Reklama

Takie będą rzeczypospolite…

20/10/2004 14:10

Kilka dni temu znowu świętowaliśmy Dzień Komisji Edukacji Narodowej. Trochę może ciszej i mniej hucznie niż zazwyczaj, któż może bowiem swobodnie bawić się nad trumną. Ale zdołano z dumą przypomnieć przy tej okazji, że na polu polityki oświatowej mamy w skali światowej bezwzględne pierwszeństwo i zasługi niepoślednie. Stworzyliśmy przecież w warunkach dramatycznych, bo w przeddzień ostatecznej agonii przedrozbiorowego państwa podwaliny pod upaństwowienie instytucji oświatowych, programów nauczania, całego systemu kontroli i odpowiedzialności za powszechną edukację społeczeństwa. Stworzyliśmy pierwsze w świecie ministerstwo edukacji. To, co wtedy stanowiło niewątpliwy sukces, zgodny z odważnym zamysłem luminarzy oświecenia, księży zresztą głównie, dziś stanowi nasze przekleństwo. To, co państwowe, szczególnie właśnie w dziedzinie edukacji, pozostaje zaniedbane, chore, niewydolne. Permanentne reformowanie oświaty (a może nawet świadome manipulowanie oświatą) dziś wychodzi wszystkim bokiem. Zmęczeni są rodzice, zmęczeni nauczyciele, zmęczeni i niepewni uczniowie.
Wszelkie próby naprawienia dramatycznej kondycji polskiej edukacji przypominają dziś zawracanie kijem Wisły. Zmieniono cały system oświatowy, powołano nowe typy szkół, nowe formy egzaminów, szkoleń, ustanowiono nowe stopnie awansu zawodowego nauczyciela, które sprintem może przejść w ciągu kilku zaledwie lat pracy, zmieniono programy, podręczniki, sposoby oceniania i klasyfikowania (ile zresztą już razy) i nadal trudno być z efektów tych reform zadowolonym. Nie zmieniono tylko kilku rzeczy (widocznie z perspektywy priorytetów polityki państwa drugorzędnych), nie poprawiono znacząco bazy materialnej szkół, nie poprawiono kondycji finansowej nauczycieli, nie zmniejszono jakoś specjalnie liczebności klas. Wszyscy wiedzą, że prawdziwe uzdrowienie oświaty drogo kosztuje, a na oświatę przecież pieniędzy szkoda.
Stąd ratunku szuka się w atrakcyjnych medialnie akcjach typu „szkoła z klasą”. Akcja rzeczywiście rozwija się od dwóch już lat wspaniale, do tego stopnia, że niektóre samorządy szkoły z klasą traktują na szczególnych prawach, kierując do nich właśnie większe fundusze, o sponsorach nie wspomnę. Czy jednak wskazane szkoły są szkołami prawdziwie z klasą, nie wiem, ale pojawiły się przesłanki pozwalające wnosić, że może jeszcze nie do końca. Oto bowie niespodziewanie z nową „akcją” wystąpiło samo ministerstwo edukacji, bądź co bądź spadkobierca szczytnych tradycji Komisji Edukacji Narodowej. Akcja nazywa się też ładnie i bardzo obiecująco: „szkoła bez korepetycji”. Co prawda jeszcze latem nowa pani wiceminister oświaty zapowiadała, że kiedy przejmie ster kierowania edukacją, szkoła będzie jednocześnie i uczyć i udzielać korepetycji, ale ktoś w porę przejrzał niestosowność sytuacji zdradzającej kompetencje szkoły w pierwszej dziedzinie, zatem władze poszły na całość i od razu ma być „bez korepetycji”.
Gdyby ktoś jednak się spodziewał, że ten wielce pożądany stan rzeczy chce się osiągnąć, eliminując wskazane wyżej wyraźne przeoczenia w procesie reformowania oświaty, to srodze się zawiedzie. Pozostanie kiepska baza materialna, nauczyciele pozostaną na przymusowej diecie, liczebność klas nie spadnie, ilość zajęć niezbędnych dla przygotowania uczniów do matury na poziomie rozszerzonym nie zwiększy się. Przybędzie tylko papierkowej, biurokratycznej roboty, od której puchnie głowa, powstaną piękne projekty, których po prostu nie da się wcielić w życie z braku środków. Urzędnicy otrzymają stosowne sprawozdania. Te zostaną ładnie oprawione i spoczną na należnych im miejscach w archiwach. Oczywisty sukces przełoży się rzecz jasna na medale, odznaczenia, nagrody.
No cóż, i takie właśnie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Smutna to bardzo prawda.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości