Kierowcy, którzy przejeżdżają ul. Bartoszewskiego w Płocku mogą od niedawna oglądać… transparent wywieszony na wiadukcie. Hasło na nim brzmi „Strangers are not welcome”. O co w tym chodzi?
Kto stoi za wywieszeniem transparentu? Sprawa przynosi więcej pytań niż odpowiedzi. Możemy się domyślać, że jest to nawiązanie do pojawiających się w ostatnim czasie informacji o planach utworzenia w Płocku Centrum Integracji Cudzoziemców. Do sprawy odnieśli się w mediach społecznościowych lokalni politycy, m.in. posłanka Wioletta Kulpa oraz radny Tomasz Kominek. Ale sprawa wzbudziła niepokój mieszkańców Płocka i transparent wywieszony na ul Bartoszewskiego nie jest jedyny.
Posłanka Wioletta Kulpa skierowała do wojewody mazowieckiego oraz prezydenta Płocka pismo w sprawie lokalizacji centrów.
- Centrum Integracji Cudzoziemców ma powstać również na terenie miasta Płocka. W związku z tym otrzymuję liczne zapytania ze strony mieszkańców zarówno Płocka, jak i powiatu płockiego, dotyczące tego, gdzie konkretnie miasto zdecyduje się utworzyć taką placówkę. W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Prezydenta u udzielenie odpowiedzi na następujące pytania. Gdzie w Płocku zostanie zlokalizowane Centrum Integracji Cudzoziemców i kiedy zostanie uruchomione? Czy Miasto Płock będzie partycypowało w kosztach realizacji tego projektu? Ilu cudzoziemców będzie w nim zakwaterowanych? W jakiej części Unia Europejska dofinansuje budowę Centrum? - pisze w udostępnionym przez siebie w mediach społecznościowych liście, skierowanym do Prezydenta Miasta Płocka Andrzeja Nowakowskiego posłanka Wioletta Kulpa.
Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? Wątpliwości stara się rozwiać radny Tomasz Kominek.
Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej ma realizować projekt „Mazowieckie Mosty Międzykulturowe", który jest projektem w ramach Funduszu Unii Europejskiej – Funduszu Azylu, Migracji i Integracji na lata 2021-2027 (całość prowadzona przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji). W efekcie projektu mają powstać Centra Integracji Cudzoziemców, które będą częścią Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej.
Będą to punkty informacyjno-usługowe, które będą w strukturach MCPS. Takie miejsca zgodnie z założeniami, jakie miało ministerstwo, powstaną w największych miastach każdego województwa, czyli u nas w Warszawie i w 5 innych największych miastach województwa – w tym w Płocku.
Pomyślane są jako działające wg koncepcji one-stop-shop, czyli w jednym miejscu osoby korzystające z CIC (czyli cudzoziemcy legalnie przebywający na terenie Polski) otrzymają niezbędne informacje urzędowe i informacje o usługach, z których będą mogli skorzystać w tym centrum.
NIE MA TO ZWIĄZKU Z ŻADNĄ RELOKACJĄ! CIC-e NIE BĘDĄ ŻADNYMI OŚRODKAMI DO ZAMIESZKANIA ANI TYM BARDZIEJ OBOZAMI UCHODŹCÓW - tłumaczy na swoim profilu na Facebooku radny Tomasz Kominek.
Dalej radny Kominek wyjaśnia:
Ich rola jest mniej więcej taka, jak obecnie delegatur urzędu wojewódzkiego (tam też cudzoziemcy mogą zgłaszać się po informacje w sprawach np. dotyczących zalegalizowania pobytu), rozszerzona jednak o usługi, które tym osobom ułatwią odnalezienie się w realiach wokół. Centra Integracji Cudzoziemców będą tworzone przez MCPS w partnerstwie z Wojewodą Mazowieckim i z wyłonionym w otwartym naborze Konsorcjum organizacji pozarządowych. W kompetencjach pracowników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego będzie zgodnie z ich obecnymi zadaniami informowanie cudzoziemców lub ich pełnomocników o zasadach i procedurach legalizacji pobytu, statusie wniosków o legalizację pobytu oraz wsparcie w złożeniu wniosku oraz jego uzupełnień. Poza tym osoby zgłaszające się do CIC będą mogły liczyć np. na kursy j. polskiego, kursy adaptacyjno-orientacyjne (czyli poznawanie historii Polski i jej kultury, ale też poznawanie realiów administracyjnych, żeby wiedzieć, w jakich urzędach można liczyć na jaką pomoc). CIC-e będą też oferować wsparcie prawne w zakresie zatrudnienia i praw pracowniczych, by te osoby wiedziały, w jaki sposób i na jakich zasadach mogą być zatrudniane. A także wsparcie psychologiczne dla dzieci i dorosłych czy prowadzenie działań z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej i przeciwdziałanie handlowi ludźmi.
Sprawa z pewnością będzie mieć swój dalszy ciąg, o czym będziemy informować wraz z rozwojem sytuacji.
fot. T. Szatkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
stara, bezdzietna klępa wszędzie się udziela
Jak widać po podpisie zrobiłeś(aś) całkowitą "apostazję" od logicznego myślenia.
Ale chamstwo prezentujesz! Wstydź się
Gdzie była posłanka Kulpa kiedy do Płocka przybyło kilka tysięcy cudzoziemców? Wtedy nie protestowała
W Polsce tylko polacy
Niech ich Polskiego uczą a jak nie będą chcieli się uczyć to wypad z kraju problem sam się rozwiąże z nimi.
Mnie ci "obcy" nie wadzą, a nawet wzbudzają szacunek i w 99 %pozytywne uczucia. Z chęcią za to pożegnał bym wszelkiej rasy "dresów" i innych "maczo" - tych z lewej jak i - a może szczególnie - z prawej strony, bo swoim wulgarnym zachowaniem zaprzeczają ideom patriotyzmu, przywiązaniu do wartości, wiary i patriotyzmu, nie wiedząc co one tak naprawdę znaczą, kierując odium niechęci na cały obóz prawicowy.
Niech spadają do siebie a kominek to kłamca jak psl
Tych panów z frontu za jakiś czas też będziemy witać z kwiatami w naszym kraju?!
Mysle, ze na tym froncie byś długo nie wytrzymał. Mocny w gębie!
Mysle, ze na tym froncie byś długo nie wytrzymał. Mocny w gębie!
Nie dla migrantów!
Nie dla głupoli.
Bardzo fajny baner. Myślę że wyrazili swoje zdanie co do najeźdźców których trzeba utrzymywać za pieniądze których brak na szpitale czy szkoły Już nie wspomnę o bezpieczeństwie bo to sprawa absolutnie oczywista iż spadnie ono drastycznie. Sytuacja na Grodzkiej to tylko dobitnie potwierdza
Tych z Grodzkiej to twój pis ulubieniec obajtek ściągnął do mojego miasta. Powiedz lepiej jak patelnie i garnki się spisują w twojej remizie!
Powinno byc napisane po ukrainsku...!
Podobno w ostatnich latach przeżyliśmy w Polsce Rewolucję Społeczną. Chodziło o zmianę dystrybucji szacunku społecznego - https://zjazdpts.pl/referaty/dwie-luki-uznania-problem-dystrybucji-szacunku-w-spoleczenstwie-polskim/ - obecnie ludzie wykształceni mają ponosić odpowiedzialność za decyzje ludzi niewykształconych. Ci drudzy mają uważać tych pierwszych za swoich niewolników, mają rządzić, ale odpowiedzialność za te rządy mają ponosić ludzie wykształceni, pracując bez wynagrodzenia lub jedynie z takim wynagrodzeniem, które zapewni im minimum egzystencji. To nie jest wielokryzys (policrisis) to jest rewolucja społeczna, zmiana kierunków dystrybucji szacunku. W szczególności zmianie uległa kategoryzacja pola opisu analfabetyzmu funkcjonalnego, poprzez manipulację winą (gaslighting) i przerzucanie odpowiedzialności za trudności pojawiające się w toku komunikacji (w mowie i w piśmie) co do zasady z odbiorcy na nadawcę komunikatu. Tymczasem, jak wskazuje Komisja Europejska (komunikat z 11.9.2017), współczesna osoba niepiśmienna zna pojedyncze litery, nie potrafi ich jednak powiązać. Potrafi wprawdzie przeczytać zdanie, ale nie potrafi zrozumieć jego treści. Zasadniczo za analfabetę funkcjonalnego uważa się osobę dorosłą, której kompetencje w dziedzinie języka pisanego są niższe od tych, które są potrzebne do sprostania określonym wymogom społecznym, partycypacji społecznej i urzeczywistnienia indywidualnych szans samorealizacji. W 2010 roku Komitet Regionów Unii Europejskiej wydał dokument pod tytułem „Zwalczanie analfabetyzmu funkcjonalnego – Opracowanie ambitnej europejskiej strategii przeciwdziałania wykluczeniu i wspierania rozwoju osobistego”, w którym postuluje m.in. „włączenie walki z analfabetyzmem do celów przekrojowych zmienionej strategii lizbońskiej po roku 2010 oraz umieszczenie walki z analfabetyzmem wśród strategicznych wytycznych wspólnotowych”. Dokument stwierdza, że analfabetyzm dotyka wszystkich grup wiekowych, przede wszystkim ludzi po 45 roku życia; występuje zarówno w miastach, jak i środowiskach wiejskich; nie dotyczy jedynie osób wykluczonych z rynku pracy (połowa osób dotkniętych analfabetyzmem pracuje zawodowo) i nie jest fenomenem łączącym się z migracją (trzy czwarte analfabetów po pięciu latach zamieszkania w nowym kraju posługuje się wyłącznie językiem kraju pobytu). Niektóre z krajów europejskich, zatrwożone wynikami badań OECD, przeprowadziły własne badania. Badanie we Francji (lata 2004-2005) wyłoniły wśród dorosłego społeczeństwa w wieku produkcyjnym (około 40 mln) grupę wielkości 3,1 mln osób, które – zgodnie z przyjętą skalą umiejętności - zakwalifikowano jako analfabetów funkcjonalnych (9% populacji w wieku produkcyjnym). Badaniami objęto wyłącznie osoby, które uczęszczały do szkół we Francji. 59% analfabetów funkcjonalnych to mężczyźni, tym samym 11% populacji mężczyzn we Francji nie potrafi czytać i pisać, podczas gdy wśród kobiet – 8%. Zdecydowana większość francuskich analfabetów funkcjonalnych (74%) opanowała język francuski w dzieciństwie w środowisku domowym jako jedyny język. Badania przeprowadzone w Anglii w 2011 pozwoliły ustalić, że 14,9% (ponad 5 mln) Anglików to analfabeci funkcjonalni. Badania w Niemczech pokazały, że analfabeci całkowici (zupełny brak umiejętności czytania i pisania) stanowią 4,5% społeczeństwa Niemiec w grupie wiekowej od 18. do 64. roku życia. Analfabetyzm funkcjonalny dotyka 10% osób w tej kategorii wiekowej. Do populacji analfabetów całkowitych i analfabetów funkcjonalnych zalicza się ogółem 7,5 mln obywateli. Ponadto przeszło 25% dorosłego społeczeństwa (13,3 mln) ma trudności z pisaniem i czytaniem. Ogółem prawie 40% dorosłych mieszkańców Niemiec kwalifikuje się do grupy analfabetów, analfabetów funkcjonalnych oraz osób o niewystarczających umiejętnościach w zakresie czytania i pisania. W Polsce nie przeprowadzono dotychczas wyczerpujących badań nad analfabetyzmem funkcjonalnym, choć wiele przemawia za tym, że problem istnieje. Już w latach 70. ubiegłego wieku toruńscy pedagodzy wykazali, że wśród uczniów kończących szkołę powszechną niemal 10% stanowili analfabeci funkcjonalni – młodzi ludzi, którzy nie zdołali przyswoić więcej niż 5% wiedzy zawartej w programach nauczania poszczególnych przedmiotów, a mimo to otrzymali świadectwo. Kwestię niepiśmienności konsekwentnie podnoszą przedstawiciele różnych nauk, wskazując na zagrożenia dla jednostek i społeczeństw wynikające z braku efektywności i zaniedbań szkoły, w której funkcjonowanie wpisuje się szereg negatywnych zjawisk, jak: odpad, odsiew szkolny, drugoroczność, zaniechanie dalszej nauki, absencja szkolna, rezygnacja z przystąpienia do egzaminów końcowych, porażki egzaminacyjne i wiele innych. Także międzynarodowe badania umiejętności czytania i pisania osób dorosłych, w których uczestniczyli Polacy, jak przykładowo International Adult Literacy Survey – IALS, mogą budzić niepokój. Polska znalazła się w tym badaniu wśród państw najniżej notowanych. Aż 42,6% badanych na skali rozumienia tekstów ciągłych i 45,4% na skali rozumienia dokumentów i formularzy rozwiązało test na najniższym poziomie, co w porównaniu ze Szwecją (7,5%), Norwegią (8,5%) czy Danią (9,6%) uwidacznia ogromne dysproporcje w umiejętnościach badanych. Niepokojących danych dostarczają ponadto badania nad czytelnictwem Polaków, przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową. W coraz większej liczbie gospodarstw domowych nie ma ani jednej książki (22%). Aż 63% badanych w 2016 roku nie przeczytało ani jednej książki. Zaledwie co dziesiąty Polak sięgnął po więcej niż siedem pozycji. Zaledwie 46% respondentów przeczytało tekst zawarty liczący przynajmniej trzy strony maszynopisu. Zważywszy na to, że międzynarodowe badania wykazują istotny statystycznie związek czytania dla przyjemności z wyższym wynikiem w testach, jak i osiągnięciach szkolnych, powyższe dane należy traktować jako złowieszczy sygnał. Polski socjolog Mikołaj Kozakiewicz stwierdził przed laty: „Analfabetyzm to jawny anachronizm, w epoce sputników i maszyn liczących nie jest bynajmniej zjawiskiem nie istniejącym ani też raz na zawsze zlikwidowanym”. - - Można więc przyjąć, że Polskie rewolucyjne rozwiązania z zakresu walki z analfabetyzmem funkcjonalnym - poprzez redystrybucję szacunku społecznego - z nadawców informacji (w ramach społeczeństwa informacyjnego - ang. Information society) na ich dysfunkcjonalnych obiorców, ściśle wiąże się z procesami społeczno-politycznymi poprzedzającymi tzw. Brexit. Nie dysponujemy obecnie najnowszymi danymi, należy jednak przyjąć, że zmiana pola opisu analfabetyzmu w Polsce, poprzez objęcie nim głównie nadawców informacji językowych, pozwoli nam w przyszłości - wraz z sukscesywnym ginięciem poszczególnych nadawców (por. Intelligenzaktion 2.0.), całkowicie wyeliminować w Polsce problem analfabetyzmu, jako przebrzmiały.
Byłem w Hamburgu, Geteborgu i Malmo. Niestety te miasta już są stracone dla białych europejczyków. To co tam zobaczyłe przeraża. Ratujmy ten kraj, jeszcze jest szansa. STOP imigrantom !
stara, bezdzietna klępa wszędzie się udziela
Jak widać po podpisie zrobiłeś(aś) całkowitą "apostazję" od logicznego myślenia.
Ale chamstwo prezentujesz! Wstydź się