Bez Manolo Cadenasa, który oglądał mecz z trybun, i Angela Montoro, który leczy kontuzję, piłkarze ręczni Orlen Wisły pokonali beniaminka, Nielbę Wągrowiec i zdobyli 2 punkty na początek rozgrywek.
W Orlen Arenie nie było mowy, by goście sprawili niespodziankę, choć przyznać trzeba, że bardzo się starali. Płocczanie prowadzili 4:1 w 8. min, a w 14. goście doprowadzili do remisu 5:5. Ale to był tylko mały wypadek przy pracy. Trener Krzysztof Kisiel wziął czas, a drużyna szybko zaczęła powiększać przewagę, do przerwy o 6 goli.
Po przerwie trzeba było tylko utrzymywać bezpieczną przewagę i to się udawało. Płocczanie wygrali 33:26 i zdobyli swoje pierwsze dwa punkty. Co ważne, w meczu sędziowie podyktowali sześć rzutów karnych dla Orlen Wisły, a nasi piłkarze wykorzystali je wszystkie. Dawno już nie byli tak skuteczni.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze