Dziś mija 15 lat od katastrofy smoleńskiej, w której zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, jego żona Maria i towarzyszące im osoby. Wśród nich były parlamentarzystki z Północnego Mazowsza: senator Janina Fetlińska i poseł Jolanta Szymanek–Deresz. To była sobota. Informacja wstrząsnęła całym krajem. Jak zareagowali płocczanie? Zamieszczamy materiał, który ukazał się na łamach Tygodnika Płockiego tuż po katastrofie, autorstwa Grzegorza Szkopka.
Mazowsze w żałobie
Ta tragedia wstrząsnęła nie tylko Polską. W sobotę pod Smoleńskiem roztrzaskał się samolot, którym leciał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. Zginął on, jego żona Maria i towarzyszące im osoby. Wśród nich były parlamentarzystki z Północnego Mazowsza: senator Janina Fetlińska i poseł Jolanta Szymanek–Deresz. Wszyscy lecieli, aby uczcić pamięć polskich oficerów zamordowanych 70 lat temu w Katyniu przez radzieckie NKWD. Zginęli kilkanaście kilometrów od Katynia, nomen omen w radzieckim Tupolewie.
Do katastrofy doszło o godz. 8.56. Pierwsze informacje były bardzo sprzeczne. Mówiło się o kłopotach z lądowaniem, ale jeszcze nie o katastrofie. Jednak z każdą minutą wiadomości były coraz tragiczniejsze. TU–154 M spadł na ziemię kilkaset metrów od smoleńskiego lotniska. Nikt nie przeżył katastrofy. Zginęła głowa państwa, Prezydent Lech Kaczyński i jego żona oraz 94 osoby, które były na pokładzie. Wśród tragicznie zmarłych są m.in. wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie i senatorowie z różnych klubów, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dowódcy wszystkich rodzajów wojsk, wysocy urzędnicy Kancelarii Prezydenta, szefowie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Narodowego Banku Polskiego, Instytutu Pamięci Narodowej, duchowni różnych wyznań, w tym biskup polowy Wojska Polskiego. W niedzielę trumna z ciałem Prezydenta RP dotarła do Polski. Wśród tych, którzy byli na lotnisku Okęcie, nie zabrakło płockiego posła Wojciecha Jasińskiego.
Na liście osób, które zginęły w smoleńskiej katastrofie, znalazły się nazwiska senator z okręgu płocko–ciechanowskiego Janiny Fetlińskiej i posłanki Jolanty Szymanek–Deresz. Wśród ofiar tragedii jest też kapłan diecezji płockiej ks. Bronisław Gostomski, który urodził się w Sierpcu, święcenia kapłańskie przyjmował w płockiej katedrze, a jako wikariusz pracował w Wyszogrodzie, Płocku, Goworowie. Przez ostatnie ponad 30 lat pracował w Anglii.
Wiadomość o katastrofie poraziła płocczan. Gdy w sobotni poranek na Starym Rynku zaczynała rozkręcać się wielka impreza Motoserce, jej organizatorzy natychmiast po tym, gdy dowiedzieli się o tragedii, zrezygnowali z koncertów i festynu, jeszcze zanim została ogłoszona oficjalnie żałoba narodowa. Płocczanie spontanicznie zaczęli wywieszać flagi narodowe z kirem. Kilka godzin po smoleńskich wydarzeniach przed płockim biurem posłanki Jolanty Szymanek–Deresz pojawiło się jej zdjęcie przepasane czarną wstążką, a pod nim kwiaty i znicze, a nawet szalik kibiców Wisły.
Na stronie kurii diecezji płockiej bardzo szybko pojawiło się słowo biskupa płockiego Piotra Libery dotyczące smoleńskiej katastrofy. “Piszę do Was w godzinie narodowej tragedii i żałoby, wzywając Was do zjednoczenia serc wokół dobra naszej Ojczyzny. Tak, jak przed pięciu laty, gdy odchodził nasz kochany papież Jan Paweł II, tak i w tym dramatycznym momencie naszej historii bądźmy razem” – napisał biskup. W sobotę wieczorem biskup Piotr Libera przewodniczył mszy świętej w katedrze. Początkowo msza miała być związana z obchodami piątej rocznicy śmierci Jana Pawła II. Niestety, doszła jeszcze jedna intencja – za ofiary smoleńskiej katastrofy. W wypełnionej po brzegi katedrze spotkali się przedstawiciele wszystkich opcji politycznych. Przed mszą harcerze każdemu wręczali czarne wstążeczki.
– I wszyscy od razu je przypinali do ubrań – opowiada Magda Ryniak, hufcowa płockiego hufca harcerek Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.
W homilii ks. Dariusz Piskorski mówił m.in. o tym, żebyśmy nie zmarnowali spuścizny po Janie Pawle II i tych, którzy służyli Ojczyźnie i zginęli w katastrofie.
Płock całkowicie zamarł w niedzielę. Nieczynne były sklepy, kina, odwołano giełdę samochodową, “Auto Farę 2010”, czyli mszę w intencji automobilistów i osób tragicznie zmarłych w wypadkach drogowych oraz poświęcenie pojazdów. W samo południe zawyły syreny. Na Starym Rynku przed flagą narodową opuszczoną do połowy masztu hołd tragicznie zmarłym oddali przedstawiciele policji, straży miejskiej. Przechodnie zamierali w bezruchu. Ta chwila ciszy była też przed południową mszą w Stanisławówce. Podczas niej miano się modlić w intencji pomordowanych na Wschodzie. Miała też zostać odsłonięta tablica upamiętniająca żołnierzy AK z Płocka zamordowanych w 1944 r. w Pomiechówku. Ale tablicy nie odsłonięto. Msza stała się mszą żałobną za tych, którzy stracili życie w 1940 r. i 10 kwietnia 2010 r. Wzięli w niej udział reprezentanci różnych opcji politycznych, kombatanci, harcerze, dziesiątki pocztów sztandarowych.
– Katyńska ofiara, ta sprzed 70 lat i ta z dnia wczorajszego, staje się dla nas Polaków, płocczan, nauczycieli i uczniów wielkim testamentem, który musimy zrozumieć, pojąć i wypełnić - mówił w homilii ks. Kazimierz Kurek. Po mszy pod Dębami Pamięci złożono kwiaty i zapłonęły znicze. – Nie ma słów, by wyrazić żal wobec tak niewyobrażalnej tragedii. To wydarzenie, które pozostawiło nas wstrząśniętych i zdruzgotanych. Ustały debaty, banalne dyskusje, polityczne spory. Nie ma już prostych odpowiedzi. Jest tylko milczenie i rodzące się pytanie: dlaczego?– mówił prezydent Płocka Mirosław Milewski.
Sobotnie i niedzielne msze to nie koniec upamiętnienia tragicznie zmarłych w katastrofie. W czwartek, 15 kwietnia odbędzie się marsz milczenia. Ruszy o 17.30 spod Ratusza i ulicami Bielska, Kwiatka oraz Tumską dojdzie do katedry, w której o 18 rozpocznie się msza w intencji ofiar katastrofy. W płockim ratuszu można się wpisywać do księgi kondolencyjnej. Zapisanych jest już kilkadziesiąt stron. “Czy żeby świat usłyszał o Katyniu wy musieliście zginąć?”, “Utraciliśmy mądrych i prawych ludzi. Panie Prezydencie co teraz będzie?”, “Tym, którzy własną śmiercią uczcili śmierć innych”, “Jest nam strasznie smutno. Nie możemy się otrząsnąć z żalu” – to tylko niektóre z wpisów. Wpisują się pojedyncze osoby i całe rodziny, a nawet obcokrajowcy goszczący w Płocku. Tak jak w całej Polsce tak i w Płocku na budynkach użyteczności publicznej są flagi przepasane kirem. Podobnie jest na budynkach prywatnych. W poniedziałek w szkołach lekcje rozpoczęły się od minuty ciszy. Mają też zostać zorganizowane apele poświęcone smoleńskiej tragedii. W związku z żałobą narodową odwołane zostały wszystkie imprezy kulturalne, rozrywkowe sportowe. Nie odbędą się m.in. koncerty Płockiej Orkiestry Symfonicznej, spektakle w teatrze, czy chociażby występy cyrku “Arena”.
GSZ
fot. Dariusz Ossowski, Jan Waćkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze