Jedenastomiesięczna dziewczynka i pięcioletni chłopczyk trafili do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku z obrażeniami wskazującymi na pobicie. Chłopczyk ma oprócz potłuczeń także złamana rękę.Lekarze powiadomili o wszystkim policję, a ta przekazała sprawę do prokuratury. W tej chwili w areszcie przebywa już 32-letni ojczym dzieci. Wszystko wydarzyło się w sobotę, 13 kwietnia w Maszewie Dużym koło Płocka. Tragedia zbulwersowała nie tylko lekarzy, policjantów i prokuratorów, ale przede wszystkim mieszkańców tej podpłockiej miejscowości, którzy zastanawiali się co jedenastomiesięczne dziecko mogło zawinić dorosłemu mężczyźnie, że posunął się do skatowania bezbronnego malucha. 13 kwietnia dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Płocku został powiadomiony przez personel szpitala wojewódzkiego na Winiarach, że na oddziale chirurgii dziecięcej jest dwoje dzieci z obrażeniami wskazującymi na pobicie. Dzieci są w wieku jedenastu miesięcy i pięciu lat. Pięciolatek miał ponadto otwarte złamanie kości przedramienia, był bardzo wystraszony – opowiada Monika Mieczykowska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Płocku. – Natychmiast wszczęliśmy postępowanie w trybie przyspieszonym. Wydałam polecenie zatrzymania podejrzanego i doprowadzenia go do prokuratury w celu przesłuchania. Postawiliśmy mężczyźnie zarzut z artykułu 207 § 1 i jednorazowy zarzut z artykułu 157 § 1 kodeksu karnego. W kodeksie karnym można przeczytać: „Art. 157 § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. W artykule 156 jest mowa o bardzo ciężkich obrażeniach powodujących trwałe kalectwo, chorobę psychiczną, niezdolność do pracy czy wreszcie zniekształcenie i zeszpecenie ciała. Kara jest wyższa i waha się od roku do lat 10 – to informacja dla tych, którzy nie znają przepisów kodeksu karnego. Teraz czas na kilka słów o artykule 207 § 1 kk: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osoba pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osoba nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. O przemocy w rodzinie pisałem już wiele razy. Zawsze jednak dochodzę do wniosku, że suche przepisy kodeksu karnego nie odzwierciedlają ludzkich tragedii, nie pokazują tego także policyjne raporty zawarte w tzw. „niebieskich kartach”. - W tym konkretnym przypadku zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad konkubiną i jej dziećmi sięga aż roku 1999. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Płocku aresztował podejrzanego na okres dwóch miesięcy – dodaje Monika Mieczykowska. Wiadomo, ze dzieci trafiły do szpitala, kiedy ich matka wróciła do domu. Konkubent był pod wpływem alkoholu i jak wynika ze wstępnych ustaleń takie wybryki zdarzały mu się często. - Było wielkie picie, podobno się bili – mieszkańcy Maszewa nie chcą się wtrącać w sprawy sąsiadów, jednak całą sytuacją są zbulwersowani. - Nic wcześniej nie wiedziałam. Dopiero w sklepie następnego dnia powiedziała mi sąsiadka, że podobno jakiś dzieci zostały pobite. Wszyscy byli tym bardzo zaskoczeni, widzieliśmy, że była policja – o wszystkim mówią niechętnie, prosząc o zachowanie anonimowości. - To nie było małżeństwo? Nie wiedzieliśmy – okazuje się, że o rodzinie, w której doszło do tragedii nie wiedzą zbyt dużo. Kobieta z dwójką dzieci i 32-letnim konkubentem, obecnie przebywającym w areszcie śledczym, mieszkali w niedużym, wynajętym domku jednorodzinnym, przy jednej z bocznych uliczek w Maszewie. Na podwórku leżą jeszcze dziecięce zabawki... Jak udało nam się dowiedzieć zdrowiu i życiu dzieci nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo. Pozostaje mieć nadzieję, że mają jeszcze szansę na szczęśliwe dzieciństwo i życie, w którym nie będzie miejsca na awantury robione przez pijanych dorosłych, na dzieciństwo bez przemocy i ciągłego strachu czy akurat ktoś nie będzie chciał na nich wyładować swoich emocji. Jacek Danieluk Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze