Ostatni tydzień rundy jesiennej był bardzo pracowity dla piłkarek nożnych Królewskich. W ciągu tygodnia płocczanki rozegrały dwa mecze. Sobotnim zakończyły sezon.
Najpierw zagrały pojedynek w Wyszkowie z miejscowymi „Loczkami”. Padający deszcz, grząskie boisko, mocny wiatr, a także niezliczona ilość błędów i stracone dwie bramki – tak najkrócej można podsumować I połowę.
Już w pierwszej minucie spotkania, po niedokładnym podaniu Darii Przybysz, miejscowe przejęły piłkę i precyzyjnym uderzeniem umieściły ją w bramce Królewskich. W ciągu kolejnego kwadransa wyszkowianki po dobrych sytuacjach posyłały futbolówkę nieznacznie poza światło bramki Marty Hućko. W 17 minucie, po niecelnym wybiciu Królewskich, gospodynie strzeliły drugiego gola. Jeden rzut rożny oraz dwa całkowicie niegroźne strzały – na tyle w pierwszych 40 minutach było stać płocczanki. Na koniec połowy w sytuacji jeden na jeden tryumfowała płocka bramkarka.
O ile I połowa obnażyła całkowitą nieporadność Królewskich i przewagę gospodyń, o tyle druga część meczu była już ciekawym widowiskiem, z bramkowymi sytuacjami po obu stronach boiska. Zawodniczki Królewskich zaatakowały mocniej, co zaowocowało strzałami Darii Nowak i Klaudii Stradomskiej, niestety stworzone sytuacje nie przyniosły zmiany wyniku. W końcówce meczu blisko zdobycia bramki były Daria Przybysz oraz Daria Kusa, jednak ich uderzenia obroniła dobrze dysponowana tego dnia bramkarka. Płocczanki przegrały 2:0 (2:0).
KS Królewscy Płock: Marta Hućko – Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Daria Przybysz, Julia Mikołajewska, Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Klaudia Stradomska, Daria Nowak, Dominika Janicka (58 Wiktoria Wiączek), Alicja Jankowska.
Po meczu trener Adrian Piankowski powiedział: – Bardzo żałuję pierwszej połowy, w której byliśmy cieniem samych siebie. Warunki do gry były ciężkie, boisko bardzo grząskie, przez co dziewczyny miały problemy ze zmianą kierunku, do tego wiejący w stronę naszej bramki mocny wiatr przyspieszył uderzenie przy drugiej bramce. Nie jest to jednak dla nas żadnym usprawiedliwieniem. Zagraliśmy jedno z naszych najsłabszych 40 minut w lidze, w trakcie których nie próbowaliśmy zmienić przebiegu meczu, nie stworzyliśmy ani jednej groźnej sytuacji, chowaliśmy się za przeciwnikiem. W drugiej połowie co prawda zagraliśmy agresywniej, jednak presja czasu spowodowana wynikiem nie wpłynęła korzystnie na zmianę rezultatu. Gospodynie zagrały w tym spotkaniu po prostu lepiej od nas. Były bardziej zaangażowane, waleczne i przekonane, że wygrają. Gratuluję im 3 punktów i wysokiego miejsca w tabeli.
Trzy dni po meczu w Wyszkowie piłkarki Królewskich po raz ostatni wybiegły w tym sezonie na ligowe boisko. Żbik Nasielsk nie postawił zbyt trudnych warunków na Stadionie Miejskim w Płocku, ale emocji nie zabrakło.
Mecz jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a w 3 min. Dominika Janicka wyprowadziła Królewskich na prowadzenie. Po chwilowym chaosie płocczanki uspokoiły grę i rzadko wypuszczały przeciwnika z jego połowy. Na boisku można było zobaczyć parę naprawdę ciekawych podań, a także fragmentów, w których przyjezdne nie dotykały piłki. Jednak wszystkie zapędy gospodyń kończyły się w okolicach pola karnego pozycjami spalonymi, niedokładnymi podaniami czy zbyt słabymi uderzeniami. Oprócz jednego, łatwo złapanego strzału z oddalonego o 30 metrów rzutu wolnego, Żbik ani razu nie zagroził poważnie bramce Marty Hućko.
O przebiegu drugiej połowy niech świadczy fakt, że bramkarka Królewskich w tej części gry nie miała ani razu piłki w rękach. Jednak mimo przygniatającej przewagi płocczanki zafundowały sobie i przybyłym widzom trochę emocji. W 53 min. rzutu karnego po zagraniu ręką rywalki nie wykorzystała Dominika Janicka, strzelając w sam środek bramki. 6 minut później pomarańczowe miały kolejną szansę na zdobycie bramki z 11 m, jednak tym razem Alicja Jankowska huknęła zbyt mocno nad poprzeczką. Skoro zbyt trudno było zdobyć miejscowym bramkę z rzutu karnego, to strzeliły ją w 66 minucie z rzutu rożnego. Bezpośrednio z lewego narożnika boiska piłkę w siatce umieściła Daria Nowak. Do ostatniego gwizdka sędziego miejscowe stworzyły jeszcze kilka dogodnych sytuacji do powiększenia dorobku bramkowego, jednak raziły nieskutecznością.
Królewscy zakończyli rundę jesienną na V miejscu w tabeli z 6 zwycięstwami i 5 porażkami, strzelając 21 i tracąc 14 bramek.
KS Królewscy Płock: Marta Hućko – Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Klaudia Stradomska (50 Wiktoria Wiączek), Julia Mikołajewska (60 Olga Kamińska), Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Daria Przybysz, Daria Nowak, Dominika Janicka, Alicja Jankowska (65 Dagmara Świt).
– Zakończyłyśmy rundę jesienną wygraną 2:0. Wynik może nie jest powalający jak na starcie z przedostatnią drużyną w tabeli, ale liczą się 3 punkty, które zostaną w Płocku. Jesień była dla nas ciężka, ale teraz skupiamy się już tylko na przygotowaniach do rundy wiosennej, by każdy mecz kończył się wygraną Królewskich. Dziękujemy kibicom za wsparcie i mamy nadzieję, że wiosną również na trybunach będzie pomarańczowo – podsumowała przebieg spotkania Daria Nowak. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze