Każdemu kierowcy można zabrać prawo jazdy. Z wnioskiem o to do Wydziału Komunikacji w starostwie wystąpić może rodzina, policjant, sąsiad. Wystarczy uzasadnione podejrzenie, że kierowca zagraża bezpieczeństwu innych na drodze, poparte dokumentami o leczeniu, grupie inwalidztwa, karcie leczenia. W takiej przykrej sytuacji znalazł się pan Grzegorz K., z Drobina, kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem. Przez całe swoje życie jeździł zawodowo ponad 50 samochodami osobowymi i ciężarowymi. Nie miał kolizji z prawem. Dziś może jeździć samochodem jedynie jako pasażer. Anulowane zostały wszystkie posiadane przez niego kategorie.– Rok temu przyszło na mój adres wezwanie że starostwa, że będę musiał stawić się na badania, stwierdzające, czy nadal mogę kierować pojazdami – opowiada Grzegorz K.
Był zaskoczony. Udał się jednak do poradni dla kierowców w Mazowieckim Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Płocku. Testy psychotechniczne zdał, a bezterminowe zaświadczenie, stwierdzające brak przeciwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami zaniósł do starostwa.
– Wkrótce z Wydziału Komunikacji otrzymałem pismo, że zrobiłem to na własną rękę. Dokument jest więc nieważny – dodaje pan Grzegorz.
Z pisma wynikało, że wystawienie przez uprawnionego lekarza zaświadczenia, odbyło się z naruszeniem prawa. W przypadku zgłoszonych do starostwa przeciwwskazań do kierowania pojazdem, dotyczących stanu zdrowia, badanie kierowcy musi być poprzedzone decyzją starosty. Tej jeszcze nie było. Zaznaczono też, że lekarz pomyłkowo wydał orzeczenie, uznając, że taka decyzja została już wydana.
Po dwóch miesiącach starostwo wszczęło w końcu postępowanie administracyjne, aby wydać decyzję o skierowanie na badanie lekarskie pana Grzegorza. Przez ten czas mężczyzna nie mógł siadać za kierownicą swojego samochodu. Dowiedział się również, że wniosek do urzędu o zabranie mu prawa jazdy napisał jego syn. Od lat żyje z nim w konflikcie. Syn dowodził w piśmie, że ojciec jest chory psychicznie.
– Faktycznie wiele lat temu przeżyłem załamanie nerwowe. W dość krótkim czasie zmarło mi dwóch synów, a potem żona. Wróciłem jednak do formy. Mam zaświadczenia, że jestem regularnie leczony, a mój stan jest stabilny, bez ostrych zachowań i że jestem w stanie kierować pojazdem mechanicznym – dowodzi pan Grzegorz. Na potwierdzenie dodaje, że przez tyle lat nie miał wypadków, ani żadnych kolizji drogowych.
19 sierpnia ubiegłego roku udał się na ponowne badania w poradni dla kierowców, tym razem już ze stosowanym skierowaniem z płockiego Wydziału Komunikacji: – Po kolejnych badaniach u tych samych lekarzy, dowiedziałem się, że test owszem zdałem, ale zostaną mi zatrzymane wszystkie kategorie na kierowanie pojazdami powyżej 3 ton. Nie dowiedziałem się, na jakiej podstawie tak orzeczono, choć przecież wcześniej wydano mi zaświadczenie bez żadnych zastrzeżeń – dowodzi mężczyzna.
Zirytowany sytuacją złożył zażalenie do Samorządu Kolegium Odwoławczego, odwołując się od postanowienia starosty za wszczęcie postępowania i skierowanie go na badania. Złożył też pozew do Sądu Administracyjnego. Postanowił też, że ponownie podda się badaniom tym razem w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi.
Teresa Szpakowicz, naczelnik Wydziału Komunikacji Starostwa Płockiego tłumaczy, że sprawa nadal jest w toku. Jej zdaniem wiele wskazuje, że Grzegorz K. jednak nie powinien mieć prawa jazdy: – Badanie Wojewódzkiego Mazowieckiego Ośrodka Medycyny Pracy w Płocku wykazały przeciwskazanie zdrowotne. Lekarz stwierdził, że zabiera kategorię C i E. Z kolei w instytucie w Łodzi specjaliści orzekli, że na czas nieokreślony Grzegorz K. nie nadaje się do prowadzenia wszelkich pojazdów i zabrali pozostałe kategorie A, B i T – tłumaczy naczelnik.
Pan Grzegorz jest obecnie pozbawiony możliwości bycia kierowcą. Nadal nie zgadza się z orzeczeniem lekarskim i decyzją starostwa. Czeka na werdykt sądu. Jego prawnik zastanawia się z kolei, dlaczego tak różne opinie wystawiają lekarze z Płocka i z Łodzi. Może badania powinny być przeprowadzone jeszcze raz?
Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze