Reklama

Trudne pytania

30/09/2020 15:00

Męki z poszukiwaniem tematu na dzisiejszy tekst skrócił mi niespodziewanie (składam tą drogą podziękowanie) stołeczny dodatek „najbardziej opiniotwórczego dziennika w kraju”. Niespodziewanie, bo gazetę nabyłem w naszym pięknym mieście, nie w stolicy! Widocznie firmie kurierskiej się paczki pomieszały… W tymże dodatku na jednej stronie aż dwa jakże cenne teksty... 

W jednej z wegetariańskich restauracji w stołecznym centrum kelner odmówił obsłużenia pary uczestników marszu pro – life (mieli stosowne znaczki na ubraniach). Czy miał prawo? Jeśli mamy na myśli zapisy Kodeksu wykroczeń, to tak! Od czasu, gdy po „sprawie drukarza” z Łodzi, który odmówił druku ulotek dla działaczy LGBT, Trybunał Konstytucyjny uchylił artykuł 138 zakazujący takich praktyk. Jednak powstaje pytanie, czy słusznie? Artykuł ów zakazywał odmowy wykonania usługi „umyślnie bez uzasadnionej przyczyny”. Pomińmy roztrząsanie kwestii, co miałaby oznaczać „nieumyślna” odmowa wykonania usługi? Pod przymusem? Przez nieuwagę? Ale jaką przyczynę ustawodawca uważał za „uzasadnioną”? Oczywiście można podawać różne przykłady: niemożność porozumienia z klientem co do ceny, terminu i sposobu wykonania itp. Ale wyczuwamy, że nie o takie przyczyny w naszym przypadku chodzi… Czy zatem zasadna jest na przykład odmowa wykonania dzieła z kiepskich materiałów, urągającego wymogom bezpieczeństwa, godzącego w dobre imię firmy? A druku materiałów zawierających treści wulgarne czy naruszające dobre imię konkretnych osób albo zbiorowości? 
Podczas uroczystości otwarcia nowej szkoły w Miasteczku Wilanów (lokalizacja nie jest tu zapewne bez znaczenia) ksiądz ”modlił się i poświęcił szkołę”. Czy miał prawo? Zdaniem części rodziców – nie. Napisali skargę do Ratusza, który zareagował pismem do dyrektorów szkół. Powołuje się w nim na artykuł 53.1 konstytucji: Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych… Zapis jednoznaczny i nie budzący kontrowersji. Czy na pewno? A, to trzeba by wyjaśnić, co oznacza słowo „uczestniczenie”. Czy patrząc jak dwóch pijanych dżentelmenów na weselu okłada się sztachetami, uczestniczę w bójce? Słowem, przebywanie w tym samym miejscu i czasie oznacza uczestnictwo w jakimś wydarzeniu? Inaczej: czy siedząc na trybunach stadionu jestem uczestnikiem rozgrywanego w tym momencie meczu? A może tylko obserwatorem? Pytania można mnożyć w nieskończoność. Druga strona medalu… Kto zaprosił tego księdza na uroczystość? Zapewne dyrektor szkoły. Czy konsultował się „w tym temacie” z rodzicami? Ilu z nich musiałoby wyrazić sprzeciw, by zaproszenie takie było niedopuszczalne? Większość? A może wystarczy jeden? 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości