Reklama

Trawnik jak stadion

03/08/2005 12:53
Mieszkanki bloku przy ul. Słowackiego 23 od dwóch lat walczą z pseudo piłkarzami, którzy w miejscu, w którym powinien być trawnik, urządzili sobie boisko do gry. O problemie wie Straż Miejska, policja i administracja osiedla. Wszyscy bezradnie rozkładają ręce, twierdząc, że zrobili wszystko co mogli w tej sprawie.W bloku przy Słowackiego 23 średnia wieku jest różna, są dzieci i młodzież, ale i kobiety na emeryturze, ze względu na wiek w nienajlepszym stanie zdrowia. To normalne, że pragną ciszy i spokoju, ale od dwóch lat pozostaje to marzeniem, jak się nieraz mawia, ściętej głowy: – Mecze na trawniku trwają niemal non-stop, od godziny ósmej rano do dwudziestej trzeciej. Co najgorsze, 14-15-letni chłopcy bębnią piłką w ściany bloku – relacjonują kobiety. – Piłka uderza, gdzie popadnie, często w szyby. Zdarza się, że grający specjalnie tak nią celują, żeby trafiała w nasze okna, bo wiedzą, że sprzeciwiamy się ich grze.
Drużynę „piłkarzy” tworzą chłopcy z bloku przy Słowackiego 23 i sąsiadującego z nim Gałczyńskiego 8. Mecze nasiliły się właśnie dwa lata temu, gdy w bloku zamieszkała rodzina z synem, który na podwórku wiedzie prym.
Mecze systematycznie zgłaszane są na policję i do Straży Miejskiej. Gdy służby te pojawiają się w pobliżu, na trawniku mecz cichnie. Potwierdza to Straż Miejska, która wielokrotnie przyjeżdżała na wezwanie na „boisko” przy Słowackiego, ale o ile widziała chłopców z piłką, o tyle nigdy nie trafiła na mecz: – Nie można ukarać nastoletnich chłopców za grę w piłkę, a nie są to chłopcy do lat 7, gdy każe się ich rodziców – mówi rzecznik Jolanta Głowacka. – Zresztą nasi strażnicy przyjeżdżali na każde wezwanie, ale ani razu nie zastali ich grających. W dalszym ciągu będziemy przyjeżdżać na każde wezwanie, ale nie wiemy, czy to rozwiąże ten problem.
Podobne zdanie wyraża płocka policja: – Zjawiamy się na wezwania, ale sytuacja praktycznie jest bez wyjścia. Możemy interweniować tylko w granicach prawa.

Tak więc walka z piłką nożną na Osiedlu Skarpa przypomina zabawę w kotka i myszkę. Przecież dla nastoletnich chłopców to nic trudnego przestać grać, gdy nadjeżdża samochodów policji czy Straży Miejskiej. A że później zaczynają od nowa? Kogo to obchodzi?
Administracja osiedla, której siedziba znajduje się przy ul. Norwida, na skargi mieszkańców zareagowała umieszczając na trawniku przy Słowackiego tablicę z zakazem gry w piłkę. Tablica została niedawno porządnie zamocowana: przyspawana i zabetonowana, bo jej poprzedniczki w tajemniczy sposób ginęły. Ale dowiadujemy się od jej przedstawicielki, że ten kij ma dwa końce: części mieszkańców bloku piłka nożna pod oknami nie przeszkadza: – Jedni nie chcą, żeby chłopcy grali, innym to nie przeszkadza.
Dodaje, że zdarzały się już przypadki zabierania piłki, ale małym, 5-7-letnim dzieciom. Ich rodzice odbierali piłkę z policją. Naszym interweniującym jednak takie mecze nie przeszkadzają. Nie są w stanie normalnie funkcjonować, gdy o szczyt bloku uderza piłka kopana przez nastolatków, bo takie kopnięcie ma swoją siłę.
Póki co służby i instytucje, które powinny mieć na uwadze dobro płocczan, odbijają między sobą piłeczkę odpowiedzialności za brak spokoju na osiedlu. Młodzi mówią, że przecież chłopcy gdzieś w wakacje muszą się wyżyć, starzy cierpią. Nie zainteresowani konfliktem komentują, że nikt nigdy nie będzie miał ciszy mieszkając na blokowisku.

(eg)


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości