Tenisiści stołowi II-ligowej Victorii REPRO Płock kontynuują niesamowitą serię spotkań bez ani jednej porażki. Po remisie 5:5 w wyjazdowym spotkaniu z Returnem Piaseczno, do wygrania grupy mistrzowskiej II ligi płocczanom wystarczy już tylko remis w ostatnim meczu. Potem czeka ich faza play-off i ewentualnie baraże o awans do I ligi Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Na tym szczeblu męskich rozgrywek nie było płockiego zespołu 15 lat.
– Od naszego sponsora, Wojciecha Gontarka, bez którego nie byłoby nas w tych rozgrywkach, miałem zadanie awansu do pierwszej czwórki drużyn. My już w tej czwórce jesteśmy – mówi trener Victorii Janusz Rozner. – Co będzie dalej? To sprawa otwarta. Może uda się wywalczyć awans.
Na wyjeździe, w przedostatniej kolejce, płocczanie zremisowali 5:5 z bardzo trudnym przeciwnikiem – UKS Return Piaseczno. Chwila słabości przytrafiła się popularnemu „Dimie”, 39-letniemu Białorusinowi z Grodna, liderowi rankingu II-ligowców Dimitrowi Fareitarau. – Każdemu może się trafić słabszy występ. Dima przegrał w Piasecznie 2:3 z Maciejem Chojnickim, a dwa sety, które oddał, miał już praktycznie wygrane. Prowadził 7:2 i przegrał do siedmiu. Potem prowadził 9:7 i przegrał na przewagi, ale było to znakomite widowisko – ubolewa Rozner.
Na drugim, teoretycznie słabszym stole dwa kolejne, zaciekłe, pięciosetowe pojedynki stoczył Robert Wojnarski. Niestety w piątych setach musiał uznać wyższość przeciwników. Jednak nikt nie miał do niego pretensji, bo na wysokości zadania stanęli Bogusław Cylwik i Andrzej Wawrzyniak, który w ostatniej grze z Krzysztofem Bieńkiem zdobył punkt na wagę remisu. Należy dodać, że mecz trwał niemal trzy godziny.
Ostatnie spotkanie w grupie mistrzowskiej Victoria REPRO Płock rozegra dopiero 12 kwietnia, a rywalem w kolejnym meczu wyjazdowym będzie druga w tabeli Spójnia II Warszawa. Niezależnie od wyniku, czy wygra grupę mistrzowską, zdobywając punkt w stolicy, czy nie – i tak zagra w fazie play-off.
– W przypadku zwycięstwa czeka na nas zespół z Lidzbarka Warmińskiego. Są to młode wilki, ale wolałbym grać przeciwko nim, niż przeciwko Returnowi – wyjaśnia Rozner. – Cieszę się też, że wreszcie po pięciu miesiącach będzie można zobaczyć tenisistów w Płocku. Kalendarz ułożył się tak, że u siebie graliśmy ostatnio na początku listopada. Już teraz zapraszam na ten mecz i obiecuję, że emocji nie zabraknie – dodaje trener Victorii REPRO.
Jeśli płocczanie wygrają fazę play-off, w drodze do wyższej klasy rozgrywkowej przyjdzie im zmierzyć się ze zwycięzcą drugiej ligi dla województw podlaskiego i lubelskiego. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze