Czy policjanci będą jeździć do każdej kolizji? Tego jeszcze do końca nie wiadomo. Póki co w Płocku nie ma jakiegoś szczególnego nawału pracy przy drobnych zdarzeniach drogowych, chociaż już w pierwszych dniach stycznia uczestnicy kolizji byli zmuszeni najpierw odwiedzić komendę policji i dopiero z notatkami sporządzonymi przez funkcjonariuszy wrócić do ubezpieczycieli.
Postanowiliśmy sprawdzić co o zapisach w znowelizowanej ustawie o obowiązkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych sądzą pracownicy firm ubezpieczeniowych.
- Nie komentujemy zapisów. Notatka policyjna jest tylko jednym z dokumentów wymaganych przy likwidacji szkód – powiedział Piotr Szymański, kierownik Sekcji Likwidacji Szkód PZU w Płocku.
Komentarz bardzo skromny. Dużo więcej mówią płoccy policjanci, którzy co prawda spodziewają się większej ilości wyjazdów do zdarzeń drogowych, ale zwracają także uwagę na inne aspekty zapisów ustawowych.
- Zgodnie z nowymi zapisami ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych organ ubezpieczający może odmówić wypłacenia odszkodowania, jeżeli nie będzie notatki policyjnej. My, nie możemy odmówić wydania takiego dokumentu – mówi podinsp. Jacek Olejnik, zastępca komendanta miejskiego policji w Płocku, nadzorujący między innymi Sekcję Ruchu Drogowego.
Jednak według ustawodawcy fakt kolizji trzeba zgłaszać policjantom. Na czym ma polegać zgłoszenie, nikt nie wyjaśnił. Czy wystarczy telefonicznie powiadomić funkcjonariuszy, czy też konieczna jest ich obecność przy każdym zdarzeniu?
Jeżeli policjanci będą jeździli do każdej kolizji, to na pewno wydłuży się czas oczekiwania na przyjazd patrolu, któremu ustalenie faktów i sporządzenie dokumentacji zajmuje przeciętnie kilkadziesiąt minut. Ponadto trzeba pamiętać o tym, że funkcjonariusze są zobowiązani do wykrywania przestępstw i wykroczeń oraz ujawniania ich sprawców. W przypadku kolizji, przynajmniej jeden z kierowców ponosi winę za całą sytuację. Tak więc policjanci nie tylko sporządzą dokumenty, które będzie można przedstawić w firmie ubezpieczeniowej, ale także również ukarzą sprawcę mandatem i sześcioma punktami karnymi, a jeszcze do końca ubiegłego roku kierowcy mogli się dogadać między sobą.
- W ubiegłym roku odnotowaliśmy 2016 kolizji, czyli około 5 dziennie. Szacujemy, że teraz wzrost może być o 3 – 4 zdarzenia dziennie. Problemy mogą być jedynie w czasie, kiedy do kolizji dochodzi częściej. Mają na to wpływ opady atmosferyczne, większe natężenie ruchu w weekendy czy okresy, kiedy na drogi wyjeżdżają tzw. “niedzielni kierowcy” – dodał Jacek Olejnik. – Jeśli zaobserwujemy większą ilość kolizji, na pewno będziemy się starali rozwiązać problem przy użyciu sił, jakimi dysponujemy.
Na razie policjanci nie odczuli nawału pracy, ale do końca miesiąca będą już w stanie ocenić, czy znowelizowane zapisy ustawy będą skutkowały większą ilością wyjazdów do zdarzeń drogowych. Sytuacja może się zmienić, jeżeli sejm szybko zajmie się projektem kolejnej nowelizacji ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych, przedstawionej przez posłów PiS.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze