Piłkarze nożni Wisły Płock zagrali bardzo dobre, zwycięskie cztery spotkania i już wszyscy uwierzyliśmy, że walczą o ekstraklasę. Ponad 130 kibiców w niedzielę pojechało do Chojnic, by na własne oczy przekonać się, czy jest na to szansa. Niestety, piątej wygranej nie było, a podopieczni trenera Marcina Kaczmarka musieli zadowolić się remisem. Rywale płocczan z górnej części tabeli swoje pojedynki wygrali, sprawa Wisły trochę się więc skomplikowała.
Do tej pory obie drużyny spotkały się dwukrotnie, w poprzednim sezonie, i to Chojniczanka wygrała obydwa pojedynki, a Wisła nie strzeliła jej nawet gola. Dlatego w płockim obozie w 26. min, kiedy to Krzysztof Janus efektownym strzałem umieścił piłkę w siatce, zapanowała ogromna radość.
Niestety, trwała ona tylko do 30. min. Do remisu doprowadził wtedy Rafał Siemaszko. I chociaż wszystko wskazywało na to, że takim wynikiem spotkanie się nie skończy, to mimo wielu akcji żadna z drużyn nie zdołała pokonać bramkarza przeciwników. Pojedynek zakończył się remisem, który płocką ekipę zepchnął na IV miejsce w tabeli, ze stratą 3 pkt. do lidera.
Przed nafciarzami jest teraz bardzo ważny mecz. W niedzielę o godz. 12.30 płocczanie zmierzą się ze Stomilem w Olsztynie. Najgroźniejsi rywale Wisły zagrają: Termalica z Pogonią w Siedlcach, Zagłębie podejmie Miedź Legnicę, zaś Olimpia Grudziądz – Arkę Gdynia.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze