlepsza zawodniczka tak nie potrafi! A „warunki” ma…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości