Reklama

Trudna sytuacja Orlen Wisły

21/10/2014 10:06
Podopieczni Manolo Cadenasa swój najbliższy mecz ligowy rozegrają 22 października z beniaminkiem rozgrywek – Wybrzeżem Gdańsk. W miniony weekend drużyna nie zdobyła punktów w Superlidze i spadła na niższe miejsce w tabeli, gdyż walczyła w Lidze Mistrzów.
Orlen Wisła ma dwa zaległe spotkania Superligi, straciła także cenny punkt w pojedynku ze Stalą Mielec. W rezultacie nie tylko nie jest na pierwszym, ale nawet na niższych stopniach podium. Sytuacja na pewno zmieni się 5 listopada, kiedy to swój drugi zaległy mecz płocczanie rozegrają z Górnikiem w Zabrzu. Dodajmy w tym miejscu, że od razu 8 listopada czeka ich najtrudniejszy mecz ligowy, z liderem tabeli – Vive Tauron Kielce.
Choć do końca października pozostało jeszcze 10 dni, tylko w tym miesiącu Orlen Wisła rozegrała pięć spotkań. Niestety, patrząc na wyniki, nie był to najlepszy czas dla płockiego zespołu, który zupełnie niespodziewanie stracił punkt w pojedynku ze Stalą Mielec i przegrał dwa mecze w Lidze Mistrzów.
Niespodzianką jest na pewno strata punktów w Superlidze. Nawet najwięksi pesymiści nie spodziewali się, że podopieczni Pawła Nocha mogą zremisować spotkanie w Orlen Arenie. Ale wystarczyła chwila dekoncentracji oraz fakt, że płocczanie byli już myślami przed meczem Ligi Mistrzów z Barceloną, by pojedynek zakończył się remisem. Jednak w polskiej piłce ręcznej, z wyjątkiem Marcina Lijewskiego, nikt nie ma złudzeń co do kolejności miejsc na mecie rundy zasadniczej. „Szeryf” wyraził się po remisie Orlen Wisły ze Stalą, że to Górnik będzie w tym sezonie walczył z Vive o złoty medal. Sprawa powinna się wyjaśnić 5 listopada podczas bezpośredniego pojedynku obu drużyn.
Płocka drużyna, występując w „grupie śmierci” w Lidze Mistrzów i w Superlidze, ma do rozegrania sporo ciekawych spotkań. Wyjątkowo dużo będzie ich w listopadzie. Przypomnijmy, że tylko w tym jednym miesiącu płocki zespół rozegra osiem pojedynków, ale tylko trzy w Orlen Arenie. Wśród ośmiu zaplanowanych meczów trzy odbędą się w ramach europejskich rozgrywek (w tym dwa z KIF Kolding), a pięć w Superlidze. Jak nigdy zespół Manolo Cadenasa będzie potrzebował wsparcia kibiców, bo to nie tylko osiem meczów, ale także długie podróże, między innymi wyprawa do Danii i do Turcji. A to przecież nie koniec rozgrywek, bo 3 grudnia przyjeżdża do Płocka Barcelona. I to będzie hitowe wydarzenie sportowe tego roku. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości