- Ktoś porzucił w Borowiczkach 3 kocięta w starannie zaklejonym kartonie – informuje na swojej stronie Płockie Towarzystwo Pomocy Zwierzętom Arka. Kociaki były skazane na śmierć w męczarniach.
Na pudło pozostawione w pełnym słońcu trafiły dwie przypadkowe osoby. Myślały, że to czyjaś zguba, a to przez tę pieczołowitość w oklejeniu kartonu. Po otwarciu pudełka okazało się, że siedzą tam trzy małe kociaki, śnięte już od przegrzania i niedotlenienia. Co ciekawe w pudełku była też karma.
Jak informuje dalej Arka, znalazcy zgłosili się do schroniska. Niestety, nie uzyskali tam pomocy. I tak trafili do Arki, która szuka dla maleństw domów tymczasowych lub stałych.
Arka uczula też, że płockie schronisko ma określoną ilość kotów jakie może przyjąć pod opiekę - wynika to nie tylko z umowy, ale również z warunków "lokalowych" jakie mają dla kotów. Po prostu mają już "komplet", co oznacza że tylu kotom pomogli jednak i przyjęli pod opiekę. Jeśli jakiegoś uda im się wydać do adopcji to automatycznie zwolni się miejsce na kolejne.
Kociaki są obecnie bezpieczne, ale pilnie poszukiwany jest dla nich dom. Może ktoś, chce przygarnąć małego kotka?
Szczegółów szukajcie na stronie Arki na Facebooku. Podajemy też numer telefonu do towarzystwa 798 313 318.
BS
fot. ze strony FB Arki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze