Podczas ostatniej sesji rady gminy i miasta Wyszogród zaprezentowana została sytuacja tutejszej służby zdrowia. Pomimo dobrych chęci dobrze nie jest.
W sesji udział wzięli zaproszeni goście: Lucyna Kęsicka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku, Wojciech Celiński, współwłaściciel spółki B. M. C. w Wyszogrodzie, Małgorzata Siemiątkowska, właścicielka Specjalistycznego Centrum w Wyszogrodzie oraz Włodzimierz Piankowski, właściciel Milenium Sp. z o.o. NZOZ Centrum rehabilitacji medycznej w Wyszogrodzie.
Lucyna Kęsicka podkreśliła, że rok temu udało się oddać w Wyszogrodzie nową stację pogotowia ratunkowego. – Myślę, że wszyscy są z tego powodu zadowoleni. Pogotowie funkcjonuje bardzo dobrze, są dobre warunki do pracy. W tym roku kończy się jednak kontrakt z NFZ na nocną i świąteczną pomoc lekarską – mówiła. Co istotne, do tej pory Wyszogród nie miał swojego kontraktu. Wojewódzka Stacja Pogotowia wykorzystała możliwość przesunięcia świadczeń z Gąbina, nad którym również sprawuje pieczę. – Będziemy jednak walczyć o taki kontrakt w Wyszogrodzie, a także o wyjazdową opiekę lekarską, by samochód z kierowcą mógł dotrzeć tam, gdzie nie ma nagłego zagrożenia życia – dodała Lucyna Kęsicka. Obecnie na terenie gminy Wyszogród jest tylko jedna karetka ratunkowa.
Małgorzata Siemiątkowska, właścicielka Specjalistycznego Centrum w Wyszogrodzie zaznaczyła, że starała się stworzyć nowoczesną placówkę. – Przyjeżdżają do nas specjaliści z Warszawy, Płocka, Legionowa. Jest o nich bardzo trudno. Trudno też o kontrakty. Wszystko, co było możliwe do uzyskania, Wyszogród ma – tłumaczy.
To przede wszystkim chirurgia stomatologiczna, jedyna w powiecie płockim refundowana przez NFZ. – Udało mi się pozyskać kontrakt na stomatologię dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia i stomatologię ogólną dla dorosłych. W sumie pracuje 5 stomatologów – wymienia doktor Siemiątkowska. Pod tym kątem gmina jest w pełni zabezpieczona. Kontrakty obowiązują do końca 2017 roku. Centrum przebadało też wszystkie dzieci w szkołach ponadpodstawowych oraz w przedszkolu. Dla niektórych była to pierwsza wizyta u stomatologia w życiu. W Specjalistycznym Centrum w Wyszogrodzie jest jeszcze miejsce na kardiologię, ginekologię, okulistykę, dermatologię, endokrynologię i ortopedia. Gabinety udało się wyposażyć, ale zabrakło kontraktów. – Pisałam do Ministerstwa Zdrowia i do NFZ. Wszędzie odmowa, każą czekać. Ciężko jest się nam utrzymać z samej stomatologii – mówiła Małgorzata Siemiątkowska.
Wojciech Celiński, współwłaściciel spółki B. M. C w Wyszogrodzie zatrudnia 12 osób. Spółka z własnej kieszeni utrzymuje poradnię cukrzycową. – Przyjmujemy miesięcznie ponad 2200 pacjentów. To wychodzi 5 osób na godzinę pracy. Specjalnie długich kolejek nie mamy – tłumaczy. Wyjątkiem jest jednie kolejka do punktu pobrań krwi, ale tego raczej nie da się usprawnić.
Ośrodek zdrowia prowadzi też w szkołach podstawowych fluoryzację, patronaże, bilanse zdrowia dzieci i medycynę szkolną. – Staramy się ściągnąć do Wyszogrodu akcje paramedyczne. Stąd mamy dwa razy w roku mammobusy i badania dotyczące osteoporozy po 45. roku życia, od czasu do czasu pojawiają się badania doplerowskie. Robimy różne rzeczy. Niestety, sposób finansowania NFZ nie jest dobry. Pieniędzy brakuje – mówi Wojciech Celiński. Spółka B. C. M. działa na terenie Wyszogrodu, ale trafiają tutaj też chorzy z sąsiednich gmin – Czerwińska, Małej Wsi i Kamiona.
Włodzimierz Piankowski, właściciel Milenium Sp. z o.o. NZOZ Centrum rehabilitacji medycznej w Wyszogrodzie tłumaczy, że rehabilitacja w Wyszogrodzie opiera się na kontrakcie NFZ. – Finansowanie jest coraz gorsze i u nas. Polega na tym, że każdy zabieg jest punktowany i w NFZ negocjuje się koszt. Od 6 lat punktowanie nie zmieniło o się ani o grosz. A koszty wszystkiego rosną. Miesięcznie dysponujemy finansami w wysokości 10 tys zł. Przyjmujemy za to 40 pacjentów. To 1600 pojedynczych zbiegów – twierdzi specjalista. Zapotrzebowanie jest zdecydowanie większe. Zapisy prowadzone są obecnie na marzec i kwiecień przyszłego roku. – Tymczasem przychodzą do nas ludzie w podeszłym wieku, a ja nie mogę im nic innego zaproponować. Mamy nadzieję, że coś się poprawi – dodaje Piankowski.
Gdyby społeczeństwo było bogatsze, w grę wchodziłaby komercja. Tymczasem nie istnieje ona praktycznie wcale. Mimo wszystko Milenium stara się utrzymać poziom. – Zmodernizowaliśmy pomieszczenia, dokupiliśmy laser, ulatradźwięki, krioterapię. Nie możemy jednak dalej inwestować. Kontraktowanie jest niepewne, więc trzeba działać ostrożnie – tłumaczy. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze