Zwycięstwem zakończyli swoje występy w II lidze zawodnicy UKS Victoria Repro Płock. – To był wyjątkowo trudny sezon, nie od dziś wiadomo, że II liga mazowiecko – warmińsko – mazurska jest najsilniejszą w Polsce, a my, co tu dużo mówić, zagraliśmy fatalnie pierwszą część rundy. Z trudem utrzymaliśmy się w tej klasie rozgrywkowej – mówi Janusz Rozner, trener drużyny.
Victoria fatalnie grała w I rundzie rozgrywek i nie znalazła się w podstawowej, walczącej o awans szóstce. W tej sytuacji druga runda okazała się wręcz dramatyczna, bo wiadomo było, że w następnym sezonie występować będzie tylko 12, a nie 14 ekip, tak jak dotychczas. Dodatkowo liczba zespołów spadających z II ligi uzależniona była od zespołów z poszczególnych województw, które miały opuścić I ligę.
Zespół Victorii na ostatni mecz, decydujący o pozostaniu w II lidze lub o spadku do III, jechał do EKS Mlexer Elbląg. – Zawodnicy byli wyjątkowo skupieni i zamyśleni, w samochodzie była cisza, jak nigdy – opowiada trener Rozner. Po pierwszych grach singlowych czuło się paraliżujący strach, bo na tablicy widniał wynik 3:1 dla gospodarzy. Jedyny punkt padł łupem Kamila Łażewskiego, który do 8, 10 i 5 pokonał Michała Liszka.
W grach deblowych płocczanie musieli dać z siebie wszystko. I udało się. Robert Wojnarski i Sebastian Kopacki pokonali 3:1 Grzegorza Pietrykę i Szymona Repcia (5, -7, 7, 9), zaś Andrzej Wawrzyniak i Łażewski zwyciężyli 3:2 parę Mariusza Żurańskiego i Krzysztofa Bojanowskiego. Tym sposobem Victoria doprowadziła do remisu 3:3.
W drugiej serii gier pojedynczych płocka ekipa była już pewna swego, jednak zawodnicy uspokajali zdenerwowanego trenera, ponieważ Robert Wojnarski uległ G. Pietryce 1:3 i nadal należało obawiać się o końcowy wynik.
A jednak wszystko skończyło się dobrze. Kopacki pokonał 3:0 Żurawskiego, Łażewski wygrał z Bojanowskim 3:1, a w ostatnim meczu Wawrzyniak pokonał Linka 3:0 i płocka ekipa wygrała cały mecz 6:4, co oznacza, że pozostaje w II lidze. – Ale to nie wszystko, zapowiedziałem zawodnikom, że teraz będę oczekiwał realizacji założeń i stabilnego miejsca po I rundzie sezonu 2014/2015 – zakończył rozmowę trener Rozner prosząc, by za pośrednictwem TP podziękować Wojciechowi Gontarkowi, bez pomocy którego klub już by nie istniał. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze