W połowie 2005 roku pierwsze samoloty wylecą z niegdyś wojskowego lotniska w Modlinie. Niestety, nie będzie to Okęcie bis, czyli planowane centralne lotnisko. W tym przypadku większe szanse ma brany również przez ekspertów pod uwagę Mszczonów. Mimo wszystko Modlin nie rezygnuje. Przedsiębiorstwo „Porty Lotnicze” i Agencja Mienia Wojskowego podpisały porozumienie, na mocy którego podjęte zostaną działania zmierzające do powstania tanich linii lotniczych. Dla Modlina jest to wyjście z sytuacji. Z kolei od powiatu płockiego oddala się wizja nowych miejsc pracy. Tort do podziału okazał się znacznie mniejszy niż spodziewany, a na dodatek nadal nie wiadomo, czy jakiś kawałek przypadnie nam w udziale. Stowarzyszenie Rozwoju Mazowsza, biorące czynny udział w akcji poparcia dla Modlina, w którym skupieni są lokalni przedsiębiorcy i samorządowcy, widzi nadal szanse dla Płocka i nie tylko. W końcu Płock po Warszawie uważany jest za miasto największych możliwości. Wojskowe lotnisko w Modlinie od lat nie było użytkowane. Ministerstwo Obrony Narodowej wyraziło w końcu zgodę na przekwalifikowanie portu na potrzeby lotnictwa cywilnego. Terenem zarządza Agencja Mienia Wojskowego. 5,5 km pasa startowego, hangary i dodatkowo 600 hektarów powierzchni wniosła jako wkład do spółki. Z kolei Przedsiębiorstwo „Porty Lotnicze” zainwestowało środki w budowę portu. Istniejący w Modlinie pas startowy (warto podkreślić, że najszerszy w Polsce) zostanie przedłużony o kilkaset metrów. Ekspertyzy wykazały, że jest on w dobrym stanie. Jego modernizacja należy jednak do najważniejszych zadań. Pozostaje jeszcze budowa terminalu pasażerskiego.
Po otwarciu lotniska Modlin obsługiwać będzie tanie linie lotnicze, loty czarterowe, nocne, cargo i samoloty prywatne. Nie wykluczone, że powstanie tu baza lotnictwa ratunkowego.
Choć nie będzie to wspomniane lotnisko centralne, to jednak władze Nowego Dworu Mazowieckiego twierdzą, że mniejszy port podniesie ich szanse przy dokonywaniu przez rząd wyboru miejsca lokalizacji. Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury nadal woli Mszczonów, tłumacząc, że jest on położony pomiędzy dwoma wielkimi aglomeracjami łódzką i warszawską, a nie tylko w pobliżu stolicy.
A przecież to eksperci z Hiszpanii mieli zdecydować, które miejsce jest lepsze: Modlin czy Mszczonów. Rząd hiszpański przyznał bowiem Polsce grant i trwają przygotowania specjalnego opracowania dla lokalizacji drugiego Okęcia.
Pewnym jest jednak to, że port w Modlinie trzeba będzie przystosować jak najszybciej do obsługi tanich linii lotniczych. Udziałowcy spółki chcą, aby nowe lotnisko ruszyło jeszcze w czerwcu, ponieważ „Etiuda”, specjalny terminal dla tanich przelotów w Warszawie nie jest w stanie obsłużyć wszystkich przewoźników. Przewija się przez niego blisko 40 tysięcy pasażerów miesięcznie. Może ich przejąć port w Modlinie. Przemawia za tym fakt, że jeszcze w tym roku mają być wstrzymane rejsy tanich linii lotniczych w „Etiudzie” ze względu na rozbudowę głównego terminalu.
Poza tym, jeśli rząd nie wyznaczy nowego miejsca na lotnisko, to Okęcie „zapcha” się w latach 2012-2015. Do tego czasu musi być jakaś alternatywa.
Na pewno lokalizacja lotniska w Modlinie w jakiejkolwiek formie pozwoli na powstanie nowych miejsc pracy, nie tylko na samym lotnisku, ale też w firmach współdziałających z nim. Burmistrz miasta Jacek Kowalski podjął już rozmowy z przewoźnikami. Ich zadaniem będzie stworzenie komunikacji na lotnisko. Dochodzi tu również bocznica kolejowa, którą można wykorzystać i uruchomić.
Szansa dla Wyszogrodu
i Czerwińska
Czy tanie linie lotnicze w Modlinie i prawdopodobnie lotnisko centralne w Mszczonowie oznacza, że powiat płocki, choć pomagał i wspierał powiat Nowego Dworu Mazowieckiego, został na przysłowiowym lodzie?
– Nie można tak podchodzić do tej sprawy – przekonuje Lech Wiśniewski ze Stowarzyszenia Rozwoju Mazowsza, organizacji zaangażowanej w koordynację działań podległych samorządów i przedsiębiorców za opcją powstania lotniska w Modlinie. – Istnieje przelicznik. 1 milion pasażerów równa się tysiąc miejsc pracy dla ich obsługi na samym lotnisku. Być może dla płocczan byłoby problemem dojeżdżać codziennie do pracy do Modlina, ale jest inne rozwiązanie. Przecież lotnisko nie może działać samodzielnie. Potrzebne są firmy otaczające, współegzystujące. W tym momencie największe szanse na pracę mają mieszkańcy sąsiadujących z Modlinem gmin, choćby Wyszogrodu, czy Czerwińska. Dla nich będą to na pewno najszybsze korzyści. Ktoś przecież musi dostarczać choćby żywność. Nie trzeba jej codziennie dowozić z Warszawy.
Lech Wiśniewski zwrócił też uwagę na korzyści długofalowe. Powstanie tanich linii lotniczych w Modlinie spowoduje przecież ożywienie gospodarcze. Zadaniem Stowarzyszenia Rozwoju Mazowsza będzie namowa do współpracy różnego rodzaju firm, by stworzyć odpowiednie warunki dla inwestora. Ważna jest również koordynacja współpracy gospodarczej, także firm dostarczających żywność, gwarantujących bazę noclegową itd. Poza tym Spółka Przedsiębiorstwa Portów Lotniczych i Agencji Mienia Wojskowego brała wcześniej pod uwagę wspierające samorządy, w tym także płocki i Stowarzyszenie Rozwoju Mazowsza i nadal będzie z nimi współpracować.
– Korzyści nie pojawią się od razu. Trzeba będzie poczekać na rozwój od 7 do 10 lat – zaznacza Lech Wiśniewski.
Według StowarzyszeniA pomysłem na poprawienie rozwoju gospodarczego w mazowieckich powiatach jest wyłączenie Warszawy z województwa mazowieckiego. Poza stolicą spotykany jest niski wskaźnik rozwoju, są regiony z wyraźnym zapóźnieniem. Tymczasem szanse trzeba wyrównywać. Bez Warszawy łatwiej byłoby się przekonać o faktycznym stanie naszej gospodarki. Rząd zmuszony byłby region wesprzeć. Warto też podkreślić, że Płock po Warszawie uważany jest za miejsce największych możliwości. Samorządy w naturalny sposób to akceptują. Trzeba tylko bodźca, żeby nasz potencjał wykorzystać.
BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze