Reklama

W hołdzie Żołnierzom Wyklętym

21/10/2014 10:23
Czy można sobie wyobrazić większą niesprawiedliwość: kara śmierci, a później zakopywanie w anonimowych dołach? Takie pytania padały na wystawie poświęconej Żołnierzom Wyklętym, która powstała na patio Muzeum Mazowieckiego. Na ekspozycję złożyły się listy, fotografie, pamiątki. O poszukiwaniach polskich bohaterów zamordowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa opowiedzą także 3 listopada Krzysztof Szwagrzyk i Jacek Pawłowicz.
– Inspiracją do powstania tej wystawy było spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, który prowadził badania na warszawskiej „Łączce” (część Cmentarza Powązkowskiego, na której grzebano ofiary zbrodni komunistycznych w latach 40. i 50.) – powiedział Paweł Felczak, nauczyciel historii w LO im. Wł. Jagiełły. Pomysł podjęło płockie Stowarzyszenie Historyczne im. 11. Grupy Operacyjnej NSZ wspierane przez historyka Instytutu Pamięci Narodowej, doktora Jacka Pawłowicza. – Każdy z bohaterów wystawy, gdyby przetrwali, należałby do elity naszego narodu – podkreślał Pawłowicz.
Na wystawie oglądamy żołnierzy w cywilu, uśmiechniętych, zakochanych, w otoczeniu bliskich, Młodych ludzi, którzy cieszyli się życiem, ale nie zapominali o wartościach najwyższych, służąc sprawie niepodległej ojczyzny. Kim mogliby zostać, gdyby nie tragiczna historia? – zastanawiali się uczestnicy wieczoru. Dwoje z bohaterów wystawy chodziło do dzisiejszego Liceum im. Władysława Jagiełły: Elżbieta Kozanecka ps. „Basia” i porucznik Stefan Bronarski ps. „Liść”, który zdobył tu świadectwo dojrzałości. Do tej pory zachował się dziennik lekcyjny klasy „Basi”. Jej rodzina przechowała listy z więzienia. Franciszek Majewski „Słony”, podoficer z 8 PAL-u, jeden z najdzielniejszych żołnierzy pochodzących z Mazowsza Płockiego, kilka godzin walczył z funkcjonariuszami UB. Nie poddał się, wybrał śmierć z własnej ręki. Nosił ryngraf, dzięki któremu jego ciało zidentyfikował ojciec. Kopię ryngrafu otrzymali podczas otwarcia wystawy wszyscy goście. Wiktor Stryjewski, ps. „Cacko” dostał 38 razy karę śmierci. Wyrok wykonano w 1951 roku w więzieniu na Mokotowie. Był dowódcą oddziału 11 Grupy Operacyjnej NSZ. W 1946 roku strzelił do sowieckiego żołnierza, który zgwałcił Polkę. Jego oddział został zdradzony. 8 lutego 1949 roku w Gałkach (gm. Mała Wieś), po zaatakowaniu przez znacznie większe siły UB, MO, KBW i żołnierzy, próbowali uciec do lasu. Aresztowano wtedy m.in. ranną Janinę Samoraj „Celinę”, Wiktora Stryjewskiego, Zygfryda Kulińskiego „Albina”. Zginęli, wysadzając się granatem, Elżbieta Kozanecka „Basia”, Jan Kłobukowski „Janek”. Kuliński został zamordowany w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. Jego szczątki odnaleziono na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Janinę Samoraj skazano na 5 lat więzienia.
Stefana Bronarskiego aresztowano podczas akcji likwidowania lokali kontaktowych NZW w Warszawie, przy ulicy Stalowej, wraz z Janem Przybyłowskim „Onufrym” i Romualdą Przybyłowską „Amerykanką”. Bronarski został stracony w 1951 w więzieniu mokotowskim. Karol Rakoczy „Bystry” z oddziału Jana Malinowskiego „Stryja” został skazany na karę śmierci i zamordowany 29 marca 1950 r. Władysław Kwiatkowski „Jerzy” również zginął w Warszawie. Wyrok wykonano 20 września 1951 roku. Zdzisław Kisielewski „Olcha” przeniknął do struktur UB. Zdekonspirowany dołączył do patrolu 11 Grupy NSZ. Aresztowano go w roku 1945, a w roku 1946 – skazano na 8 lat więzienia. Karę odbył w więzieniu w Bydgoszczy i w kopalni w Raciborzu. Wyszedł na wolność w roku 1952, utraciwszy na rzecz państwa cały majątek. Zmarł w 2000 roku.
Otwarcie wystawy uświetnił krótki koncert uczniów LO. im. Wł. Jagiełły, które kultywuje pamięć o Żołnie-rzach Wyklętych z Mazowsza Płockiego. Goście usłyszeli utwory pochodzące z płyty Panny wyklęte, wydanej przez Fundację Niepodległości z okazji Roku Żołnierzy Wyklętych obchodzonego w 2013 roku.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości