W sobotę o godz. 16.00 na parkiet Orlen Areny wybiegną dwie drużyny występujące w grupie A Ligi Mistrzów. Szósta ekipa, Orlen Wisła o kolejne punkty rozgrywek powalczy z siódmą – Celje Pivovarna Lasko. Po meczu sytuacja w tabeli przynajmniej na chwilę może się zmienić.
Przez najbliższych 21 dni płocka drużyna musi rozegrać 6 spotkań. Zawodników czeka maraton, a kibiców mnóstwo emocji. W tym czasie obok trzech meczów Superligi Orlen Wisła będzie rywalizować o punkty z zespołami startującymi w Lidze Mistrzów.
Drużynom z grupy A i B w fazie grupowej zostały do rozegrania po cztery kolejki. Przed płockim zespołem są spotkania: 13 lutego z Celje, 17 lutego wyjazdowe z THW Kiel, 27 lutego w Orlen Arenie rozgrywka z Paris Saint Germain, a 5 marca z MVM Veszprem.
Patrząc na pojedynki w tym etapie rozgrywek, można stwierdzić, że płocczanie nie mają zbyt wielkich szans, by powiększyć swój dorobek punktowy. Owszem, Słoweńcy są w zasięgu podopiecznych Manolo Cadenasa, ale pozostałe drużyny to raczej inna liga. Z drugiej jednak strony nie można zapomnieć o niespodziankach, które Orlen Wisła sprawiała, pokonując w swojej hali między innymi: FC Barcelonę, Flensburg Handewitt i Vardar. Tyle że to dawne czasy, a od tamtych spotkań minął niemal rok bez większych sukcesów. Płocczanie mogą awansować do dalszych rozgrywek, ale na etapie pierwszego meczu w fazie pucharowej najprawdopodobniej znów zakończą swoją karierę.
A chciałoby się powalczyć o coś więcej… Niestety szanse na to są minimalne. Bez względu na to, które miejsce Orlen Wisła zajmie w fazie grupowej, i tak w dalszych rozgrywkach trafi na jedną z europejskich potęg piłki ręcznej.
Jeśli płocczanie zajmą V miejsce, wtedy trafią na czwartą ekipę z grupy B, jeśli VI – wtedy w dalszych rozgrywkach przyjdzie im się zmierzyć z trzecią drużyną. A sytuacja w tabeli grupy B jest jeszcze ciekawsza niż w „naszej” grupie. Tam tylko Montpellier jest pewny zajęcia VI miejsca, bo na dziś ma 7 pkt. O wyższe pozycje gra toczyć się będzie do ostatniej kolejki.
W grupie B Barcelona ma 15 pkt, po 14: Vive i Rhein Necker Lowen, 13 – MOL Pick Szeged, a 12 – Vardar. Jak widać, tu wszystko może się zdarzyć, zwłaszcza że kielczanie mają doskonały układ gier, a przez to wielkie szanse na zwycięstwo w grupie. Na wyjeździe grają ze słabszymi rywalami (szwedzkim IKF Kristianstadt i francuskim Montpellier), a u siebie podejmować będą: Rhein Necker Lowen i Pick Szeged. Dla płockiej ekipy ma to znaczenie – w tej sytuacji mało prawdopodobne jest, by obie drużyny spotkały się w Last 16, gdyż Vive ma większe szanse na zajęcie miejsca wyższego niż III w grupie B.
W meczu z Celje pierwszym, ale na razie najważniejszym spotkaniu Ligi Mistrzów Orlen Wisła musi odnieść zwycięstwo. Tylko wtedy istnieje szansa, że jeszcze uda się zdobyć choćby punkt, by ostatecznie zakończyć rozgrywki na V pozycji i marzyć o awansie do ćwierćfinału rozgrywek.
Płocka drużyna w meczu z Celje zagra najprawdopodobniej w swoim najsilniejszym składzie i nie będzie zbyt zmęczona dwoma wyjazdowymi spotkaniami w rozgrywkach krajowych.
Do końca sezonu pozostały cztery miesiące grania. Na szali jest V miejsce w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a być może, choć będzie to niezmiernie trudne, awans do ćwierćfinału. Łatwo nie będzie również w Superlidze. Do końca fazy zasadniczej rozgrywek pozostało sporo kolejek, a potem play-offy i, miejmy nadzieję, kolejna odsłona walki o prymat w polskiej lidze z Vive Tauron Kielce.
Zapowiadają się emocjonujące cztery miesiące. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze