Reklama

W gościnnych progach Domu Pomocy Społecznej w Nowym Miszewie. Wyjątkowy dom talentów i mistrzów

29/11/2022 10:00

W szlacheckim dworku w Nowym Miszewie mieszkają m.in. mistrzowie sportu oraz znani w Polsce artyści. Są to osoby z niepełnosprawnościami. Do tego domu trafiły na różnych etapach swojego życia. Tu mogą się realizować i rozwijać swoje pasje i talenty. Niedawno w DPS-ie otwarty został też salon kosmetyczny, w którym panie upiększają się na wielkie wyjścia typu imieniny czy spotkania z najbliższymi…

W Domu Pomocy Społecznej „Nad Jarem” w Nowym Miszewie mieszka blisko 200 osób. To jedna z największych tego typu placówek w naszym regionie. To również ostatni dom, który odwiedzamy i w którym powstają wyjątkowe świąteczne upominki dla naszych czytelników. Tak jak i w pozostałych placówkach, nie brakuje tu utalentowanych mieszkańców. Od przeszło pół wieku w DPS-ie mieszkają Tadeusz Głowala i Władysław Szymczyk - zamknięci w sobie i skryci geniusze. Wszystko się zmienia, gdy Tadeusz dostaje kartkę papieru i farby, a Władysław kloc drzewa. Ich fascynująca wyobraźnia, a do tego unikalny styl prac wciąż zachwycają wielu krytyków sztuki. Obydwaj panowie są dziś znanymi w Polsce artystami z nurtu art brut. Mają na koncie wiele nagród i wystaw. A ich kariera zaczęła się w DPS-ie od udziału w zajęciach… 30 lat temu.

Reklama

Takich utalentowanych osób w placówce można znaleźć zdecydowanie więcej. To np. mistrzowie Polski i Europy w dwuboju siłowym. Trenują pod okiem Mariusza Żukowskiego. W ostatnim czasie zdobyli 12 złotych medali podczas Mistrzostw Polski w trójboju siłowym w Warszawie zorganizowanych w ramach Olimpiad Specjalnych. Wynik niepełnosprawnych sportowców zachwycił naszych czytelników. Zwyciężyli w naszym Plebiscycie Z Tumskiego Wzgórza. W ostatnich dniach podczas 17. Mazowieckiego Mityngu Pływackiego Olimpiad Specjalnych 2022, świetnie wypadli też pływacy z Nowego Miszewa, zajmując na podium trzy razy pierwsze, dwa razy drugie oraz trzecie miejsce. Nie jest to proste zadanie, ale trener Kazimierz Zygner nie dopuszcza do porażek. Wymaga to systematycznych treningów, pokonywania własnych słabości, a do tego też i sporej konkurencji.

Wiele takich odkryć talentów zaczyna się właśnie od codziennych spotkań w pracowniach terapeutycznych domu czy podczas Warsztatów Terapii Zajęciowej funkcjonujących na terenie placówki. Mieszkańcy do wyboru mają zajęcia z ceramiki, malarstwa, śpiewu, rzeźby, stolarstwa, wikliniarstwa, gospodarstwa domowego, krawiectwa, hafciarstwa, malarstwa i rękodzieła ludowego, fryzjerstwa, hodowli zwierząt przydomowych, ogrodnictwa itp. Wybór jest ogromny i wciąż dochodzą nowości.

Reklama

– Chcemy dać mieszkańcom wszystko, czego potrzebują, w zależności od tego, jaki mają stopień niepełnosprawności. Nie ograniczamy się, a wręcz przeciwnie. Mieszkają u nas zarówno osoby starsze, jak i młodsze. Jednym potrzebne jest wyciszenie, a innym atrakcje i organizowanie czasu poza domem. Pracujemy dla mieszkańców i robimy wszystko, żeby czuli się tutaj dobrze, jak w domu – mówi Jarosław Mioduski, dyrektor Domu „Nad Jarem”.

Stąd pomysł na otwarcie salonu piękności, dostęp do internetu na terenie całego obiektu, czy na pokoje otwierane kartami elektronicznymi. Tu nie myśli się stereotypami. Tu myśli się - a dlaczego nie spróbować? Wiele osób, poza pewnymi niepełnosprawnościami ma też marzenia, plany, pomysł na siebie. – Mamy m.in. ambitną studentkę, która zdała egzamin maturalny, a dziś studiuje administrację w Akademii Mazowieckiej w Płocku – tłumaczy dyrektor DPS-u, oprowadzając nas po obiekcie.

Reklama

Tu wszędzie coś się dzieje

Wizytówką pracowni ceramicznej są ogromne, krwistoczerwone maki, pokrywające pół ściany. W środku z półek spoglądają słodko aniołki, a obok uśmiechają się psotnie diabełki. Podziwiamy też kolekcję zwierzaków-cudaków. To dzieło i pasja pana Krzysztofa. – Jeden lubi gotować, drugi kleić, a trzeci malować. Mamy tyle pracowni, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wielu mieszkańców zagląda do nas właśnie przed świętami, żeby zrobić prezenty dla swoich najbliższych - mówi Martyna Ziółkowska, terapeutka pracowni ceramicznej.

Reklama

Pracownia krawiecka pełna jest z kolei poduszek w przeróżnych kształtach. - Nadszedł czas, by szyć skrzaty i renifery – zdradza Beata Kotarska. Maszyna do szycia wesoło terkoce. Na stole pełno jest kolorowego filcu. Pani Grażynka zdradza, że lubi tu przychodzić, a najlepiej wychodzi jej szydełkowanie. A pani Ania wygląda dziś na zajęciach jak gwiazda filmowa. Uwielbia biżuterię i zdradza, że często zagląda do salonu kosmetycznego. Pani Grażynka również z zadowoleniem pokazuje nam najnowsze świąteczne wzory na swoich paznokciach.

W pracowni rzeźbiarskiej unosi się zapach drewna, na którym pracuje już od wczesnych godzin Władysław Szymczyk, a także inni uzdolnieni mieszkańcy. Uczestnicy dość długo trenują, aż dłuto zacznie ich słuchać i będą mogli robić w drewnie to, co zaplanowali. Od lat zagląda tu i Tadeusz Głowala. – Potrafi nie tylko malować. Wyrzeźbił też papieża i wiele płaskorzeźb – zdradza Maciej Marciszewski, znakomity rzeźbiarz, autor figurki Bolesława Krzywoustego wręczanej w plebiscycie na „Płocczanina Roku”. Jego rzeźby zdobią kościoły i wiele gabinetów oficjeli.

Reklama

Idąc dalej za tym zapachem docieramy do pracowni stolarskiej gdzie praca wre. – Domki dla pawi już gotowe, przepiękne krzyże, które czarują pielgrzymów na Jasnej Górze i zdobią ołtarze w parafii pw. Świętej Anny w Miszewie Murowanym. A teraz zaczynamy wycinać ozdoby i przygotowywać się do świąt – mówi instruktor Krzysztof Pakieła.

Kaplica to miejsce, które odgrywa bardzo ważną rolę w życiu mieszkańców DPS-u. – Dwa razy w tygodniu spotykamy się na modlitwie. Nie zamykamy się w DPS-ie. Mieszkańcy obecni są też na festynach organizowanych w pobliskim kościele. Niedawno byliśmy też w Licheniu, Niepokalanowie i oczywiście w Częstochowie – wymienia ks. proboszcz Piotr Gadomski.

Reklama

Najgwarniej jest jednak przy stole, przy którym powstają ozdoby choinkowe dla czytelników „Tygodnika Płockiego”. Panuje tu iście świąteczny nastrój. Każdy ma mikołajkowe nakrycie głowy. Dostajemy tu także kubek gorącej, pachnącej świętami herbaty i podziwiamy powstałe właśnie ozdoby, stroiki, magnesy i świeczniki. To głównie dzieła uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej. - Mamy wiele pracowni. W każdej można rozwijać różne umiejętności z życia codziennego. W pracowni gospodarstwa domowego uczymy, jak nakryć do stołu i zaprosić gości. Jeździmy też na wycieczki do kina, teatru i restauracji, a w DPS-ie organizujemy imprezy okolicznościowe. Salon kosmetyczny i fryzjerski działa od marca. Ustawiają się do nich długie kolejki. Każdy może tu zadbać o siebie, a przy okazji wiele się nauczyć - mówi Justyna Dyrda kierownik WTZ. – Wkrótce poszerzymy ofertę o koloryzację włosów i makijaże – dodaje Julia Łebkowska instruktor pracowni fryzjersko-kosmetycznej.

Zaglądamy również do pracowni kulturalno-oświatowej, z bogatym zbiorem bibliotecznym. Można tu oczywiście poczytać książki, można też zrobić stroik świąteczny z orzechów, a przy okazji podyskutować o swoim życiu. Co ostatnio wypożyczali mieszkańcy? - „Dziady” Adama Mickiewicza – zdradza Monika Kubacka. W pracowni malarskiej spotkaliśmy w końcu Tadeusza Głowalę. Nad czym teraz pracuje? Ozdabia podkładki do ściennych kalendarzy, które wszyscy tutaj uwielbiają. Urzekają nas również prace Krzysztofa Paula, Pawła Webera, Marcina Piórkowskiego. - Każdy tworzy u nas, kiedy chce i jak chce. Kasia lubi malować np. tylko przy muzyce rockowej – mówi Anna Bojarska. Jeśli ktoś ma artystyczną wizję, ale brakuje mu sprawności, chętnie pomoże w działaniach.

Reklama

Jest i ogród, i staw, i bajkowy spichlerz różności

Nie sposób obejść wszystkich atrakcji w DPS-ie. W kompleksie relaksacyjno-wypoczynkowym znajdziemy jeszcze: sale doświadczania świata, sale muzykoterapii, sale geriatryczne, kawiarenki, kawiarenkę internetową, siłownię, fitness. Wiele dzieje się również wokół ośrodka. W pobliskim zabytkowym spichlerzu organizowane są uroczystości.
– To miejsce spotkań nie tylko dla nas, ale i dla mieszkańców Miszewa. Spichlerz to również miejsce spotkań Koła Emerytów i Rencistów oraz działających na naszym terenie Kół Gospodyń Wiejskich. Jest pomysł, by to miejsce jeszcze bardziej ożywić i przebudować. To wymaga jednak wsparcia konserwatora zabytków. Obecnie na piętrze spichlerza zebrane są rzeźby i obrazy naszych mieszkańców – mówi dyrektor Domu.

Reklama

Fascynują tu głównie prace Władysława Szymczyka. To rzeźbiarz wizjoner. Stworzył m.in. bajkowy pociąg, który klimatem wpisałby się w obrazy Beksińskiego. Wymyślna lokomotywa ciągnie za sobą sznur wagonów. Pociąg jeździ, wiele elementów jest ruchomych, otwierają się drzwi do wagonów.

A w pobliskim ogrodzie mieszkańcy uprawiają warzywa i owoce. Sadzą kwiaty. – Trzeba umieć wykorzystać potencjał, bo prace w ogródku to dla wielu osób świetna terapia. Zebrane plony to czysta satysfakcja, a do tego oszczędność, bo nie trzeba kupować warzyw w sklepie. A przy okazji można też zrobić np. wielką imprezę taką jak dożynki – dowiadujemy się w DPS-ie. Słuchamy tych opowieści przy pysznym cieście marchewkowym. A skąd marchewka? Oczywiście, że z „Naszego Słonecznego Ogrodu”.

Reklama

Od zawsze w pobliskim parku był też staw. Dopiero od niedawna stał się urokliwym zakątkiem, gdzie można miło spędzić czas. Można też łowić ryby. – Mamy swoje wizje i pomysły na zagospodarowanie przestrzeni wokół Domu, a ponadto też pracownicy są bardzo zaangażowani i chętni do działania. Mamy utalentowaną kadrę pracowników, z którymi możemy „przenosić góry”. Razem udaje nam się odmienić to miejsce i uatrakcyjnić je, jak również odkryć jego urokliwy potencjał – podkreśla Jarosław Mioduski dyrektor Domu. Jest co robić. DPS otrzymał w użyczenie 5 ha ziemi. - Siejemy na polach kukurydzę. Z dochodu z jej sprzedaży mamy fundusze na modernizację sal terapeutycznych. W przyszłym roku zasadzimy z kolei słoneczniki – zapowiada dyrektor. Będzie pięknie, gdy pole kwiatów zakwitnie.

Powoli też na terenie DPS-u przybywa zwierząt. Dwie kozy są prawdziwymi pupilkami mieszkańców. Podobnie jak i ptaki, które się pojawiły niedawno. – Mamy cztery pawie, kolorowe bażanty i przepiórki – wymieniają w DPS-ie. Pawie, gdy się tylko zaaklimatyzują, wypuszczone zostaną w dworskie alejki, by cieszyć oczy, jak w Łazienkach Warszawskich czy płockim ZOO. Tu jest po prostu wyjątkowo i bardzo ciekawie.

Reklama

Blanka Stanuszkiewicz

Fot. Dariusz Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PYTANIE ważne - niezalogowany 2022-11-29 19:12:41

    na zdjęciach szczęście a dyrekcja dps z zarzutami prokuratora - chodzi o ginące pieniądze z kont mieszkańców - o tym nikt jakoś nie napisał

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • A...a - niezalogowany 2022-11-30 06:56:06

    Zbędne komentarze nie są tu na miejscu. Najlepiej żeby każdy zajął się swoimi sprawami i nie ingerował w sprawy drugiego człowieka. Szczególnie w zbliżającym się okresie Świątecznym zrób sobie drogi komentujący rachunek sumienia że swojego życia, a sprawy Dps-u zostaw odpowiednim osobom. Nie Tobie oceniać drugiego człowieka.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    specjalista od wizerunku - niezalogowany 2022-11-30 18:21:41

    To typowe ocieplanie wizerunku DPS-u. Promowanie DPS-u w Mediach i kreowanie pozytywnego odbioru społecznego. A to kierownictwo ma dużo na sumieniu. Prokuratura powinna działać i stawiać zarzuty dyrekcji ( członkowie PSL)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości