Maj na wsi zawsze był i nadal pozostaje wyjątkowy. To właśnie w tym miesiącu od wielu dziesięcioleci przy przydrożnych figurkach spotykają się mieszkańcy wsi, aby modlitwą i śpiewem wychwalać imię Matki Bożej. Ta piękna tradycja nadal pozostaje żywa w wielu miejscowościach powiatu płockiego. I choć pandemia koronawirusa znacznie ograniczyła możliwości wspólnych spotkań, to nadal są miejsca, gdzie mimo przeciwności można natrafić na nabożeństwa majowe. Tak jest m.in. w Brochocinie, Brochocinku, Główinie czy Zdziarze Wielkim.
Nabożeństwa majowe to piękna i wyjątkowa tradycja, którą z pewnością pamięta wiele osób. Kiedyś spotkania przy figurce odbywały się w każdej miejscowości i cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców. Choć z biegiem lat zwyczaj ten powoli stał się mniej popularny, to na szczęście nie zniknął całkowicie. Wciąż w naszym regionie są osoby, które dbają o to, aby mimo przeciwności kultywować zapoczątkowaną w poprzednich wiekach tradycję.
Tradycyjnie, w kościele katolickim maj jest miesiącem poświęconym Matce Bożej. Nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w Polsce przez jezuitów. Miało to miejsce w XIX wieku. Od tego czasu w wielu miejscowościach tradycja ta na stałe zakorzeniła się w świadomości ludzi. Mimo upływu prawie dwustu lat od pierwszych nabożeństw i ogromnych zmian społecznych, jakie przez ten czas przeszliśmy, wciąż jest wiele miejsc, gdzie się go kultywuje.
Kapliczki, które łączą ludzi
Warto w tym miejscu zaznaczyć, jak wielką opieką i zainteresowaniem mieszkańcy wsi darzą miejscowe figurki i krzyże. To wyjątkowe miejsca na mapie każdej miejscowości. Często są to budowle zabytkowe, które przetrwały dziesięciolecia otoczone opieką i troską ze strony okolicznych mieszkańców. Często w ich okolicach rosną wiekowe drzewa, są obsadzone pachnącymi kwiatami. W maju prezentują się wyjątkowo okazale ozdobione kolorowymi szarfami i wstążkami powiewającymi na wietrze wśród pól i budzącej się do życia po zimowej przerwie roślinności. Bezsprzecznie właśnie w maju miejsca te nabierają dodatkowej aury tajemniczości i mistyczności. Wszystko za sprawą wyjątkowych modlitw i śpiewów, które można usłyszeć już z oddali. Radosne pieśni śpiewane ku czci Maryi niosą się po polach, łąkach i lasach tworząc wyjątkowy klimat majowych dni na wsi.
Przez ostatnie dziesięciolecia polska wieś zmieniła się w bardzo wielu aspektach, ale tradycyjne obchody majowego nadal pozostały żywe w wielu miejscach. Co prawda nie cieszy się ono już tak dużym zainteresowaniem, jak kiedyś, kiedy w okolicach kapliczek można było spotkać większość mieszkańców wsi, ale wciąż ma się całkiem nieźle.
Zwyczaj, który jest z nami „od zawsze”
Nabożeństwa majowe odbywają się każdego dnia m.in. w Główinie (gm. Brudzeń Duży). Mieszkańcy wsi zbierają się przy miejscowej kapliczce położonej w okolicach starego dworu. Tradycja celebrowania majowego jest tak długa, że pytani o nią mieszkańcy odpowiadają, że była ona z nimi, odkąd pamiętają. Na nabożeństwa w zależności od możliwości w danym dniu przychodzi ok. 10-15 osób. Wśród nich można spotkać zarówno seniorów, jak i dzieci i młodzież. – Tradycja odprawiania nabożeństw majowych przy kapliczce w Główinie jest bardzo długa. Od lat przekazywana jest z pokolenia na pokolenie i właśnie dzięki temu nieprzerwanie trwa od tak dawna. Często babcie przyprowadzają swoje wnuczki i wnuków na majowe, aby pokazać im naszą religię, dziedzictwo i kulturę. Tak duże zainteresowanie z pewnością wiąże się również z bardzo prostym faktem, a mianowicie sporą odległością, jaka dzieli nas od kościoła. Teraz nie ma może tak dużego znaczenia, ale w czasach, gdy samochodów było mało, z pewnością było to motorem napędowym do odprawiania nabożeństw przy kapliczce. I tak już zostało – mówi Marzanna Gerwatowska, przewodnicząca KGW „Nadwiślanki”.
– Warto dodać, że nabożeństwa przy figurkach nie są wyłącznie aktem religijnym, mają również duże znaczenie społeczne. Jest to doskonała okazja dla mieszkańców do spotkania i integracji. W czasach, gdy więzi społeczne coraz bardziej się rozluźniają, nabożeństwa są okazją do rozmowy, której tak wielu osobom brakuje – dodaje.
Pomimo przeciwności
Tradycję kultywują również mieszkanki Brochocinka (gm. Radzanowo). I choć frekwencja nie jest ze względu na epidemię najwyższa, to panie nie zamierzają porzucić tak bliskiego ich sercom zwyczaju. Jest to dla nich szczególnie ważne w czasach, gdy cały świat boryka się z koronawirusem.
Jak podkreślają, figurka jest dla nich szczególnym miejscem, o które troszczą się od wielu lat. Zabytkowa kapliczka została postawiona w 1926 roku i właściwie od zawsze odbywają się przy niej nabożeństwa majowe. W swojej historii przeżyła wiele różnych momentów. Ostatnio, w lutym 2020 r. - właściwie kilka lat po remoncie wjechał w nią samochód. Rozpędzone auto praktycznie przewróciło kapliczkę wbijając się pomiędzy parkan a samą konstrukcję. Nikomu nic się nie stało, co mieszkańcy tłumaczą opatrznością bożą czuwającą nad tym miejscem. Sama odnowiona kapliczka została jednak poważnie uszkodzona. Po kilku miesiącach od tego zdarzenia figurka odzyskała dawny blask. A wszystko dzięki mieszkańcom Brochocinka, którzy zadbali o to, aby ten wyjątkowy zabytek nadal mógł służyć całej społeczności.
Wypadek i zniszczenie kapliczki ujawniło ogromną solidarność mieszkańców. Cała społeczność lokalna miała swój wkład w odnowienie kapliczki. Na ten cel zorganizowano zbiórkę, w którą włączyli się nie tylko mieszkańcy Brochocinka, ale także darczyńcy z sąsiedniego Brochocina czy Płocka. Ktoś społecznie zrobił parkan, ktoś inny położył kostkę brukową czy zasadził kwiaty. Wspólnymi siłami udało im się wyremontować zabytkową kapliczkę, której przywrócili dawny blask. Po zaledwie kilku miesiącach figurka znowu cieszy oko i skłania do zadumy i wspólnych śpiewów m.in. przy okazji nabożeństw majowych.
Tak jest właśnie w tym roku. W nabożeństwach uczestniczy kilka osób. – Jest nas dużo mniej niż zazwyczaj, ale staramy się podtrzymać ten piękny zwyczaj także w tych ciężkich czasach. Wiemy, że wiele, zwłaszcza starszych osób nie zdecydowało się śpiewać z nami w tym roku ze względu na obawę o swoje zdrowie. Rozumiemy to. Nie chcemy jednak, aby figurka stała samotnie, zwłaszcza w maju, miesiącu szczególnie poświęconym Maryi. Właśnie dlatego zdecydowałyśmy się kontynuować tę tradycję i choć w zmniejszonym gronie, to właśnie to robimy – mówi uczestniczka „majowych” z Brochocinka.
Ostoja tradycji
W dużo liczniejszym, sąsiednim Brochocinie (gm. Radzanowo) przy kapliczce w centrum miejscowości codziennie zbierają się mieszkańcy wsi. Zainteresowanie jest dość duże. Na wspólnych nabożeństwach pojawiają się starsi i młodsi, przekrój wiekowy jest szeroki. W Brochocinie, zgodnie z relacjami najstarszych mieszkańców, majowe z pewnością było odprawiane jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. I choć od tego czasu minęło wiele dziesięcioleci, to mieszkańcy nadal spotykają się w tym samym miejscu. Figurka stoi tam, gdzie stała jeszcze przed wojną – blisko centrum wsi, ale trochę na uboczu, w otoczeniu malowniczych pól.
Panie z Brochocina spotykają się pod figurką od wielu lat. „Majowy” staż niektórych przekroczył już 60 lat. Pytane o to, dlaczego to robią, odpowiadają, że po prostu tak trzeba, to tradycja, którą wpoiły im mamy i babcie. A poza tym po prostu jest to także okazja do spotkania się i porozmawiania. W maju spotykają się każdego dnia, aby odmówić litanię i zaśpiewać pieśni. To ważna część ich życia. Mimo przeciwności i burz majowe odbywało się tu zawsze. – Nie pamiętamy, żeby kiedykolwiek był taki maj, podczas którego nie byłoby śpiewów pod figurką – wyjaśniają panie. - Ta tradycja przetrwała i niemiecką okupację, i czasy komuny. Nie było takiego okresu, w którym nie odbywałoby się tu majowe. Przynajmniej my tego nie pamiętamy – dodają.
Mieszkańcy modlą się również przy figurce zlokalizowanej na obrzeżach miejscowości – tuż przy drodze krajowej nr 60. Tam również każdego dnia spotyka się kilka osób, aby w pięknych okolicznościach przyrody chwalić imię Matki Boskiej.
Majowe od niepamiętnych lat było domeną kobiet. Czemu tak jest? Nie wiadomo, ale tak już się utarło. Nie oznacza to wcale, że mężczyźni w nim nie uczestniczą, ale trzeba przyznać, że jest ich niewielu albo wcale.
Cudowna figurka potrzebuje modlitwy
Podobnie jest w Zdziarze Wielkim (gm. Staroźreby), gdzie przy kapliczce w okolicach rzeki w majowe popołudnia można spotkać w większości mieszkanki wsi. Tradycja majowego, podobnie jak w innych miejscowościach, jest bardzo długa. Samo miejsce jest jednak wyjątkowe. To właśnie tu w latach 50. XX wieku według relacji miejscowej ludności miało dojść do cudu.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
Eliza Kinalska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze