W TNP gościła 17 stycznia prof. Barbara Koc – znawczyni prozy Władysława Stanisława Reymonta, którego 75 rocznica śmierci obchodzona była w roku ubiegłym. Autorka książki o „Ziemi obiecanej” i „Chłopach” mówiła m.in. o symbolice ukrytej w prozie Reymonta. Fragmenty utworów pisarza recytowała w TNP młodzież z międzyszkolnego zespołu „Piast”.Prof. Barbara Koc powtórzyła za posłem Stefaniukiem, że kiedy czyta się „Chłopów po raz pierwszy, to po prostu ma się przed sobą określoną powieść, ale kiedy czyta się ją po raz drugi, to już jest poezja. W dodatku poezja liturgiczna (jest wszak dziełem syna organisty): - „Chłopi” to nie tylko opis roku klimatycznego, ale i liturgicznego – Wszystkie święta kościelne sa tu obchodzone uroczystością. Wpływają one nawet na higienę osobistą: na Wielkanoc wszystkie brudy muszą być wyrzucone z domu, wszystko musi zostać wysprzątane. Tak na wsi zostało do dziś. Ja się pytam, kto w miastach na Wielkanoc tak sprząta? – pytała retorycznie prof. Koc, która na poparcie swej wypowiedzi przytoczyła słowa Józefa Weisenhoffa: - Jak się czyta „Chłopów”, to tak, jakby ziarna różańca przebierał. Wymiar symboliczny posiada także powieściowa pielgrzymka, inna niż obecna. Ta z „Chłopów” (na Jasna Górę) odbywa się w setną rocznicę Insurekcji Kościuszkowskiej (1894), pątnicy posługują się swoją chłopską mową, bez używania rosyjskich słów (a przecież to zabór), nie ma wśród nich rosyjskich żandarmów, a więc jakby nie było niewoli. Chłopski pochód przypomina pospolite ruszenie. Prelegentka zwróciła także uwagę na słowa, zwroty, które funkcjonują jeszcze tylko w prozie noblisty z 1924 r. Na przykład „piętka w życie”, która jest po prostu zgrubieniem na łodydze zboża, uniemożliwiającym jej złamanie. Ukryta symbolika kryje się też w wizjonerskiej „Ziemi Obiecanej”: lekarz Mieczysław Wysocki obmywa na śmierć znalezionego podczas spaceru po Łodzi umierającego chłopa-robotnika, aby to uczynić, musi zedrzeć z siebie bieliznę. Umierający chłop śpiewa w tym czasie pieśń dziękczynną za to, że znalazł się ktoś, kto zechciał obmyć go na śmierć. Inny przykład to scena ptaków przywiezionych na jarmark: mają ciasno, są wręcz zduszone, gnieżdżą się na bardzo małej powierzchni: - Ludzie są nieludzcy wobec ptaków, ale czy w stosunku do siebie są ludzcy? – analizowała wielką powieść polskiego noblisty prof. Barbara Koc. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze