Reklama

Teatralna wiosna

08/03/2017 10:00
Przypadający 27 marca Międzynarodowy Dzień Teatru na płockiej scenie odbędzie się później. Nowy spektakl widzowie zobaczą dopiero w kwietniu. Będzie to adaptacja prozy Ladislava Fuksa w reżyserii Marka Mokrowieckiego. – Takiej literatury jeszcze na tej scenie nie było – mówi dyrektor. – Fuks opowiada o współczesnym zniewolonym świecie. To trudny fantasmagoryczny tekst, ale ważny i uniwersalny. Obchody teatralnego święta (21 kwietnia) uświetni wręczenie Srebrnej Maski przyznawanej przez kapitułę Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru.
Na Scenę Kameralną w tym miesiącu powróci Pierwsza młodość Christiana Giudicelli, w której grają Hanna Zientara i Grażyna Zielińska. Ten komediowy spektakl płockie aktorki pokażą także publiczności w Ustroniu. Kilkakrotnie powtórzony zostanie Berek, czyli upiór w moherze w reżyserii Andrzeja Chichłowskiego, z Mariuszem Pogonowskim i Hanką Chojnacką w głównych rolach. W roli Wojtka niedysponowanego Szymona Cempurę (aktor przechodzi rehabilitację) zastąpi Łukasz Mąka.
Cieszący się powodzeniem Berek... to rzecz o tolerancji, akceptacji innych poglądów i odmiennego stylu życia, ale również o przepaści pokoleniowej i braku czasu dla bliskich. Anna (w tej roli wyrazista Hanka Chojnacka-Gościniak), pani w średnim wieku, „kobieta z przeszłością”– ciekawą, choć smutną, czas urozmaica sobie telewizyjnymi tasiemcami, robótkami ręcznymi i kolejnymi próbami dodzwonienia się do córki, która jest zbyt zajęta własnym życiem, żeby ją odwiedzić. Mody (we wnętrzach, w ubiorze) ją omijają. Jej sąsiad – Paweł, z którym się nie lubią, to zdeklarowany gej, zmęczony przygodnymi romansami, poszukujący prawdziwego uczucia. Z ich wywołanego zbiegiem okoliczności spotkania rodzi się sympatia, a wreszcie – przyjaźń.
O uzależnieniu
i bezradności
Na Kameralnej rozgrywa się również Jazda – opowieść o bohaterze, którego zniszczyły dopalacze. To spektakl profilaktyczny, przeznaczony dla młodego widza i właściwie wszystkich, którzy pracują z młodymi ludźmi, także dla rodziców, często bezradnych wobec współczesnych zagrożeń. Czterej aktorzy: Magda Bogdan, Sylwia Krawiec, Piotr Bała i Szymon Kołodziejczyk grają różne role, głównie członków rodziny Piotra, który zaćpał się na śmierć. Nie wiadomo, kto zawinił. Czy Piotra można było ocalić? Czy jego siostra, która wiedziała o uzależnieniu, nie bacząc na solidarność z bratem, powinna była powiedzieć rodzicom? Czego brakowało w jego życiu, że zaczyna brać, a potem sprzedaje innym? W narkotykową jazdę wciąga kolejne dziewczyny. Egzystuje w coraz bardziej zniekształconym, zdeformowanym świecie. Jeszcze próbuje się ratować, zaczyna rozmowę z nauczycielem, ale nie ma między nimi porozumienia.
Jazda, autorska sztuka Mariusza Pogonowskiego, również w jego inscenizacji, to opowieść o bezradności wszystkich: i bohatera i jego najbliższych. Młody człowiek szuka czułości i zrozumienia. Nie znajduje ich nigdzie. Pozostaje tylko samotność. Tekst oparty na rzeczywistych historiach narkomanów to nie wnikliwe studium psychologiczno-medyczne, ale z pewnością rzecz przejmująca i bliska prawdy. Również nowoczesna forma ma szansę dotrzeć do widza. Szymon Kołodziejczyk grający brata głównego bohatera, chwilami – samego Piotra, dobrze poradził sobie z niełatwym dla aktora zadaniem. Jest wiarygodny w roli wymagającej już pewnej dojrzałości warsztatowej.
Przedstawienie jest atrakcyjne wizualnie. Rozgrywa się w przestrzeni prawie pustej sceny, którą otulają półprzeźroczyste siatki. Cztery krzesła i stary stół do spawania, przy którym rodzina odbywa rozmowę bardziej przypominającą stypę niż przyjemną pogawędkę przy obiedzie, na końcu zamienia się w trumnę. Widoczne schody prowadzące na półpiętro, na które bohater wspina się, tworzą głębię. Deformację świata bohatera symbolizują „rzucane” na scenę i aktorów wizualizacje. Specyfika spektaklu – choć to historia ze smutnym zakończeniem, wymagała od twórców dodania tonu moralizatorskiego. Powinny zapaść w pamięć dwa mini-wykłady: na temat rozwoju ludzkiego mózgu i układu nagrody – kluczowego dla procesu uzależniania. Po spektaklu nasuwa się pytanie: czy można ocalić człowieka od uzależnienia? Książki, muzyka, sport, niezamykanie się w wirtualnym nierzeczywistym świecie smartfonów? Ciekawe, co odpowiedzą młodzi widzowie spektaklu, którego mecenasem jest PKN ORLEN, w ramach projektu „Kultura z pasją”.
W marcu w teatrze płockim pokazany zostanie spektakl gościnny Jak się kochają w niższych sferach Alana Ayckbourna. W wybuchowej mieszance charakterów zobaczymy: Annę Oberc, Andżelikę Piechowiak, Grażynę Wolszczak, Piotra Cyrwusa/Waldemara Błaszczyka, Rafała Królikowskiego, Piotra Polka. 11 marca spektakl będzie grany dwa razy, o 16.00 i 19.00.
Trwają już próby do spektaklu wg powieści Ladislava Fuksa Myszy Natalii Mooshaber. Dyrektor Marek Mokrowiecki, który zrobił adaptację tej powieści, to miłośnik czeskiej prozy i kinematografii. Wcześniej w bydgoskim teatrze zrealizował Palacza zwłok Fuksa. W Płocku pokazał też autorski monodram wg Hrabala (Święto przebiśniegu). W 2015 roku wyreżyserował Opowieści o zwyczajnym szaleństwie Petra Zelenki. W nowym spektaklu zagra cały zespół. A w roli głównej zobaczymy Hannę Zientarę.
Jeśli do teatru chcemy się wybrać z dziećmi, wciąż w repertuarze są Kot w butach i Konik garbusek. Dla trochę starszych – Szatan z siódmej klasy – spektakl, który bije rekordy popularności. Został wystawiony już ponad 200 razy. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości