O tym, że Wisła wygra z ŁKS-em w II rundzie Pucharu Polski, wiedzieli nawet najmłodsi kibice, ale mało kto się spodziewał, że przyjdzie im to z takim trudem.Płocki zespół doskonale rozpoczął spotkanie i po kilkunastu minutach mógł wysoko prowadzić. Niestety z kilku akcji, tylko jedna, indywidualna Arkadiusza Klimka, zakończyła się bramką. Potem próbowali pokonać Witolda Sabelę kolejni piłkarze, ale piłka lądowała obok bramki, rzadziej w rękach bramkarza gości.
Goście przede wszystkim się bronili i raczej zbyt często nie zapędzali się na połowę Wisły. Składną akcję rozpoczął dopiero w 45 min. Sławomir Kamiński, który wykonywał rzut rożny. Na polu karnym wykorzystał tę piłkę Paweł Golański i pokonał Jakuba Wierzchowskiego.
II połowa była podobna. Piłkarze Wisły bardzo chcieli pokonać bramkarza gości, ale jakimś cudem nie trafiali do bramki. Dopiero w 75 min. Dariusz Romuzga wykonywał rzut wolny, piłka zawirowała w powietrzu i spadła pod nogi Dariusza Gęsiora, który ostatnio jak nikt inny ma szczęście do takich piłek. Gęsior wykorzystał sytuację i uratował honor płockich zawodników, wygrywając mecz.
Wisła: Wierzchowski – Kazimierczak, Romuzga, Janus, Duda, Jikia (46 Ząbecki), Gevorgyan (78 Grudzień), Gęsior, Rachwał, Klimek, Sobczak (64 Studen).
ŁKS: Sabela – Barbosa (64 Dopierała), Golański, Gortowski (69 Bolimowski), Kamiński, Leszczyński, Niżnik, Nuckowski, Sierant (42 Białek), Smoliński, Szwajdych.
W grupie 5 Kujawiak Włocławek zremisował 1: 1 z Odrą Wodzisław i tabela tej grupy po dwóch rundach wygląda następująco:
Komentarze