Reklama

Tragedia w Maszewie Dużym - Dzieci skatowane przez ojczyma

23/04/2002 13:26
Jedenastomiesięczna dziewczynka i pięcioletni chłopczyk trafili do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku z obrażeniami wskazującymi na pobicie. Chłopczyk ma oprócz potłuczeń także złamana rękę.Lekarze powiadomili o wszystkim policję, a ta przekazała sprawę do prokuratury. W tej chwili w areszcie przebywa już 32-letni ojczym dzieci. Wszystko wydarzyło się w sobotę, 13 kwietnia w Maszewie Dużym koło Płocka. Tragedia zbulwersowała nie tylko lekarzy, policjantów i prokuratorów, ale przede wszystkim mieszkańców tej podpłockiej miejscowości, którzy zastanawiali się co jedenastomiesięczne dziecko mogło zawinić dorosłemu mężczyźnie, że posunął się do skatowania bezbronnego malucha. 13 kwietnia dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Płocku został powiadomiony przez personel szpitala wojewódzkiego na Winiarach, że na oddziale chirurgii dziecięcej jest dwoje dzieci z obrażeniami wskazującymi na pobicie. Dzieci są w wieku jedenastu miesięcy i pięciu lat. Pięciolatek miał ponadto otwarte złamanie kości przedramienia, był bardzo wystraszony – opowiada Monika Mieczykowska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Płocku. – Natychmiast wszczęliśmy postępowanie w trybie przyspieszonym. Wydałam polecenie zatrzymania podejrzanego i doprowadzenia go do prokuratury w celu przesłuchania. Postawiliśmy mężczyźnie zarzut z artykułu 207 § 1 i jednorazowy zarzut z artykułu 157 § 1 kodeksu karnego. W kodeksie karnym można przeczytać: „Art. 157 § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. W artykule 156 jest mowa o bardzo ciężkich obrażeniach powodujących trwałe kalectwo, chorobę psychiczną, niezdolność do pracy czy wreszcie zniekształcenie i zeszpecenie ciała. Kara jest wyższa i waha się od roku do lat 10 – to informacja dla tych, którzy nie znają przepisów kodeksu karnego. Teraz czas na kilka słów o artykule 207 § 1 kk: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osoba pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osoba nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. O przemocy w rodzinie pisałem już wiele razy. Zawsze jednak dochodzę do wniosku, że suche przepisy kodeksu karnego nie odzwierciedlają ludzkich tragedii, nie pokazują tego także policyjne raporty zawarte w tzw. „niebieskich kartach”. - W tym konkretnym przypadku zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad konkubiną i jej dziećmi sięga aż roku 1999. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Płocku aresztował podejrzanego na okres dwóch miesięcy – dodaje Monika Mieczykowska. Wiadomo, ze dzieci trafiły do szpitala, kiedy ich matka wróciła do domu. Konkubent był pod wpływem alkoholu i jak wynika ze wstępnych ustaleń takie wybryki zdarzały mu się często. - Było wielkie picie, podobno się bili – mieszkańcy Maszewa nie chcą się wtrącać w sprawy sąsiadów, jednak całą sytuacją są zbulwersowani. - Nic wcześniej nie wiedziałam. Dopiero w sklepie następnego dnia powiedziała mi sąsiadka, że podobno jakiś dzieci zostały pobite. Wszyscy byli tym bardzo zaskoczeni, widzieliśmy, że była policja – o wszystkim mówią niechętnie, prosząc o zachowanie anonimowości. - To nie było małżeństwo? Nie wiedzieliśmy – okazuje się, że o rodzinie, w której doszło do tragedii nie wiedzą zbyt dużo. Kobieta z dwójką dzieci i 32-letnim konkubentem, obecnie przebywającym w areszcie śledczym, mieszkali w niedużym, wynajętym domku jednorodzinnym, przy jednej z bocznych uliczek w Maszewie. Na podwórku leżą jeszcze dziecięce zabawki... Jak udało nam się dowiedzieć zdrowiu i życiu dzieci nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo. Pozostaje mieć nadzieję, że mają jeszcze szansę na szczęśliwe dzieciństwo i życie, w którym nie będzie miejsca na awantury robione przez pijanych dorosłych, na dzieciństwo bez przemocy i ciągłego strachu czy akurat ktoś nie będzie chciał na nich wyładować swoich emocji. Jacek Danieluk Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości