Niemal każdy człowiek, duży czy mały, biedny czy bogaty, korzysta dziś z telefonu komórkowego. Jest wygodny w użyciu, niewielki, ma ogromne możliwości. Dzięki niemu można się porozumiewać z ludźmi na całym świecie. Na dodatek można go ze sobą wszędzie zabrać.
Telefon komórkowy dla ludzi młodszego pokolenia jest sprzętem, bez którego nigdzie się nie ruszają, zawsze mają go przy sobie. Dla starszych, którzy nadal są przyzwyczajeni do telefonu stacjonarnego i w tradycyjny sposób rozmawiają z przyjaciółmi, służy głównie do kontaktów z młodszym pokoleniem.
Bywa i tak, że telefon stacjonarny jest ułatwieniem w porozumiewaniu się z klientami. Nasz czytelnik, pan Jerzy, ma oczywiście telefon komórkowy. Ma też firmę, naprawia maszyny do szycia i jak sam tłumaczy, jego klientami są głównie ludzie starsi. – I to właśnie do kontaktu z nimi potrzebny jest mi telefon stacjonarny. Przez kilkadziesiąt lat, choć zmieniały się firmy i numery konta, na jakie płaciłem rachunki, to miałem jeden i ten sam numer.
Pan Jerzy, mieszkaniec Łącka, przeprowadził się do nowiutkiego budynku, wyposażonego, jak go zapewniano, we wszelkie możliwe przyłącza. Wszystkie, z wyjątkiem telefonu stacjonarnego, ale o tym przekonał się dopiero wtedy, gdy chciał przenieść stary numer do mieszkania na nowy adres. – Trzy lata temu przeprowadziłem się. Od tamtej pory płaciłem regularnie rachunki, chociaż nie miałem dostępu do telefonu. Pisałem pisma, telefonowałem, prosiłem o przeniesienie numeru, ale nikt nie chciał mi pomóc. Odsyłali mnie z jednego miejsca do drugiego. Na dodatek nikt mi nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego przeniesienie numeru na nowe miejsce w dzisiejszych czasach jest niemożliwe – tłumaczy.
Przez trzy lata pan Jerzy regularnie opłacał rachunki. Wcześniej był klientem Telekomunikacji, a od 2014 roku korzysta z usług firmy Elektrim, mającej swoją siedzibę w Kutnie. Ale, jak się okazało, operator nie ma możliwości podłączenia budynku, do którego przeprowadził się pan Jerzy. Po prostu jest on poza firmową siecią. Ze strony firmy padła propozycja, by rozwiązać umowę, ale na to nasz czytelnik nie chce się zgodzić, bo wtedy, jak twierdzi, straci numer.
Zewsząd docierają do nas informacje, że klient o długiej i dobrej historii, zwykle jest przez firmy poszukiwany i hołubiony. Przeniesienie numeru powinno być formalnością. Pan Jerzy powinien zgłosić się do dowolnej firmy i poprosić o pomoc. A jednak w tym przypadku wcale nie jest to takie proste.
Próbowaliśmy pomóc panu Jerzemu i jesteśmy zmuszeni ogłosić kapitulację. Zresztą nie tylko my. Budynek, w którym teraz mieszka pan Jerzy, jest administrowany przez wspólnotę mieszkaniową. To obowiązkiem zarządcy jest, by w budynku były wszystkie potrzebne mieszkańcom przyłącza. Nasz czytelnik to jedyna osoba w bloku, która złożyła zapotrzebowanie na telefon stacjonarny, ale to nie znaczy, że można go ignorować.
Pracownik wspólnoty, opiekujący się blokiem w Łącku, złożył pismo do firmy Orange z prośbą o dokonanie przyłącza do budynku. Minęły dwa tygodnie i nie było żadnej odpowiedzi. Wtedy ponownie zostało wysłane pismo z prośbą o przyłącze. Podobne zapytanie o możliwość przeniesienia numeru telefonu stacjonarnego wysłaliśmy z redakcji. Niestety, dokładnie jak wspólnota mieszkaniowa, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie wiemy zatem, czy jest szansa na przyłącze, czy pan Jerzy powinien zrezygnować z telefonu stacjonarnego, czy ma nadal płacić rachunki, by utrzymać numer. Na żadne z tych pytań nie znamy odpowiedzi. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze