Reklama

Trwa szacowanie strat

24/01/2007 09:30
Kilka osób zostało rannych, gdy w ich samochody uderzyły ułamane konary drzew. Silny wiatr zrywał dachy z domów i wyrywał drzewa z korzeniami. To skutki wichury, która szalała od czwartkowego popołudnia. W powiatach płockim i sierpeckim strażacy wyjeżdżali łącznie ponad sto razy. Usuwali powalone drzewa, połamane gałęzie, nieśli pomoc ofiarom wypadków. To są dane z godziny 8.00 w piątek, 19 stycznia.
– Do pierwszego wypadku doszło w czwartek około godziny 13.00 w Słupii. W zderzeniu dwóch samochodów osobowych ranna została jedna osoba. Później w Dąbkowej Parowie doszło do zderzenia opla Corsy i Mercedesa. Przyczyną było drzewo, które przewróciło się na jezdnię. Ranne zostały dwie kobiety, mężczyzna i trzyletnie dziecko. W Jeżewie drzewo uderzyło w samochód ciężarowy, a w Dąbrówkach upadło na oborę. Zerwane zostały także dachy z budynków mieszkalnych w Krajewicach Dużych i Gozdowie. Do godziny 8.00 w piątek mieliśmy 26 zdarzeń, w tej chwili trwają dwie akcje ratownicze i cały czas dzwoni telefon alarmowy – powiedział mł. kpt. Wojciech Witkowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sierpcu.
W Płocku i powiecie płockim strażacy wyjeżdżali do 85 zdarzeń. 1/3 z nich miała miejsce w mieście, reszta w powiecie. W Płocku, na Zielonej i Sannickiej wichura zerwała dachy z domów. W Niszczycach, gmina Bielsk, zawaliła się częściowo ściana budynku mieszkalnego. W Mąkolinie pod Bodzanowem wiatr zerwał dach z budynku pałacowego, w którym mieszkało osiem rodzin. Zapewnieniem lokali zastępczych dla nich ma się zająć wydział zarządzania kryzysowego starostwa. W Nowych Rumunkach ułamany konar drzewa uderzył w opla Corsę. Ranne zostały trzy osoby podróżujące pojazdem.
– Nie mamy jeszcze meldunków o wszystkich zdarzeniach, cały czas strażacy je przygotowują. Do akcji wyjechało około 100 zastępów straży pożarnej, czyli około 500 strażaków ratowników – powiedziała kpt. Anna Czemerys, rzecznik prasowy komendanta miejskiego PSP w Płocku.
– Kiedy rano w piątek jechałam z Radzanowa do Płocka, naliczyłam po drodze jedenaście wyrwanych drzew i dwa powalone przez wiatr bilbordy reklamowe. Jednak uznanie należy się naszym strażakom, którzy dbali, by drogi były przejezdne i błyskawicznie usuwali połamane drzewa i gałęzie – relacjonowała jedna z naszych czytelniczek.
Pełne ręce roboty miały ekipy remontowe zakładu energetycznego. W czwartek około 19.00 w ciemnościach tonęła znaczna część Radziwia. Przy Popłacińskiej nie działało wiele latarni. Prądu nie było także w znacznej części posesji. Silne porywy wiatru powodowały zmniejszenie napięcia w wielu rejonach Płocka. W nocy ciemno było na ulicach w centrum miasta. 
(jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości