Reklama

Teraz zasłużony odpoczynek

24/11/2015 10:33
Ostatni tydzień rundy jesiennej był bardzo pracowity dla piłkarek nożnych Królewskich. W ciągu tygodnia płocczanki rozegrały dwa mecze. Sobotnim zakończyły sezon.
Najpierw zagrały pojedynek w Wyszkowie z miejscowymi „Loczkami”. Padający deszcz, grząskie boisko, mocny wiatr, a także niezliczona ilość błędów i stracone dwie bramki – tak najkrócej można podsumować I połowę.
Już w pierwszej minucie spotkania, po niedokładnym podaniu Darii Przybysz, miejscowe przejęły piłkę i precyzyjnym uderzeniem umieściły ją w bramce Królewskich. W ciągu kolejnego kwadransa wyszkowianki po dobrych sytuacjach posyłały futbolówkę nieznacznie poza światło bramki Marty Hućko. W 17 minucie, po niecelnym wybiciu Królewskich, gospodynie strzeliły drugiego gola. Jeden rzut rożny oraz dwa całkowicie niegroźne strzały – na tyle w pierwszych 40 minutach było stać płocczanki. Na koniec połowy w sytuacji jeden na jeden tryumfowała płocka bramkarka.
O ile I połowa obnażyła całkowitą nieporadność Królewskich i przewagę gospodyń, o tyle druga część meczu była już ciekawym widowiskiem, z bramkowymi sytuacjami po obu stronach boiska. Zawodniczki Królewskich zaatakowały mocniej, co zaowocowało strzałami Darii Nowak i Klaudii Stradomskiej, niestety stworzone sytuacje nie przyniosły zmiany wyniku. W końcówce meczu blisko zdobycia bramki były Daria Przybysz oraz Daria Kusa, jednak ich uderzenia obroniła dobrze dysponowana tego dnia bramkarka. Płocczanki przegrały 2:0 (2:0).
KS Królewscy Płock: Marta Hućko – Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Daria Przybysz, Julia Mikołajewska, Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Klaudia Stradomska, Daria Nowak, Dominika Janicka (58 Wiktoria Wiączek), Alicja Jankowska.
Po meczu trener Adrian Piankowski powiedział: – Bardzo żałuję pierwszej połowy, w której byliśmy cieniem samych siebie. Warunki do gry były ciężkie, boisko bardzo grząskie, przez co dziewczyny miały problemy ze zmianą kierunku, do tego wiejący w stronę naszej bramki mocny wiatr przyspieszył uderzenie przy drugiej bramce. Nie jest to jednak dla nas żadnym usprawiedliwieniem. Zagraliśmy jedno z naszych najsłabszych 40 minut w lidze, w trakcie których nie próbowaliśmy zmienić przebiegu meczu, nie stworzyliśmy ani jednej groźnej sytuacji, chowaliśmy się za przeciwnikiem. W drugiej połowie co prawda zagraliśmy agresywniej, jednak presja czasu spowodowana wynikiem nie wpłynęła korzystnie na zmianę rezultatu. Gospodynie zagrały w tym spotkaniu po prostu lepiej od nas. Były bardziej zaangażowane, waleczne i przekonane, że wygrają. Gratuluję im 3 punktów i wysokiego miejsca w tabeli.

Trzy dni po meczu w Wyszkowie piłkarki Królewskich po raz ostatni wybiegły w tym sezonie na ligowe boisko. Żbik Nasielsk nie postawił zbyt trudnych warunków na Stadionie Miejskim w Płocku, ale emocji nie zabrakło.
Mecz jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a w 3 min. Dominika Janicka wyprowadziła Królewskich na prowadzenie. Po chwilowym chaosie płocczanki uspokoiły grę i rzadko wypuszczały przeciwnika z jego połowy. Na boisku można było zobaczyć parę naprawdę ciekawych podań, a także fragmentów, w których przyjezdne nie dotykały piłki. Jednak wszystkie zapędy gospodyń kończyły się w okolicach pola karnego pozycjami spalonymi, niedokładnymi podaniami czy zbyt słabymi uderzeniami. Oprócz jednego, łatwo złapanego strzału z oddalonego o 30 metrów rzutu wolnego, Żbik ani razu nie zagroził poważnie bramce Marty Hućko.
O przebiegu drugiej połowy niech świadczy fakt, że bramkarka Królewskich w tej części gry nie miała ani razu piłki w rękach. Jednak mimo przygniatającej przewagi płocczanki zafundowały sobie i przybyłym widzom trochę emocji. W 53 min. rzutu karnego po zagraniu ręką rywalki nie wykorzystała Dominika Janicka, strzelając w sam środek bramki. 6 minut później pomarańczowe miały kolejną szansę na zdobycie bramki z 11 m, jednak tym razem Alicja Jankowska huknęła zbyt mocno nad poprzeczką. Skoro zbyt trudno było zdobyć miejscowym bramkę z rzutu karnego, to strzeliły ją w 66 minucie z rzutu rożnego. Bezpośrednio z lewego narożnika boiska piłkę w siatce umieściła Daria Nowak. Do ostatniego gwizdka sędziego miejscowe stworzyły jeszcze kilka dogodnych sytuacji do powiększenia dorobku bramkowego, jednak raziły nieskutecznością.
Królewscy zakończyli rundę jesienną na V miejscu w tabeli z 6 zwycięstwami i 5 porażkami, strzelając 21 i tracąc 14 bramek.
KS Królewscy Płock: Marta Hućko – Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Klaudia Stradomska (50 Wiktoria Wiączek), Julia Mikołajewska (60 Olga Kamińska), Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Daria Przybysz, Daria Nowak, Dominika Janicka, Alicja Jankowska (65 Dagmara Świt).
– Zakończyłyśmy rundę jesienną wygraną 2:0. Wynik może nie jest powalający jak na starcie z przedostatnią drużyną w tabeli, ale liczą się 3 punkty, które zostaną w Płocku. Jesień była dla nas ciężka, ale teraz skupiamy się już tylko na przygotowaniach do rundy wiosennej, by każdy mecz kończył się wygraną Królewskich. Dziękujemy kibicom za wsparcie i mamy nadzieję, że wiosną również na trybunach będzie pomarańczowo – podsumowała przebieg spotkania Daria Nowak. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości