Jedno ze wspomnień z dzieciństwa wiąże się z dniem Wszystkich Świętych. Kiedy wracaliśmy z wyprawy na groby przodków, przystawaliśmy na chwilę, by podziwiać łunę bijącą z rozświetlonego cmentarza. Niezapomniany widok… Do zaobserwowania raz w roku. Teraz znicze płoną non stop, wtedy tylko w tym jednym dniu. Jak będzie za kilkadziesiąt lat? Nie jestem wróżką ani prorokiem, ale są znaki przemawiające za tym, że moje prawnuki tego zjawiska już nie zobaczą? Jakie? Cofnijmy się czasie. Do początków „transformacji ustrojowej”. W naszym pięknym kraju rodzi się kapitalizm. Ludzie mają coraz więcej pieniędzy. Stać ich na wydatek w postaci znicza czy kwiatka. Za komuny dla zdecydowanej większości był to problem. Z drugiej strony, jak to w kapitalizmie, pojawili się ci, co zwietrzyli interes. Przed cmentarzami wyrosły stragany, a potem budki oferujące te akcesoria przez cały rok. I poleciało!
Dziś troska o to, by na pomniku przodków stały cały rok kwiaty i przynajmniej co jakiś czas zapłonął znicz to standard dla ogromnej rzeszy ludzi. Przede wszystkim tych z okolic mojego rocznika, ale nie tylko. „Taki mamy klimat”, że pozwolę sobie przywołać klasyczkę. Jak długo? Pokolenie, dwa? Tego nie wiem, ale są symptomy zmiany. Postawy młodzieży. Tej w wieku szkolnym. Ich na cmentarzach spotyka się sporadycznie. Nie „kręci” ich ani palenie zniczy czy stawianie kwiatów na pomnikach ani celebrowanie dnia Wszystkich Świętych (czy, jak kto woli, Święta Zmarłych). W dodatku pojawiła się konkurencja zza oceanu. Halloween owszem, cieszy się niejaką popularnością w szkołach. Organizują rozmaite „eventy”, przebierają się… Wszystkich Świętych wśród uczniów nie wywołuje specjalnych emocji, nie licząc oczywistego zadowolenia z faktu, że jest to dzień wolny od nauki.
Jeśli miałbym kreślić scenariusz na przyszłość, to postawiłbym na Internet. Zastąpi tradycyjne cmentarze. Zwłoki ludzkie będą anonimowo kremowane, a prochy… Tu spuśćmy zasłonę milczenia. Nagrobek natomiast znajdzie swoje miejsce w sieci, na przykład na stronie cmentarzkomunalny.pl. Znicz z okazji Święta Zmarłych rodzina zapali przodkom na Facebooku. Jeśli Szanowni Czytelnicy poczuli się zszokowani tą makabryczną wizją, to przepraszam. Ale nie jest to wyłącznie wytwór mojej chorej wyobraźni. Kilka tygodni temu można było przeczytać w jednym z dzienników „Tysiące ludzi rocznie umiera w USA i nikt nie zgłasza się po ich ciała. Nie chodzi o niezidentyfikowane ciała. Te to inna historia. Chodzi o ludzi, których tożsamość jest znana, ale którymi po śmierci nie zajmuje się ani rodzina, ani znajomi. Chowani są przez lokalne władze na komunalnych cmentarzach”…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze