Kilkanaście zastępów straży pożarnej gasiło pożar stacji transformatorowej w Kruszczewie pod Płockiem. Ogień wybuchł na terenie rozdzielni prądu zaopatrującej w energię elektryczną PKN Orlen oraz część Płocka. Na szczęście nie było przerw w dostawach prądu zarówno dla miasta, jak i dla największego w kraju zakładu chemicznego. Ogień wybuchł chwilę po godzinie 17.00 w sobotę, 24 marca. Na miejscu zjawiło się dwanaście jednostek Państwowej Straży Pożarnej, kilka zastępów Zakładowych Straży Pożarnych z Orlenu i PERN-u oraz strażacy ochotnicy. Ponad dwie godziny zajęło ratownikom ugaszenie pożaru, a dogaszanie trwało do późnych godzin nocnych. – Ponieważ w pobliżu spalonego transformatora znajdował się zbiornik z olejem, dozorowaliśmy miejsce pożaru aż do niedzielnego popołudnia. Musieliśmy mieć pewność, że ogień nie pojawi się ponownie – powiedział Krzysztof Frączkowski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej. Na razie trudno mówić o stratach oraz przyczynach. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, przyczyną był pęknięty izolator w transformatorze. Z tego powodu miały opaść przewody i w ten sposób doszło do pożaru zbiornika z olejem. Rozdzielnia prądu w Kruszczewie leży na linii energetycznej z Bełchatowa na Pomorze. Oprócz funkcji przesyłowych odpowiada także za zmniejszenie napięcia i dostarczenie go do PKN Orlen i części Płocka. Zarówno miasto, jak i zakład chemiczny mogą być jeszcze zasilane z dwóch niezależnych źródeł i dzięki temu udało się energetykom uniknąć przerw w dostawie prądu. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze