Piłkarze ręczni Orlen Wisły zakończyli rozgrywki Ligi Mistrzów na 1/8 finału. Nie udało się wywalczyć historycznego sukcesu, by dotrzeć do węższego grona najlepszych europejskich ekip. I choć złośliwi wyliczają, że płocka drużyna w tym sezonie wygrała tylko trzy spotkania, to dostarczyła wielu emocji i udowodniła, że miejsce w gronie najlepszych zespołów Starego Kontynentu, czyli w grupie A, wcale nie było na wyrost.
To trzeci sezon Orlen Wisły, która pod wodzą trenera Manolo Cadenasa z powodzeniem walczyła w gronie najlepszych europejskich drużyn. Od pierwszego w 2013 roku spektakularnego awansu do fazy grupowej, po zwycięstwie w meczu o dziką kartę z Montpellier HB, płocczanie co roku trafiali do grona najlepszych 16 zespołów.
Nie inaczej było w tym sezonie, ostatnim wspólnym z Cadenasem. Orlen Wisła zaczęła rozgrywki znakomicie, zremisowała z Veszprem, a po niezłym, niestety zakończonym porażką pojedynku w wyjazdowym meczu z Paris Saint Germain, pokonała Celje Pivovarna Lasko. Mało kto się wówczas spodziewał, że do zdobytych 3 pkt., po kolejnych 11 kolejkach, do swojego konta dopisze tylko 6 pkt. Na szczęście to wystarczyło, by zespół wszedł do fazy pucharowej, a niewiele brakowało, by awansował do ćwierćfinału.
W tym sezonie Orlen Wisła w Lidze Mistrzów rozegrała 16 meczów. Wszystkie dane statystyczne podajemy za oficjalną stroną klubową. Po 3 zwycięstwach, 3 remisach i 10 porażkach, drużyna zajęła VI miejsce w grupie A, mając 426 zdobytych bramek i 452 straconych. Średnio na mecz wychodzi po 27 zdobytych goli i 28 straconych. Najwięcej razy na listę strzelców wpisywali się: Tiago Rocha – 64 razy, Dmitry Żytnikow – 51, Valentin Ghionea – 47, Dan-Emil Racotea – 42 i Ivan Nikčević – 39. W 16 rozegranych spotkaniach zawodnicy dostali 58 2-minutowych kar oraz dwie czerwone kartki. Z 75 zasądzonych na korzyść Orlen Wisły rzutów karnych, do siatki trafiło 56, czyli 75 proc.
W Orlen Arenie w tym sezonie rozegranych zostało osiem meczów, które obejrzało 39717 widzów. Średnio na trybunach zasiadało 4964 kibiców. Najwięcej, bo aż 5467 osób obserwowało na żywo mecz 1. kolejki z Veszprem, najmniej – 4150 z mistrzem Turcji Besiktas JK.
Zawodnicy Orlen Wisły otrzymali wiele wyróżnień. Najwięcej, bo aż cztery nominacje otrzymali płocczanie w dwóch meczach 1/8 finału LM. Najbardziej niesamowitym i niespodziewanym było wyróżnienie Rodrigo Corralesa do TOP 5 najładniejszych bramek w drugim meczu, nominacja do najlepszej siódemki Dmitry Żytnikowa w tym samym pojedynku oraz aż dwie nominacje do TOP 5 najładniejszych bramek w pierwszym meczu dla: Adama Wiśniewskiego i Marko Tarabochii. Marko trafił także na listę najlepszej siódemki pierwszego meczu.
Za grę w 1. kolejce do najlepszej siódemki trafił Tiago Rocha. Dwukrotnie wyróżnione były gole Żytnikova, w 2. i 9. kolejce. Również w 9. kolejce nominowany był Corrales, tym razem w kategorii najlepsza obrona, który podobnie jak Marcin Wichary miał swoją piękną paradę w 13. kolejce. Za najładniejszą bramkę do TOP 5 trafił także w 14. kolejce Ivan Nikčević.
Tegoroczne rozgrywki powoli dobiegają do końca. W grze zostało najlepszych osiem zespołów, wśród nich Vive Tauron Kielce. Kibiców czekają zatem kolejne emocje. Na następny tydzień, od 20 do 24 kwietnia, zaplanowano pierwsze pojedynki 1/4 finału.
Dla płockiej drużyny przygoda się zakończyła. Teraz kibice będą czekać na decyzje EHF, czy w następnym sezonie Orlen Wisła ponownie trafi do grupy A lub B. Dotychczasowe osiągnięcia powinny być naszym atutem, a jak będzie, okaże się prawdopodobnie za 2,5 miesiąca. W ubiegłym roku Europejska Liga Piłki Ręcznej zdecydowała 20 czerwca, jakie drużyny znalazły się w Lidze Mistrzów z podziałem na grupy A i B oraz C i D. Tydzień później odbyło się losowanie. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze