Reklama

Taka porażka boli najbardziej

20/10/2016 07:54
Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock jechali do Silkeborg po zwycięstwo. Wreszcie w 4. kolejce rozgrywek mieli spotkać się nie z potentatem piłki ręcznej, ale z zespołem, z którym mogli powalczyć o punkty i VI miejsce w tabeli grupy A. Stało się jednak inaczej – po kiepskim meczu podopieczni trenera Piotra Przybeckiego przegrali na wyjeździe z Bjerringbro Silkeborg 24:33 (14:18) i nadal zajmują V miejsce z jednym punktem na koncie. Gospodarze w niedzielę zagrali swoje najlepsze, a płocczanie najsłabsze spotkanie w tej edycji.
W historii spotkań w europejskich pucharach Orlen Wisły z zespołami z Danii tylko raz, w 1996 roku, płocczanie wygrali z Vrold Skanderborg HK 25:20. W kolejnych 12 meczach nie było ani razu zwycięstwa. Zanotowano jedynie remisy – ostatni w wyjazdowym pojedynku, w sezonie 2014/2015 z KIF Kolding Kobenhavn 30:30. Niestety okazało się, że ten bilans nadal pozostanie bez zmian.
Spotkanie z zespołem, który istnieje dopiero od 2005 roku, a powstał po połączeniu Bjerringbro HF i Silkeborg Voel KFUM, było szansą dla płocczan na zdobycie pierwszego w tym sezonie kompletu punktów. Gospodarze wygrali już jeden mecz, wyjazdowy, z Kadetten Schafhausen 25:24, a pozostałe przegrali. Orlen Wisła zdobyła w trzech meczach jeden punkt, po remisie 28:28 z Telekom Veszprem.
Równy mecz był tylko do 11. min i remisu 4:4. Gospodarze szybciej niż Orlen Wisła złapali swój rytm gry i w 14. min na tablicy był wynik 8:5. Przez kolejne minuty duński zespół utrzymywał przewagę, powoli ją powiększając do różnicy 5 goli, 15:10 w 24. min. Płocczanie wyraźnie nie mogli się odnaleźć, zwłaszcza w obronie. Mało skutecznie grali bramkarze, a w efekcie po 30. min spotkania Orlen Wisła przegrywała 4 bramkami. Na osłodę dla fanów Wisły przyznać trzeba, że bardzo dobry pojedynek rozgrywał Gilberto Duarte, który na boisko wszedł w drugim kwadransie meczu, ale przynajmniej celnie rzucał.
Po przerwie utrzymywała się 4-bramkowa przewaga. Orlen Wisła nie dawała sobie rady w obronie, pozwalając gospodarzom na wypracowywanie dogodnych sytuacji. Lepiej niż przed przerwą prezentował się Rodrigo Corrales w bramce, ale jego koledzy nie potrafili wykorzystać wywalczonych piłek.
W 38. min Gilberto Duarte strzelił swojego piątego gola w meczu, ustalając wynik na 21:17. Później, przez kolejne 8 min jego koledzy nie zdołali strzelić ani jednej bramki. Udało się to dopiero Maciejowi Gębali w 46. min spotkania, po golu którego gospodarze prowadzili 23:18. Wyraźnie widać było, że płocczanie nie potrafią znaleźć sposobu na duńskich piłkarzy, a przede wszystkim rzucających Michaela Knudsena i Nikolaja Markusena. 10 min przed końcem spotkania Duńczycy prowadzili 27:19 i byli pewni zwycięstwa. Skutecznie grali w obronie, dobrze radził sobie w bramce Sebastian Frandsen, uniemożliwiając Orlen Wiśle zmniejszenie rozmiarów porażki, która w 58. min wzrosła do 10 goli (32:22).
Był to najsłabszy mecz w wykonaniu płockich piłkarzy w tej edycji Ligi Mistrzów. Orlen Wisła znacznie lepiej radziła sobie z wyżej notowanymi przeciwnikami niż z bezpośrednim rywalem, walczącym o VI miejsce w tabeli. W poniedziałek płoccy piłkarze wyjadą do Flensburga, gdzie w środę zagrają z wicemistrzem Niemiec mecz 5. kolejki.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości