Reklama

Tam jest niebezpiecznie

04/02/2010 00:00
Płocka drogówka podsumowała miniony rok. Z jednej strony informacje są dobre, bo było mniej kolizji, wypadków i rannych. Niestety, wzrosła liczba ofiar śmiertelnych i pijanych kierowców. Częściej sprawcami wypadków byli też piesi. Najgorzej było w gminie Bodzanów oraz na ulicy Wyszogrodzkiej w Płocku.

W roku 2009 policjanci z wydziału ruchu drogowego płockiej policji odnotowali 388 wypadków, to o 24 mniej niż rok wcześniej. Tak więc spadek wyniósł blisko 6%. Mniej osób zostało rannych, ich ilość zmniejszyła się z 555 w roku 2008 do 515 w roku 2009. To jednak koniec dobrych wiadomości. W ubiegłym roku było 49 wypadków ze skutkiem śmiertelnym, zginęły w nich 52 osoby. Rok wcześniej takich wypadków było 31, a ofiar 38.
Często uczestnikami i ofiarami wypadków byli tzw. niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, czyli piesi i rowerzyści. W sumie brali udział w 37,1% wypadków. Rok wcześniej ten odsetek był niższy i wynosił 36,6%. Ogółem w ubiegłym roku doszło do 144 wypadków z udziałem „niechronionych”. 30 z nich to byli rowerzyści, a 114 piesi. Rannych zostało 106 pieszych i 31 rowerzystów. 18 pieszych i 5 rowerzystów zmarło wskutek doznanych obrażeń.
Do wypadków najczęściej dochodziło z powodu nieudzielenia pierwszeństwa przejazdu, nadmiernej prędkości, błędów osób pieszych oraz nieprawidłowego wyprzedzania i omijania.
Najgroźniejsze miejsca
Do ponad połowy wypadków – 55,4% – doszło w Płocku. Najbardziej niebezpieczną ulicą miasta jest Wyszogrodzka. Doszło na niej w sumie do 199 zdarzeń drogowych. Były to przede wszystkim kolizje, ale znalazło się wśród nich także 14 wypadków. Na Bielskiej policjanci odnotowali 17 wypadków, na Piłsudskiego – 14, a na Jachowicza -10.
W powiecie liczba wypadków wzrosła o blisko 7%. Najwięcej, bo aż 23, wydarzyły się na drogach gminy Bodzanów. Niewiele lepiej było w gminach Brudzeń Duży, Stara Biała i Drobin, gdzie miało miejsce po 20 wypadków. Najbezpieczniejsze drogi są w gminach: Bulkowo – 9 wypadków, Nowy Duninów – 7 i Słubice – 5.
Na podstawie analiz swoich raportów mundurowi wskazali także najbardziej niebezpieczne dni. Są to: poniedziałek, czwartek i piątek. Szczególną uwagę wszyscy uczestnicy ruchu drogowego powinni też zachować w godzinach od 6.00 do 20.00, bo to właśnie wtedy najczęściej dochodzi do zdarzeń na drogach. W ubiegłym roku było to aż 78% wypadków.
Trudna do oszacowania jest liczba kolizji. Przepisy nie nakładają już na ich uczestników obowiązku wzywania funkcjonariuszy. Jeśli nikt nie jest ranny, kierowcy mogą się dogadać pomiędzy sobą za pośrednictwem swoich firm ubezpieczeniowych. Mimo to w policyjnych aktach znalazło się w ubiegłym roku 2.270 takich zdarzeń. Prawie półtora tysiąca miało miejsce na ulicach Płocka, a 770 na drogach powiatu. Przyczynami było nieudzielenie pierwszeństwa, niedostosowanie prędkości do warunków drogowych i niezachowanie bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. Jak widać, przyczyny są pochodną codziennego pośpiechu.
Pijani – zmora płockich dróg
Na drogach wciąż nie brakuje pijanych kierowców. Ich liczba z każdym rokiem rośnie. Ludzi nie odstrasza nawet groźba kary więzienia za prowadzenie pod wpływem alkoholu. W ubiegłym roku policjanci wyeliminowali z ruchu 845 amatorów „jazdy na dwóch gazach” Rok wcześniej było ich 807. Ilu jest tych, którzy nie wpadli na policyjną kontrolę, nie wiadomo. Nie wiadomo także ilu sprawców wypadków, szczególnie tych śmiertelnych, było pijanych. Często dopiero podczas sekcji zwłok okazuje się, że kierowca, rowerzysta lub pieszy był nietrzeźwy.
Na szczęście policjantom udaje się wyłapywać pijanych kierujących i doprowadzać ich przed sąd. Niestety, nie na wszystkich kara robi wrażenie. Wielu nadal prowadzi pojazdy, chociaż ciążą na nich nawet podwójne lub potrójne wyroki, a sąd odebrał prawo jazdy na wiele lat.
Płocka drogówka nie miała litości dla kierowców, którzy łamali przepisy ruchu drogowego. 13.617 kierujących zostało ukaranych mandatami. Policjanci zatrzymali blisko 1.200 dowodów rejestracyjnych i skierowali prawie 600 spraw o ukaranie do sądu grodzkiego.
W ubiegłym roku mundurowi szczególnie uważnie przyglądali się płockim taksówkom. Skontrolowali 142 pojazdy. Efektem było ujawnienie 51 wykroczeń, wypisanie 20 mandatów i odebranie 23 dowodów rejestracyjnych. Policjanci nie pobłażali też kierowcom autobusów i autokarów. Sprawdzili prawie 360 pojazdów. 94 kierowców zapłaciło mandaty, a 55 straciło dowody rejestracyjne.
Policjanci ruchu drogowego opiniowali sprawy związane z organizacją ruchu i sami wnioskowali o wprowadzenie zmian. – Do wielu tragedii nie doszłoby, gdyby kierujący nie lekceważyli przepisów i wykazywali odrobinę zdrowej wyobraźni. Dlatego, tak jak w latach ubiegłych, wciąż będziemy bezwzględni dla pijanych kierowców, nie mogą liczyć nawet na cień pobłażania. Tak samo jak piraci drogowi, bo to oni są sprawcami większości nieszczęść, za ich „ciężki but” wysoką cenę płacą nie tylko oni sami, ale też niewinni ludzie i ich rodziny – mówi komendant policji w Płocku insp. Jarosław Brach.
Jednak policjanci nie tylko będą karać. Chcą też uczyć społeczeństwo jak bezpiecznie zachowywać się na drodze. Ma temu służyć przede wszystkim zainaugurowana w ostatnim tygodniu ubiegłego roku akcja „Zebra w paski też nosi odblaski”. Jak już pisaliśmy na łamach „Tygodnika Płockiego”, ma ona upowszechniać noszenie elementów odblaskowych przez niechronionych uczestników ruchu drogowego. Tylko one mogą uratować ich lub kierowców, którzy widząc w ciemnościach wyrosłą jak spod ziemi przeszkodę, wykonują gwałtowne manewry kończące się często uderzeniem w inny pojazd lub przydrożne drzewo. W ramach kampanii na ulicach miasta pojawią się billboardy pokazujące skutki wypadków drogowych.
– Bo najważniejsze, żeby zapobiegać i to skutecznie. Dlatego policjanci będą przynajmniej przez cały rok 2010 docierać do dzieci, żeby zdrowe zasady zachowania wpajać od najmłodszych lat. Im większa będzie świadomość zagrożeń, tym bardziej powinna wzrastać ostrożność kierujących. 52 zabitych w roku 2009 na drogach miasta i powiatu to ogromna liczba. Jakby w ciągu roku zniknęły dwie szkolne klasy. A trzeba do tego dodać ból, dramat bliskich, osierocone dzieci, pozbawionych podpory rodziców, owdowiałych małżonków. Od nas wszystkich zależy, czy liczba takich nieszczęść będzie malała – podsumowuje Jarosław Brach.
Jacek Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości