Około półtora tysiąca widzów marzło na stadionie przy ul. Łukasiewicza w sobotni wieczór mając nadzieję, że Wisła zagra niezły mecz, strzeli gole i zdobędzie trzy punkty. O godz. 20.00 było już wiadomo, nie ma punktów, nie ma bramek, pozostał tylko niesmak, że zespół wypadł tak fatalnie, a kibice przez przypadki odmieniali jedno słowo – tragedia. W 3 min. spotkania Odra stworzyła niezwykle groźną sytuację, ale po niej widać było, że nad zespołem gospodarzy czuwa opatrzność. Wojciech Grzyb przechwycił piłkę straconą przez Mitara Pekovica i pomknął prawą stroną boiska. Pięknie dośrodkował piłkę, z którą minimalnie minął się Jan Woś.
A potem mijały kolejne minuty, Odra atakowała, ale niewiele z tych ataków wynikało. Wisła, choć popełniała błędy w obronie, to nie takie, by pozwolić gościom na zmianę wyniku. Daleko od swoich kolegów biegał Ireneusz Jeleń, który dokładnie pilnowany przez rywali, nawet nie miał szans by dojść do piłki. Z boiska wiało nudą i można było wysnuć wniosek, że na koniec rundy jesiennej obie drużyny zamierzały zadowolić się bezbramkowym remisem.
Po trzydziestu minutach takiej gry kibice zaczęli gwizdać i w różny inny sposób wyrażać swoje niezadowolenie. Co prawda było ślisko, a płyta mocno zmrożona, ale to nie usprawiedliwia kiepsko grających piłkarzy, którzy raczej nie mieli nastroju do zdobywania goli. Nie takiego widowiska spodziewali się kibice, którzy przyszli na stadion w ten zimowy wieczór. Na dodatek w zespole Wisły, w sposobie gry nic się nie zmieniło po przyjściu nowego trenera, choć oczekiwania, po obietnicach trenera, były duże.
Kibice, którzy oczekiwali ożywienia gry po przerwie, srodze się zawiedli. Nadal piłkarze biegali, przede wszystkim w środku pola, ale od czasu do czasu udawało się stworzyć sytuację. W 55 min. kontrą popisali się gospodarze. Akcję rozpoczął Pekovic, który przerzucił piłkę na prawą stronę do Sławomira Peszki, a ten do Dariusza Gęsiora, który piłkę głową strzelił prosto w Mariusza Pawełka.
W 66 min. wreszcie mógł się popisać swoimi umiejętnościami Jeleń, który znalazł się w dogodnej sytuacji. Niestety, jego mocny strzał z trudem, ale jednak wybił Pawełek. Gra nieco się ożywiła i coraz częściej piłkarze Wisły próbowali zagrozić bramce rywali. Jedną z takich okazji miał w 71 min. Vahan Gevorgyan, który powinien wykorzystać nieporozumienie między obrońcami i bramkarzem, i przechwycić piłkę na polu karnym Odry, ale to się nie udało.
Minimalnie nad poprzeczkę posłał piłkę z 16 m w 73 min. Jan Woś, który miał szanse po raz drugi zdobyć gola w 81 min, kiedy to z narożnika pola karnego wykonywał rzut wolny. Nie był to groźny strzał, a piłka wpadła w ręce Jakuba Wierzchowskiego.
W ostatnich minutach obie drużyny próbowały zmienić rezultat, ale żadnej nie udało się pokonać bramkarza rywali. Kibice opuszczali stadion przed ostatnim gwizdkiem sędziego srogo rozczarowani, bo nie takiego rozstrzygnięcia oczekiwali.
Po meczu powiedzieli:
Waldemar Fornalik: – Na boisku dominowała taktyka. Wiedzieliśmy o mocnych stronach Wisły i staraliśmy się je zneutralizować. Musieliśmy zrobić wszystko, by nie pozwolić rywalom wyprowadzić kontry. Ale nie tylko broniliśmy się, także atakowaliśmy, stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji. Ten punkt jest dla nas bardzo cenny. Drużyna wykazała się dużą dyscypliną taktyczną i zaangażowaniem.
Bogdan Pisz: – Mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Jesteśmy zadowoleni, że nie straciliśmy gola. Niestety, napastnicy nie mogli pokazać co potrafią, bo nie do końca dobrze grali pomocnicy. Ale trudno się dziwić. Patryk Rachwał ma kontuzję, a Darek Romuzga musiał pauzować za kartki. Dwaj młodzi pomocnicy: Adrian Mierzejewski i Sławomir Peszko musieli ostatnio grać co trzy dni i musiał przyjść słabszy mecz. Taki był ten dzisiejszy.
Wisła: Wierzchowski – Żivkovic, Belada, Pekovic, Grizonic, Peszko, Gęsior, Kazimierczak, Mierzejewski (65 Zilic), Vujovic (46 Gevorgyan), Jeleń (90 Sajdak).
Odra: Pawełek – Szymiczek, Drzymont, Dymkowski, Szary (84 Krysiński), Grzyb, Malinowski, Zganiacz (90 Kowalski), Masłowski, Woś, Korzym (89 Czereszewski).
Żółte kartki: Peszko (Wisła) oraz Grzyb, Dymkowski (Odra)
Pozostałe wyniki: Górnik Zabrze – Górnik Łęczna 2: 0, Amica Wronki – GKS Bełchatów 3: 1, Zagłębie Lubin – Cracovia 3: 1, Lech Poznań – Pogoń Szczecin 1: 1, Wisła Kraków – Legia Warszawa 0: 0, Polonia Warszawa – Arka Gdynia 0: 0.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze