Podopieczni Manolo Cadenasa swój najbliższy mecz ligowy rozegrają 22 października z beniaminkiem rozgrywek – Wybrzeżem Gdańsk. W miniony weekend drużyna nie zdobyła punktów w Superlidze i spadła na niższe miejsce w tabeli, gdyż walczyła w Lidze Mistrzów.
Orlen Wisła ma dwa zaległe spotkania Superligi, straciła także cenny punkt w pojedynku ze Stalą Mielec. W rezultacie nie tylko nie jest na pierwszym, ale nawet na niższych stopniach podium. Sytuacja na pewno zmieni się 5 listopada, kiedy to swój drugi zaległy mecz płocczanie rozegrają z Górnikiem w Zabrzu. Dodajmy w tym miejscu, że od razu 8 listopada czeka ich najtrudniejszy mecz ligowy, z liderem tabeli – Vive Tauron Kielce.
Choć do końca października pozostało jeszcze 10 dni, tylko w tym miesiącu Orlen Wisła rozegrała pięć spotkań. Niestety, patrząc na wyniki, nie był to najlepszy czas dla płockiego zespołu, który zupełnie niespodziewanie stracił punkt w pojedynku ze Stalą Mielec i przegrał dwa mecze w Lidze Mistrzów.
Niespodzianką jest na pewno strata punktów w Superlidze. Nawet najwięksi pesymiści nie spodziewali się, że podopieczni Pawła Nocha mogą zremisować spotkanie w Orlen Arenie. Ale wystarczyła chwila dekoncentracji oraz fakt, że płocczanie byli już myślami przed meczem Ligi Mistrzów z Barceloną, by pojedynek zakończył się remisem. Jednak w polskiej piłce ręcznej, z wyjątkiem Marcina Lijewskiego, nikt nie ma złudzeń co do kolejności miejsc na mecie rundy zasadniczej. „Szeryf” wyraził się po remisie Orlen Wisły ze Stalą, że to Górnik będzie w tym sezonie walczył z Vive o złoty medal. Sprawa powinna się wyjaśnić 5 listopada podczas bezpośredniego pojedynku obu drużyn.
Płocka drużyna, występując w „grupie śmierci” w Lidze Mistrzów i w Superlidze, ma do rozegrania sporo ciekawych spotkań. Wyjątkowo dużo będzie ich w listopadzie. Przypomnijmy, że tylko w tym jednym miesiącu płocki zespół rozegra osiem pojedynków, ale tylko trzy w Orlen Arenie. Wśród ośmiu zaplanowanych meczów trzy odbędą się w ramach europejskich rozgrywek (w tym dwa z KIF Kolding), a pięć w Superlidze. Jak nigdy zespół Manolo Cadenasa będzie potrzebował wsparcia kibiców, bo to nie tylko osiem meczów, ale także długie podróże, między innymi wyprawa do Danii i do Turcji. A to przecież nie koniec rozgrywek, bo 3 grudnia przyjeżdża do Płocka Barcelona. I to będzie hitowe wydarzenie sportowe tego roku. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze