Reklama

W Wyszogrodzie lepiej nie chorować

27/10/2015 11:23
Podczas ostatniej sesji rady gminy i miasta Wyszogród zaprezentowana została sytuacja tutejszej służby zdrowia. Pomimo dobrych chęci dobrze nie jest.
W sesji udział wzięli zaproszeni goście: Lucyna Kęsicka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku, Wojciech Celiński, współwłaściciel spółki B. M. C. w Wyszogrodzie, Małgorzata Siemiątkowska, właścicielka Specjalistycznego Centrum w Wyszogrodzie oraz Włodzimierz Piankowski, właściciel Milenium Sp. z o.o. NZOZ Centrum rehabilitacji medycznej w Wyszogrodzie.
Lucyna Kęsicka podkreśliła, że rok temu udało się oddać w Wyszogrodzie nową stację pogotowia ratunkowego. – Myślę, że wszyscy są z tego powodu zadowoleni. Pogotowie funkcjonuje bardzo dobrze, są dobre warunki do pracy. W tym roku kończy się jednak kontrakt z NFZ na nocną i świąteczną pomoc lekarską – mówiła. Co istotne, do tej pory Wyszogród nie miał swojego kontraktu. Wojewódzka Stacja Pogotowia wykorzystała możliwość przesunięcia świadczeń z Gąbina, nad którym również sprawuje pieczę. – Będziemy jednak walczyć o taki kontrakt w Wyszogrodzie, a także o wyjazdową opiekę lekarską, by samochód z kierowcą mógł dotrzeć tam, gdzie nie ma nagłego zagrożenia życia – dodała Lucyna Kęsicka. Obecnie na terenie gminy Wyszogród jest tylko jedna karetka ratunkowa.
Małgorzata Siemiątkowska, właścicielka Specjalistycznego Centrum w Wyszogrodzie zaznaczyła, że starała się stworzyć nowoczesną placówkę. – Przyjeżdżają do nas specjaliści z Warszawy, Płocka, Legionowa. Jest o nich bardzo trudno. Trudno też o kontrakty. Wszystko, co było możliwe do uzyskania, Wyszogród ma – tłumaczy.
To przede wszystkim chirurgia stomatologiczna, jedyna w powiecie płockim refundowana przez NFZ. – Udało mi się pozyskać kontrakt na stomatologię dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia i stomatologię ogólną dla dorosłych. W sumie pracuje 5 stomatologów – wymienia doktor Siemiątkowska. Pod tym kątem gmina jest w pełni zabezpieczona. Kontrakty obowiązują do końca 2017 roku. Centrum przebadało też wszystkie dzieci w szkołach ponadpodstawowych oraz w przedszkolu. Dla niektórych była to pierwsza wizyta u stomatologia w życiu. W Specjalistycznym Centrum w Wyszogrodzie jest jeszcze miejsce na kardiologię, ginekologię, okulistykę, dermatologię, endokrynologię i ortopedia. Gabinety udało się wyposażyć, ale zabrakło kontraktów. – Pisałam do Ministerstwa Zdrowia i do NFZ. Wszędzie odmowa, każą czekać. Ciężko jest się nam utrzymać z samej stomatologii – mówiła Małgorzata Siemiątkowska.
Wojciech Celiński, współwłaściciel spółki B. M. C w Wyszogrodzie zatrudnia 12 osób. Spółka z własnej kieszeni utrzymuje poradnię cukrzycową. – Przyjmujemy miesięcznie ponad 2200 pacjentów. To wychodzi 5 osób na godzinę pracy. Specjalnie długich kolejek nie mamy – tłumaczy. Wyjątkiem jest jednie kolejka do punktu pobrań krwi, ale tego raczej nie da się usprawnić.
Ośrodek zdrowia prowadzi też w szkołach podstawowych fluoryzację, patronaże, bilanse zdrowia dzieci i medycynę szkolną. – Staramy się ściągnąć do Wyszogrodu akcje paramedyczne. Stąd mamy dwa razy w roku mammobusy i badania dotyczące osteoporozy po 45. roku życia, od czasu do czasu pojawiają się badania doplerowskie. Robimy różne rzeczy. Niestety, sposób finansowania NFZ nie jest dobry. Pieniędzy brakuje – mówi Wojciech Celiński. Spółka B. C. M. działa na terenie Wyszogrodu, ale trafiają tutaj też chorzy z sąsiednich gmin – Czerwińska, Małej Wsi i Kamiona.
Włodzimierz Piankowski, właściciel Milenium Sp. z o.o. NZOZ Centrum rehabilitacji medycznej w Wyszogrodzie tłumaczy, że rehabilitacja w Wyszogrodzie opiera się na kontrakcie NFZ. – Finansowanie jest coraz gorsze i u nas. Polega na tym, że każdy zabieg jest punktowany i w NFZ negocjuje się koszt. Od 6 lat punktowanie nie zmieniło o się ani o grosz. A koszty wszystkiego rosną. Miesięcznie dysponujemy finansami w wysokości 10 tys zł. Przyjmujemy za to 40 pacjentów. To 1600 pojedynczych zbiegów – twierdzi specjalista. Zapotrzebowanie jest zdecydowanie większe. Zapisy prowadzone są obecnie na marzec i kwiecień przyszłego roku. – Tymczasem przychodzą do nas ludzie w podeszłym wieku, a ja nie mogę im nic innego zaproponować. Mamy nadzieję, że coś się poprawi – dodaje Piankowski.
Gdyby społeczeństwo było bogatsze, w grę wchodziłaby komercja. Tymczasem nie istnieje ona praktycznie wcale. Mimo wszystko Milenium stara się utrzymać poziom. – Zmodernizowaliśmy pomieszczenia, dokupiliśmy laser, ulatradźwięki, krioterapię. Nie możemy jednak dalej inwestować. Kontraktowanie jest niepewne, więc trzeba działać ostrożnie – tłumaczy. BeeS


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości