Czy można sobie wyobrazić większą niesprawiedliwość: kara śmierci, a później zakopywanie w anonimowych dołach? Takie pytania padały na wystawie poświęconej Żołnierzom Wyklętym, która powstała na patio Muzeum Mazowieckiego. Na ekspozycję złożyły się listy, fotografie, pamiątki. O poszukiwaniach polskich bohaterów zamordowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa opowiedzą także 3 listopada Krzysztof Szwagrzyk i Jacek Pawłowicz.
– Inspiracją do powstania tej wystawy było spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, który prowadził badania na warszawskiej „Łączce” (część Cmentarza Powązkowskiego, na której grzebano ofiary zbrodni komunistycznych w latach 40. i 50.) – powiedział Paweł Felczak, nauczyciel historii w LO im. Wł. Jagiełły. Pomysł podjęło płockie Stowarzyszenie Historyczne im. 11. Grupy Operacyjnej NSZ wspierane przez historyka Instytutu Pamięci Narodowej, doktora Jacka Pawłowicza. – Każdy z bohaterów wystawy, gdyby przetrwali, należałby do elity naszego narodu – podkreślał Pawłowicz.
Na wystawie oglądamy żołnierzy w cywilu, uśmiechniętych, zakochanych, w otoczeniu bliskich, Młodych ludzi, którzy cieszyli się życiem, ale nie zapominali o wartościach najwyższych, służąc sprawie niepodległej ojczyzny. Kim mogliby zostać, gdyby nie tragiczna historia? – zastanawiali się uczestnicy wieczoru. Dwoje z bohaterów wystawy chodziło do dzisiejszego Liceum im. Władysława Jagiełły: Elżbieta Kozanecka ps. „Basia” i porucznik Stefan Bronarski ps. „Liść”, który zdobył tu świadectwo dojrzałości. Do tej pory zachował się dziennik lekcyjny klasy „Basi”. Jej rodzina przechowała listy z więzienia. Franciszek Majewski „Słony”, podoficer z 8 PAL-u, jeden z najdzielniejszych żołnierzy pochodzących z Mazowsza Płockiego, kilka godzin walczył z funkcjonariuszami UB. Nie poddał się, wybrał śmierć z własnej ręki. Nosił ryngraf, dzięki któremu jego ciało zidentyfikował ojciec. Kopię ryngrafu otrzymali podczas otwarcia wystawy wszyscy goście. Wiktor Stryjewski, ps. „Cacko” dostał 38 razy karę śmierci. Wyrok wykonano w 1951 roku w więzieniu na Mokotowie. Był dowódcą oddziału 11 Grupy Operacyjnej NSZ. W 1946 roku strzelił do sowieckiego żołnierza, który zgwałcił Polkę. Jego oddział został zdradzony. 8 lutego 1949 roku w Gałkach (gm. Mała Wieś), po zaatakowaniu przez znacznie większe siły UB, MO, KBW i żołnierzy, próbowali uciec do lasu. Aresztowano wtedy m.in. ranną Janinę Samoraj „Celinę”, Wiktora Stryjewskiego, Zygfryda Kulińskiego „Albina”. Zginęli, wysadzając się granatem, Elżbieta Kozanecka „Basia”, Jan Kłobukowski „Janek”. Kuliński został zamordowany w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. Jego szczątki odnaleziono na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Janinę Samoraj skazano na 5 lat więzienia.
Stefana Bronarskiego aresztowano podczas akcji likwidowania lokali kontaktowych NZW w Warszawie, przy ulicy Stalowej, wraz z Janem Przybyłowskim „Onufrym” i Romualdą Przybyłowską „Amerykanką”. Bronarski został stracony w 1951 w więzieniu mokotowskim. Karol Rakoczy „Bystry” z oddziału Jana Malinowskiego „Stryja” został skazany na karę śmierci i zamordowany 29 marca 1950 r. Władysław Kwiatkowski „Jerzy” również zginął w Warszawie. Wyrok wykonano 20 września 1951 roku. Zdzisław Kisielewski „Olcha” przeniknął do struktur UB. Zdekonspirowany dołączył do patrolu 11 Grupy NSZ. Aresztowano go w roku 1945, a w roku 1946 – skazano na 8 lat więzienia. Karę odbył w więzieniu w Bydgoszczy i w kopalni w Raciborzu. Wyszedł na wolność w roku 1952, utraciwszy na rzecz państwa cały majątek. Zmarł w 2000 roku.
Otwarcie wystawy uświetnił krótki koncert uczniów LO. im. Wł. Jagiełły, które kultywuje pamięć o Żołnie-rzach Wyklętych z Mazowsza Płockiego. Goście usłyszeli utwory pochodzące z płyty Panny wyklęte, wydanej przez Fundację Niepodległości z okazji Roku Żołnierzy Wyklętych obchodzonego w 2013 roku.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze