Przypadający 27 marca Międzynarodowy Dzień Teatru na płockiej scenie odbędzie się później. Nowy spektakl widzowie zobaczą dopiero w kwietniu. Będzie to adaptacja prozy Ladislava Fuksa w reżyserii Marka Mokrowieckiego. – Takiej literatury jeszcze na tej scenie nie było – mówi dyrektor. – Fuks opowiada o współczesnym zniewolonym świecie. To trudny fantasmagoryczny tekst, ale ważny i uniwersalny. Obchody teatralnego święta (21 kwietnia) uświetni wręczenie Srebrnej Maski przyznawanej przez kapitułę Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru.
Na Scenę Kameralną w tym miesiącu powróci Pierwsza młodość Christiana Giudicelli, w której grają Hanna Zientara i Grażyna Zielińska. Ten komediowy spektakl płockie aktorki pokażą także publiczności w Ustroniu. Kilkakrotnie powtórzony zostanie Berek, czyli upiór w moherze w reżyserii Andrzeja Chichłowskiego, z Mariuszem Pogonowskim i Hanką Chojnacką w głównych rolach. W roli Wojtka niedysponowanego Szymona Cempurę (aktor przechodzi rehabilitację) zastąpi Łukasz Mąka.
Cieszący się powodzeniem Berek... to rzecz o tolerancji, akceptacji innych poglądów i odmiennego stylu życia, ale również o przepaści pokoleniowej i braku czasu dla bliskich. Anna (w tej roli wyrazista Hanka Chojnacka-Gościniak), pani w średnim wieku, „kobieta z przeszłością”– ciekawą, choć smutną, czas urozmaica sobie telewizyjnymi tasiemcami, robótkami ręcznymi i kolejnymi próbami dodzwonienia się do córki, która jest zbyt zajęta własnym życiem, żeby ją odwiedzić. Mody (we wnętrzach, w ubiorze) ją omijają. Jej sąsiad – Paweł, z którym się nie lubią, to zdeklarowany gej, zmęczony przygodnymi romansami, poszukujący prawdziwego uczucia. Z ich wywołanego zbiegiem okoliczności spotkania rodzi się sympatia, a wreszcie – przyjaźń.
O uzależnieniu
i bezradności
Na Kameralnej rozgrywa się również Jazda – opowieść o bohaterze, którego zniszczyły dopalacze. To spektakl profilaktyczny, przeznaczony dla młodego widza i właściwie wszystkich, którzy pracują z młodymi ludźmi, także dla rodziców, często bezradnych wobec współczesnych zagrożeń. Czterej aktorzy: Magda Bogdan, Sylwia Krawiec, Piotr Bała i Szymon Kołodziejczyk grają różne role, głównie członków rodziny Piotra, który zaćpał się na śmierć. Nie wiadomo, kto zawinił. Czy Piotra można było ocalić? Czy jego siostra, która wiedziała o uzależnieniu, nie bacząc na solidarność z bratem, powinna była powiedzieć rodzicom? Czego brakowało w jego życiu, że zaczyna brać, a potem sprzedaje innym? W narkotykową jazdę wciąga kolejne dziewczyny. Egzystuje w coraz bardziej zniekształconym, zdeformowanym świecie. Jeszcze próbuje się ratować, zaczyna rozmowę z nauczycielem, ale nie ma między nimi porozumienia.
Jazda, autorska sztuka Mariusza Pogonowskiego, również w jego inscenizacji, to opowieść o bezradności wszystkich: i bohatera i jego najbliższych. Młody człowiek szuka czułości i zrozumienia. Nie znajduje ich nigdzie. Pozostaje tylko samotność. Tekst oparty na rzeczywistych historiach narkomanów to nie wnikliwe studium psychologiczno-medyczne, ale z pewnością rzecz przejmująca i bliska prawdy. Również nowoczesna forma ma szansę dotrzeć do widza. Szymon Kołodziejczyk grający brata głównego bohatera, chwilami – samego Piotra, dobrze poradził sobie z niełatwym dla aktora zadaniem. Jest wiarygodny w roli wymagającej już pewnej dojrzałości warsztatowej.
Przedstawienie jest atrakcyjne wizualnie. Rozgrywa się w przestrzeni prawie pustej sceny, którą otulają półprzeźroczyste siatki. Cztery krzesła i stary stół do spawania, przy którym rodzina odbywa rozmowę bardziej przypominającą stypę niż przyjemną pogawędkę przy obiedzie, na końcu zamienia się w trumnę. Widoczne schody prowadzące na półpiętro, na które bohater wspina się, tworzą głębię. Deformację świata bohatera symbolizują „rzucane” na scenę i aktorów wizualizacje. Specyfika spektaklu – choć to historia ze smutnym zakończeniem, wymagała od twórców dodania tonu moralizatorskiego. Powinny zapaść w pamięć dwa mini-wykłady: na temat rozwoju ludzkiego mózgu i układu nagrody – kluczowego dla procesu uzależniania. Po spektaklu nasuwa się pytanie: czy można ocalić człowieka od uzależnienia? Książki, muzyka, sport, niezamykanie się w wirtualnym nierzeczywistym świecie smartfonów? Ciekawe, co odpowiedzą młodzi widzowie spektaklu, którego mecenasem jest PKN ORLEN, w ramach projektu „Kultura z pasją”.
W marcu w teatrze płockim pokazany zostanie spektakl gościnny Jak się kochają w niższych sferach Alana Ayckbourna. W wybuchowej mieszance charakterów zobaczymy: Annę Oberc, Andżelikę Piechowiak, Grażynę Wolszczak, Piotra Cyrwusa/Waldemara Błaszczyka, Rafała Królikowskiego, Piotra Polka. 11 marca spektakl będzie grany dwa razy, o 16.00 i 19.00.
Trwają już próby do spektaklu wg powieści Ladislava Fuksa Myszy Natalii Mooshaber. Dyrektor Marek Mokrowiecki, który zrobił adaptację tej powieści, to miłośnik czeskiej prozy i kinematografii. Wcześniej w bydgoskim teatrze zrealizował Palacza zwłok Fuksa. W Płocku pokazał też autorski monodram wg Hrabala (Święto przebiśniegu). W 2015 roku wyreżyserował Opowieści o zwyczajnym szaleństwie Petra Zelenki. W nowym spektaklu zagra cały zespół. A w roli głównej zobaczymy Hannę Zientarę.
Jeśli do teatru chcemy się wybrać z dziećmi, wciąż w repertuarze są Kot w butach i Konik garbusek. Dla trochę starszych – Szatan z siódmej klasy – spektakl, który bije rekordy popularności. Został wystawiony już ponad 200 razy. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze