Takiej ekspozycji jeszcze w Płocku nie było. Muzeum Mazowieckie wspólnie z Muzeum Historycznym w Bielsku Białej prezentuje pieczołowicie chronione, wydobyte z domowych archiwów pamiątki rodzinne - listy, fotografie, wspomnienia Polaków z Zaolzia, którzy mimo trudnej historii, zmiennych granic i ustrojów pielęgnują swoją polską tożsamość. Warto ją poznać na przekór powielanym obiegowym, stereotypowym opiniom, nie znając kontekstu historycznego.
Autorka wystawy Sylwia Grudzień tłumaczy, że tytuł „Z Archiwum Z” ma również podkreślić charakter samej ekspozycji – nie jako tradycyjnie zaaranżowanej wystawy muzealnej, lecz raczej zbioru „spraw do zbadania”, domowych historii wymagających skupienia i refleksji.
Wystawa ma wydobyć z zapomnienia osobiste historie i rodzinne pamiątki Polaków z Zaolzia, którzy od ponad stu lat żyją w specyficznym kontekście kulturowym i politycznym.
Podstawę całego projektu stanowią reportaże historyczne i rozmowy publikowane w latach 2019-2025 na łamach „Zwrotu”. Na tej bazie wybrano ponad 350 pamiątek należących do 23 czytelników – domowych archiwistów. Sylwia Grudzień tłumaczy że gromadzenie rodzinnych pamiątek od pokoleń nie jest na Zaolziu zjawiskiem wyjątkowym, wręcz przeciwnie, pielęgnowanie pamięci o przodkach i przekazywanie rodzinnych historii kolejnym pokoleniom, jest tu czymś naturalnym. „Nikogo nie dziwią rozbudowane drzew genealogiczne sięgające połowy XVIII wieku, a niekiedy nawet głębiej” – zaznacza autorka.
Najwięcej jest pamiątek z okresu II wojny światowej. Polacy mieszkający na Śląsku Cieszyńskim przymusowo zostali wcieleni do Wehrmachtu, ale gdy nadarzyła się okazja, uciekali do polskiej armii na Zachodzie i te ucieczki – jak twierdzi współkurator Grzegorz Piaskowski – były naprawdę powszechne. Tak zrobił Otton Toman, 21 letni chłopak wcielony do niemieckiego wojska. Zdezerterował i razem z kolegami przedostał się do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po powrocie trafił do więzienia, później odmówiono mu pracy w kopalni z powodu imperialistycznej przeszłości. Dla komunistycznej władzy był zdrajcą. Furażerkę i pas od munduru przechowuje wnuk Dariusz.
Jana Żyłowa zgromadziła w domowym archiwum pamiątki po ojcu, Oldřichu Jaglarzu, który zdezerterował z Wehrmachtu i przedostał się do Andersa. Po powrocie na Zaolzie nie uniknął aresztowania. Mimo kłopotów w ich domu zawsze mówiło się „po naszymu”. Na wystawie widnieje cenne zdjęcie Jaglarza z Andersem i książeczka wojskowa Wileńskiego Pułku Artylerii Lekkiej.
Kolejne pamiątki pochodzą z Mostów koło Jabłonkowa, wiążą się z Janem Sikorą – żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. To między innymi medal Gwiazda Italii, przyznany Sikorze w 1945 roku, i fotografia żołnierzy na tle ruin klasztoru na Monte Cassino oraz brytyjski Medal za Wojnę 1939-1945.
- Jeden z bohaterów, Karol Pawlica - „Samuraj z Nieborów” - współpracował z darczyńcą naszego muzeum, Wacławem Wieńczysławem Piotrowskim. Działali w komitecie, który po pierwszej wojnie światowej ocalił około 700 polskich sierot. Przewieziono je z Syberii przez Japonię i Amerykę do odrodzonej po zaborach Polski. Azjatyckie zbiory Piotrowskiego można dzisiaj oglądać na naszej stałej wystawie etnograficznej „Sztuka Dalekiego Wschodu. Płockie Skarby buddyjskiej Azji – mówi dyrektor MMP Leonard Sobieraj.
Uzupełnieniem ekspozycji jest cykl fotografii Grzegorza Piaskowskiego – kierownika Działu Etnografii Muzeum Mazowieckiego w Płocku – ukazujący bohaterów „Z Archiwum Z”, czyli domowych archiwistów. Zdjęcia, wykonane głównie w ich domach na Zaolziu, mają osobisty, intymny charakter, a widoczne na nich rodzinne pamiątki podkreślają autentyczność opowieści.
Warto zapoznać się z dołączoną do wystawy katalogiem. Prezentuje min Kalendarium. Ostatnia data 2009 informuje: „W nawiązaniu do Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych czeski parlament zezwolił na stosowanie polskich nazw miejscowości i urzędów oraz posługiwanie się językiem polskim w urzędach na Zaolziu”.
W międzywojniu los Polaków na Zaolziu był dramatyczny. Za posyłanie dzieci do polskich szkół ich rodziców zwalniano z kopalń i hut. Później też nie było lepiej, długo trzeba było czekać by nazwisko w dowodzie osobistym było pisane po polsku. Wielka rolę odegrało słynne Liceum w Orłowej. Nie sposób nie zauważyć działań Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego założonego w 1947 roku. Zrzesza ponad (9500 członków, podtrzymuje polską tożsamość narodową, tak jak Scena Polska, której dyrektorem przez lata był znany w Płocku Karol Suszka. Dla Polaków na Zaolziu ważny jest magazyn „Zwrot”. Miejscowi dbają o „Żwirkowisko”, gdzie w katastrofie samolotowej zginęli piloci Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura. Ich imieniem nazwano wiele ulic.
Wystawa będzie dostępna w Spichlerzu do 11 stycznia 2026 roku. Następnie zostanie przeniesiona do sal wystaw czasowych Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej. Tam potrwa do końca maja 2026 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze