Płocki Sąd Okręgowy doczekał się sali rozpraw z prawdziwego zdarzenia. Udało się także wyeliminować policyjne konwoje mknące z ulicy Sienkiewicza na Plac Narutowicza. Teraz oskarżeni na salę rozpraw wędrują na piechotę specjalnym podziemnym przejściem. Jest to możliwe dzięki temu, że na Salę A Sądu Okręgowego została zaadaptowana jedna z niewykorzystywanych już hal produkcyjnych Przedsiębiorstwa Przemysłu Metalowego, firmy, która teraz funkcjonuje w bardzo okrojonej formie, a niegdyś była miejscem zatrudnienia osadzonych w płockim Zakładzie Karnym.
- Kiedy rozpoczynały się prace, na betonowej posadzce hali była grupa warstwa smarów, a w tej chwili jest to naprawdę inteligentny budynek. Proces inwestycyjny rozpoczał się we wrześniu ubiegłego roku od otrzymania pozwolenia na budowę. Jak na nasze warunki, prace trwały bardzo szybko, tym bardziej że zanim mogły się rozpocząć, trzeba było zarówno uregulować kwestie własności jak również przeznaczenia samego budynku. Cała inwestycja kosztowała około trzech milionów złotych – opowiada sędzia Dariusz Wysocki, przewodniczący Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Płocku.
W ubiegłym tygodniu odbyły się w nowej sali pierwsze rozprawy. Oskarżeni byli na nie doprowadzani wprost z Zakładu Karnego do „strefy granicznej”, w której przejmowali ich policjanci i prowadzili wprost do części otoczonej kuloodpornymi szybami.
Na ławie oskarżonych może zasiąść około 40 przestępców oraz pilnujący ich policjanci. Ta część jest połączona korytarzem z kilkoma celami, w których oskarżeni oczekują na rozpoczęcie rozprawy lub w czasie przerw. Od części z miejscami dla obrońców, oskarżycieli, świadków i składu orzekającego ława oskarżonych jest oddzielona szybami kuloodpornymi: – Spełniają one wymagania policji. Oskarżeni mogą się kontaktować ze swoimi obrońcami za pomocą specjalnego urządzenia. Pozwala to na uniknięcie agresywnych zachowań ze strony oskarżonych, jak również osób znajdujących się w innych częściach sali rozpraw, które mogłyby ich zaatakować – uzupełnia sędzia Wysocki.
Jest też niewielka część dla publiczności, od reszty sali oddzielona kuloodpornymi szybami. Projektanci pomyśleli także o oddzielnych pokojach dla sędziów, pracowników sekretariatu, prokuratorów, adwokatów i świadków. Jest również specjalne pomieszczenie z lustrem weneckim, zza którego może składać zeznania świadek incognito lub świadek, który obawia się o swoje bezpieczeństwo. Rzeczą najważniejszą jest pomieszczenie, gdzie na swoją kolej w zeznaniach może oczekiwać świadek koronny, bo to właśnie z myślą o procesach z udziałem skruszonych przestępców w Płocku powstała specjalna sala rozpraw.
- Niestety, nie będzie można robić zdjęć podczas zeznań składanych przez świadków koronnych. Wprawdzie nie zabrania tego prawo, ale funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego zajmujący się ochroną tych osób, są bardzo rygorystyczni. Świadkom koronnym często zmienia się wygląd, kiedy decydują się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Dlatego nawet pokazanie samej sylwetki jest uznawane za potencjalne zagrożenie – dodał sędzia Wysocki.
Nowa sala rozpraw płockiego sądu to budynek inteligentny w pełnym znaczeniu tego słowa. Wszystkie pomieszczenia, z wyjątkiem pokoju narad sędziów są monitorowane, a zapis wideo jest utrwalany. Wszystkie drzwi są otwierane za pomocą szyfrów, w przyszłości przy użyciu kart magnetycznych. Zainstalowane są także systemy alarmowe i przeciwpożarowe. Żeby dostać się do środka, trzeba przejść przez bramkę do wykrywania metali. W czasie procesów z udziałem świadków koronnych, będzie otoczona przez policjantów z pistoletami maszynowymi, chociaż sala będzie ich mniej i praktycznie nie będą widoczni dla osób postronnych, niż miało to miejsce podczas rozpraw w budynku sądu przy Placu Narutowicza. Sala jest też w pełni dostępna dla osób niepełnosprawnych, co powoli staje się normą w polskich instytucjach użyteczności publicznej, także w sądach.
– To naprawdę nowoczesny obiekt, sale w Katowicach czy w Warszawie nie umywają się do tej w Płocku – mówią policjanci, którzy do tej pory musieli krążyć po placu Narutowicza i Wzgórzu Tumskim, zamiast pilnować bezpieczeństwa na ulicach miasta.
– W nowej sali będą odbywały się nie tylko procesy z wokandy Sądu Okręgowego. My mamy tylko trzy tzw. konwojowe w tygodniu, kiedy policja dowozi nam oskarżonych, chociaż nie ukrywam, że są też ustalenia indywidualne i czasami procesy odbywają się też w innych dniach niż poniedziałki, wtorki i czwartki. Jeśli inne sądy będą potrzebowały tak nowoczesnej sali, to oczywiście po wcześniejszych uzgodnieniach będzie to możliwe. Nie uzurpujemy sobie prawa do wyłączności, chociaż jest to sala Sądu Okręgowego – zapewnia sędzia Dariusz Wysocki.
Płocki wymiar sprawiedliwości zyskał przynajmniej jedną salę rozpraw z prawdziwego zdarzenia, chociaż warunki lokalowe sądów poprawiły się nieznacznie po przeprowadzce prokuratur z Placu Narutowicza do budynku po NBP przy Placu Obrońców Warszawy, oraz sądu pracy i sądu cywilnego do budynku przy ulicy Kilińskiego. Dzięki remontom poprawił się także wygląd dawnego Pałacu Biskupiego, gdzie mieszczą się płockie sądy.
Jacek Danieluk
Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze