W Niedzielę Palmową, przed płocką Bazyliką Katedralną uwagę przykuwały niezwykłe palmy: większe od tradycyjnych, może nie strojniejsze kolorem za to z różnorodnych roślin i gałązek wierzb. Wszystkie zostały zakupione na sławnych wileńskich „Kaziukach”. Tam właśnie gościła grupa płockich turystów z PTTK.4 marca, w dzień św. Kazimierza, patrona Litwy odrestaurowana wileńska Starówka, a przede wszystkim ul. Zamkowa zmienia się w niekończący się jarmark. To tradycja ciągnąca się od XIX w. Na drewnianych kramach można obejrzeć i kupić prawie wszystko: pierniki, dzbanki, koguciki, garnki i łyżki a przede wszystkim palmy, przywiezione tu z podwileńskich okolic. Swoisty, niepowtarzalny klimat tego wyjątkowego jarmarku, podkreślało jeszcze wielu muzykantów: wykonujących jazz, muzykę ludową i klasyczną, solo na tradycyjnej fujarce. To wszystko sprawiało, że nie przeszkadzał ani chłód, ani deszcz padający na przemian ze śniegiem. Fantastycznie smakowały bliny usmażone pod otwartym niebem. Najstarsza ulica Wilna, od której rozchodzą się malownicze zaułki – Zamkowa (Pilies) przechodzi następnie w Wielką, później w Ostrobramską. W podwórku domu nr 22 mieszkał Juliusz Słowacki z matką i ojczymem profesorem Becu. W międzywojniu było tam również mieszkanie malarza Ferdynanda Ruszczyca. Tam gdzie dzisiaj mieści się hotel Narutis, mieszkał Józef Ignacy Kraszewski. Pod numerem 26 mieściła się słynna w międzywojniu kawiarnia Biały Sztral. Na charakter ulicy wpływają pałace Radziwiłłów, Paców, Brzostowskich. Stąd już kilka kroków do sławnej Wileńskiej Akademii. Uniwersytet Wileński, jedna z najstarszych wyższych uczelni w Europie Wschodniej i Północnej, został założony w 1579 roku. Pozostając przez kilka stuleci jedyną wyższą szkołą na Litwie, wywierał duży wpływ na życie kulturalnie nie tylko Litwy, ale również krajów sąsiednich. Pierwszym rektorem był ksiądz Piotr Skarga. Uformowany w ciągu kilku stuleci kształt zespołu architektonicznego Uniwersytetu odzwierciedla podstawowe style artystyczne obecnie na Litwie: gotyk, renesans, barok, klasycyzm. Budynki uniwersyteckie zajmują prawie cały kwartał Starego Miasta, ograniczony czterema ulicami. Na zespół składa się 12 budynków o kilku skrzydłach, kościół świętych Janów oraz dzwonnica. Gmachy rozmieszczone są przy 12 dziedzińcach o różnych wielkościach i planach. Dziedziniec Wielki Uniwersytetu Wileńskiego przypomina włoskie place renesansowe. Zamyka go kościół świętych Janów. W tej świątyni Jan Paweł II w 1993 r. spotkał się z przedstawicielami inteligencji wileńskiej. Tutaj, kiedyś pod palcami Moniuszki rozbrzmiewała muzyka organów. Tablice pamiątkowe upamiętniają Mickiewicza, Syrokomlę, Kościuszkę i Odyńca. Ten największy i najbardziej skomplikowany zespół architektoniczny Wileńskiej Starówki tworzyli w ciągu czterech stuleci najlepsi architekci kraju. Podziwiamy więc dziedzińce: Sarbiewskiego, Mickiewicza, Dowkonta, pamiętając że w 1579 r. król Stefan Batory wydał przywilej zezwalający na przekształcenie kolegium w wyższą uczelnię, która w latach 1919-1939 przeżywała czasy świetności jako polski Uniwersytet Stefana Batorego. Na trójkątnym placu Daukanto, wcześniej Napoleona i Kutuzowa mieści się pałac prezydencki, w którym podejmuje oficjalne delegacje prezydent Litwy Valdas Adamkus. Dzieje pałacu to historia Litwy. Któż tu nie gościł: Stanisław August Poniatowski, car Aleksander I, król Ludwik XVIII, niesławny namiestnik Michał Murawiew. Tu Marszałek Józef Piłsudski przyjmował defiladę oddziałów generała Żeligowskiego. Wilno romantyczne To przede wszystkim Mickiewicz. Poeta przyjechał do Wilna 24 czerwca 1818 r. Po przybyciu, tego samego dnia pospieszył do Ostrej Bramy, by podziękować Matce Bożej za uratowanie w dzieciństwie życia. Adresów wileńskich, związanych z poetą jest kilkanaście. Najbardziej znane miejsce to Zaułek Bernardyński (obecnie ul. Bernardyńska 11), gdzie od Wielkanocy 1822 r. do końca czerwca poeta redagował i przepisywał poemat p.t. „Grażyna”. Teraz w tym domu mieści się Muzeum im. Adama Mickiewicza, należące do Biblioteki Uniwersytetu Wileńskiego. Jego dyrektor Rimantas (c)alna za naszym pośrednictwem jeszcze raz dziękował Wiesławowi Ochmanowi, Eufemii Teichman, Waldemarowi Lipce Chudzikowi i wszystkim tym, którzy przyczynili się do odrodzenia i powiększenia muzeum. Dzięki polskim darczyńcom w kamieniczce odrestaurowano gotycką piwnicę z przeznaczeniem na „Piwnicę Poetycką”, wyremontowano pomieszczenie, w którym urządzono „Salę Filomatów”. To tutaj dyrektor, znany litewski poeta napisał inspirowany twórczością Mickiewicza wiersz pod znamiennym tytułem „Nie dzielmy go”: (...) Czytam/ przybyłym aż z Warszawy/ starym wilnianom/ Adamowe zwrotki/ w ojczystej i jego mowie/ Czytam z akcentem/ błądzę/ drżącym głosem/ lecz w mowie Mickiewicza/ Nikt nie wytyka mi/ tych moich potknięć/ I co dziwniejsze/ że dziękują nawet/ za akcent/ i za drobne uchybienia. Rimantas (c)alna jest przekonany, że od Mickiewicza rozpoczął się także romantyzm litewski. Miasto chwyta za serce, emanuje wielką, romantyczną filarecko-filomacką przeszłością z wiecznie młodą „Odą do młodości”. Leży w rozległej kotlinie nad malowniczą Wilią, otoczoną wzgórzami i lasami. U podnóża góry Giedymina, katolicy wileńscy mogą od 1989 r. znowu uczęszczać do Katedry. To w tym właśnie miejscu Jagiełło rozpoczął dzieło chrztu Litwy w 1387 r. zbudowawszy pierwszy kościół chrześcijański pod wezwaniem św. Stanisława. Zniszczony przez pożary odbudował Witold, ale blasku nabrał dopiero w czasach renesansu w Zygmuntowskim Wilnie. Wielki książę litewski i król Polski Aleksander Jagiellończyk Wilno przedkładał nad Kraków. Kazimierz, syn Kazimierza Jagiellończyka sławą przewyższył ojca. 20-letni zaledwie spoczął w Katedrze, by wkrótce zasłynąć licznym cudami, co doprowadziło do jego kanonizacji. Wazowie przebudowali kaplicę królewską na wspaniałe Mauzolemu św. Kazimierza. Przez wieki Katedra była miejscem historycznych wydarzeń. Tu w 1927 r. uroczyście koronowano cudowny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, z udziałem Marszałka Piłsudskiego i prezydenta Mościckiego. W 1991 r. miało tu miejsce żałobne nabożeństwo pamięci Litwinów zamordowanych pod wieżą telewizyjną. Na frontonem świątyni górują trzy posągi: św. Stanisława, św. Heleny i św. Kazimierza, dłuta Kazimierza Jelskiego, strącone w czasie sowieckiej okupacji, teraz odbudowane. Zanim wierni odzyskali katedrę, taką funkcję pełnił kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu, jedna z najpiękniejszych wileńskich świątyń. Zachwycający wystrój kościoła, na które składa się dwa tysiące białych stiukowych rzeźb jest dziełem Włocha Piotra Perettiego. To przykład czystego, wspaniałego baroku. Pod progiem kościoła spoczywa jego hojny fundator hetman litewski Michał Pac. Stąd już kilka kroków uliczką ambasad do klasztoru Świętej Faustyny. Niewielki drewniany budynek jest dziś częścią zabudowań Domu Dziecka. Tu przyszła święta po wyjeździe z Płocka miała drugie objawienie, tu uwierzywszy jej słowom ksiądz Sopoćko kazał namalować obraz Miłosierdzia. Mieszkający w pobliżu Polacy zbierali się tu, w kapliczce na nabożeństwo. Ostatnio klasztor zamknięto, decyzją Kurii Biskupiej kobiety piszą prośby o cofnięcie decyzji. Są same opiekować się drewnianym budynkiem, zwłaszcza, że ostatnio wybuchł tam, na szczęście, niegroźny pożar. Liczne wileńskie świątynie w niepodległej i katolickiej Litwie są zwracane społeczności wiernych, ale odbudowa zabytkowych, barokowych budynków przekracza możliwości finansowe zgromadzeń, do których w przeszłości należały. Wileńska Madonna Ostra Brama nigdy nie była zamknięta, nawet w czasach największych prześladowań katolików. Jedna z pięciu bram wileńskich (1503-1522) od połowy XVII w. uchodziła za cudowną. Ikona przedstawia Maryję bez Dzieciątka. W kaplicy wiszą srebrne wota, jest ich około 8 tysięcy, wśród nich votum Marszałka Piłsudskiego. Wileńską Madonnę opiewali w wierszach Słowacki i Syrokomla, Stanisław Moniuszko skomponował 4 litanie ostrobramskie, ale w świat poszły słowa Mickiewicza – Panno Święta co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie. Stąd już tylko kilka kroków do klasztoru Bazylianów i „Celi Konrada”, gdzie po procesie więziono Mickiewicza i jego kolegów filomatów. Tu została umiejscowiona III część „Dziadów”. Otaczający Wilno pierścień wzgórz i lasów uzupełniają zabytkowe cmentarze. Najbardziej znany, jeden z najstarszych w Europie to cmentarz Rossa. Znajdziemy tu piękne epitafia i arcydzieła rzeźbiarskiej sztuki cmentarnej, spotkamy nazwiska naukowców, powstańców, artystów. Tu, zgodnie z wolą Józefa Piłsudskiego spoczywa serce marszałka i matka, której prochy sprowadzono 1 czerwca 1935 r. Uroczysty pogrzeb w Wilnie odbył się 12 maja 1936 r. Wymowna inskrypcja głosi: Matka i Serce Syna. Są też cytaty z poematu „Wacław” i „Beniowski” Juliusza Słowackiego, ulubionego poety Piłsudskiego. Znad Wilii Na ulicy Iąganatoju mieści się polska Galeria „Znad Wilii”. Jej gospodarzem jest poeta i wydawca Romuald Mieczkowski. Właśnie turyści polscy oglądają stare Wilno w fotografii Jana Bułhaka. Osobą na Wileńszczyźnie znaną jest Anna Krepsztul. Unieruchomiona już prawie ćwierć wieku w wózku inwalidzkim, malarka nazywana jest przez przyjaciół nadworną malarką Ostrobramskiej. Prawie trzy tysiące obrazów pani Anny rozeszło się po świecie. Zdobią świątynie na Wileńszczyźnie, są w kościołach w Polsce, w Ameryce i Australii. Ma je Ojciec Święty. Jej twórczość jest afirmacją życia, zamkniętą w pejzażach i kwiatach. W kinach Wilna można obejrzeć: „Władcę pierścieni”, „Amelię z Montmartre i „Harry Pottera”. W teatrze grają „Szklaną manażerię”. Konsulat Generalny RP i Kurier Wileński corocznie organizują plebiscyt na Polaka roku. Gdyby obecnie odbyły się wybory do Sejmu, to na podstawie list wyborczych trafiliby tam przedstawiciele tylko czterech partii politycznych Litwy: Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Litewskiego Związku Liberałów, chadecji i Nowego Związku. Tak podają badania opinii publicznej. Nad Wilnem górują trzy krzyże, według legendy poganie zabili tu siedmiu franciszkańskich misjonarzy. Historię Wilna najpełniej odzwierciedla zmieniająca się nazwa Alei Gydymina. W zależności od systemu politycznego Wilna i Litwy nazywała się Świętojerską, Mickiewicza, Stalina. Trudne losy Polaków zawarte są w historii ich nazwisk. I tak: Kowalski został zapisany w czasach sowieckich jako Kowalskij. Zdarza się, że jeden syn nosi nazwisko Orszewski, inny urodzony już w niepodległej Litwie zapisany został jako Orszewskas. - Wilno jest stolicą Litwy- mówi Romuald Mieczkowski. Istota tkwi w tym, żeby mogli tu znaleźć swoje miejsce przedstawiciele różnych narodowości, żeby było to miasto wielokulturowe: polskie dla Polaków, litewskie dla Litwinów, żydowskie dla nielicznych już Żydów, tatarskie dla Tatarów. Jedno jest pewne – przedziwna atmosfera miasta ściąga tutaj turystów z całej Europy. Niektórzy przyjeżdżają po wielokroć. Lena Szatkowska Fot. Bożena Śliwińska Podpis pod zdjęciem: 1. Przed Ostrą Bramą 2. Na moście w trokach 3. Cmentarz na Rossie 4. Mogiła matki i serce syna Piłsudskich
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze