Rzadko kiedy zdarza się w Płocku, żeby takie tłumy przychodziły na imprezę biletowaną. Sala koncertowa Szkoły Muzycznej w piątek po prostu pękała w szwach. Dostawiane krzesełka i ludzie stojący w przejściach. Wszyscy płakali... oczywiście ze śmiechu. Nic dziwnego, gdyż na scenie wystąpiła mega gwiazda kabaretowa grupa „Ani Mru Mru”. W programie przedstawili znane skecze. Pojawiły się też nowe przezabawne propozycje. Jak się dowiedzieliśmy, kabaret niedługo zmieni całkowicie swój program. Ale na pewno nie zmieni swojego charakteru i stylu. Wypracowali go i dbają o niego. Żałują, że czasami mniej lub bardziej profesjonalni artyści starają się ich naśladować, wręcz kopiować.
Popularność spadła na nich dość niespodziewanie. Jednak nadal występując przy innych legendarnych kabaretach, które są znane z estrady od wielu lat, czują się jakby dopiero zaczynali swoją sceniczną przygodę.
Od wielu miesięcy grają tygodniowo po 7 przedstawień. Tylko w ubiegłym roku wystąpili ponad 300 razy. Do Płocka przyjechali prosto z Włocławka. Takie tempo trochę artystów męczy. Jednak gdy wychodzą na scenę, ładują akumulatory i zapominają o zmęczeniu.
O tym co lubią, a co niekoniecznie, czy zawsze są tacy przezabawni i jak wygląda ich codzienne życie napiszemy w kolejnym numerze. Tylko dla „Tygodnika Płockiego” Marcin Wójcik i Michał Wójcik udzielili wywiadu.
BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze