Reklama

Tuwim na Międzynarodowy Dzień Teatru - W klimacie 20-lecia

23/04/2002 12:14
Sobotnia (6 kwietnia) premiera spektaklu Co nam zostało z tych lat Juliana Tuwima, stała się przede wszystkim świętem teatru, ludzi płockiej sceny, widowni i sympatyków.Zgodnie z przesłaniem orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru (27 marca) „Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za teatr” komplet władz i parlamentariuszy na widowni świadczył, że administracja państwowa jest świadoma konstytucyjnego obowiązku kierowania narodową edukacją, w której teatr odgrywa rolę szczególną. Obecni byli: senator Zbigniew Kruszewski, marszałek sejmiku woj. mazowieckiego Adam Struzik wicewojewoda Maciej Sieczkowski, starosta Michał Boszko, prezydent Płocka Wojciech Hetkowski. W listach gratulacyjnych i wypowiedziach gości znalazły się m.in. życzenia, by zawsze na sali zapalały się o godz. 18-tej światła, by widownia uczestniczyła w tym niezwykłym żywym dialogu, który daje teatr. Kwiaty i adresy gratulacyjne były wyrazem uznania dla dyrektora Marka Mokrowieckiego i zespołu. Szczególny wyraz znalazło to w odznaczeniach państwowych, przyznanych tym pracownikom płockiej sceny, którzy związani są z nią od początku reaktywowania teatru, od 1975 r. Złote Krzyże Zasługi otrzymali: Zdzisława Sieczkowska, Ewa Cichocka, Józef Muszyński, Eugeniusz Kupniewski; Srebrne – Elżbieta Jóźwiak, Sabina Muszyńska, Ewa Kozińska, Jacek Mąka, Grażyna Zielińska, Hanna Zientara, Cezar Kapliński, Krystyna Michel; Brązowym Krzyże Zasługi udekorowano Elżbietę Jorsz. Punktem kulminacyjnym tej części uroczystości było wręczenie Srebrnych Masek. To prestiżowe, honorowe wyróżnienie za szczególne osiągnięcia dla aktorów, reżyserów, teatralną scenografię i muzykę zainicjował w 1983 redaktor Tygodnika Płockiego Tomasz Pawłowski, wspólnie z Wandą Chrostowską, wówczas sekretarzem Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Projekt graficzny maski wykonała Zofia Samusik-Zaremba a fundatorem od początku jest płocki jubiler Jerzy Stachurski. Otrzymali je m.in. za reżyserię: Adam Hanuszkiewicz, Andrzej Maria Marczewski, Jerzy Skotnicki, Wojciech Adamczyk; aktorzy – Grażyna Zielińska, Krystyna Michel, Hanna Zientara, Karol Suszka, Marek Mokrowiecki; za muzykę Tadeusz Kocyba i Tadeusz Woźniak. Srebrną Maskę za rolę w sezonie 2001-2002 Prezes Towarzystwa Przyjaciół Teatru Bożena Śliwińska i członkowie kapituły PTPT Lena Szatkowska i Roman Bartnik wręczyli Barbarze Misiun za role: Marysi w Weselu Stanisława Wyspiańskiego, pani Martin w Łysej śpiewaczce Eugene Ionesco, Sally w Szczęściarzu Michaela Cooney’a. Zbigniew Płoszaj otrzymał Srebrną Maskę za rolę Gospodarza w Weselu. Po przerwie sala została przeniesiona w świat warszawskich kawiarń i kabaretów okresu międzywojnia, a więc: Picadora, Qui pro quo, Bandy, Cyrulika warszawskiego. Reżyser Rudolf Moliński przypomniał znakomite monologi, skecze i piosenki Juliana Tuwima, pisane właśnie do kabaretu. W pamięci publiczności pozostanie oczarowanie pięknym wykonaniem przez Grażynę Zielińską Uliczki w Barcelonie. Z pełną życzliwości, aprobatą i uśmiechem przyjęto zespół „płockich Rewelersów” w utworze Czerwony Kapturek. Ten męski kwintet to: Piotr Bała, Bogumił Karbowski, Zbigniew Płoszaj, Mariusz Pogonowski i Jerzy Wieczorek. Śliczną etiudę stworzył duet Hanna Zientara i Mariusz Pogonowski w utworze Dziewica. Zientara pokazała się także w dramatycznej Zośce, która w spektaklu stała się maleńkim symbolem Tuwima na poważnie. Wzruszenie wywołali Krystyna Michel i Zbigniew Płoszaj w utworze Tomaszów, a Michel dodatkowej w ciekawej interpretacji Mam chłopczyka na Kopernika. Oklaski za sławny szmonces o metafizyce finansów dostali: Jerzy Wieczorek i Zbigniew Płoszaj, także Piotr Bała i Mariusz Pogonowski za skecz o znaczkach, Pogonowski również za znakomity monolog Ślusarz. Na widowni fruwały (dosłownie) złote myśli i aforyzmy Tuwima. Aktorzy wysyłali je w papierowych samolocikach. Punktem kulminacyjnym spektaklu stała się Lokomotywa w języku południowych sąsiadów w wykonaniu Marka Mokrowieckiego. Na zakończenie zauroczona i wzruszona publiczność śpiewała razem z aktorami Nasza jest noc i oprócz niej nie mamy nic. W tym momencie podniesiona kurtyna odsłaniła pejzaż gwiaździstego, pogodnego nieba. Spektakl Co nam zostało z tych lat udowodnił że kultura popularna dwudziestolecia międzywojennego, tworzona przez najwybitniejsze pióra była na bardzo wysokim poziomie. Piosenki przedstawiane w kabarecie powtarzało później radio, śpiewała je ulica. Dowcipy i aforyzmy cytowano, nie pamiętając nawet kto był ich autorem. P.S. Choć relacja pisana jest na gorąco i w świątecznej atmosferze, dobrze byłoby gdyby dyrektor Mokrowiecki, a może jakiś sponsor znalazł możliwości do zangażowania na kolejne spektakle jeszcze jedną zawodowo śpiewającą panią. Myślę, że będzie też mniej przerw. Wszakże „wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za teatr”, również teoretycy i krytycy teatralni, także publiczność. Lena Szatkowska Fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości