Orlen Wisłę czeka kolejna rewolucja w składzie. Nie jest wykluczone, że po sezonie obok trenera Manolo Cadenasa z drużyną pożegnają się: Rodrigo Corrales, Angel Montoro, Zbigniew Kwiatkowski, Bartosz Konitz i Miljan Pusica. Nie wiadomo też, jak potoczą się losy: Marco Oneto, Ivana Nikcevica oraz Tiago Rochy. Pewne natomiast jest, że za rok klub opuści Dimitry Żytnikow.
Niestety parafraza słów ks. Twardowskiego najlepiej oddaje sytuację w Orlen Wiśle. Niemal co sezon odchodzą ci, na których trener miał budować zespół. Nowi muszą się przyzwyczajać do nowych warunków, a kiedy już się przyzwyczają, wtedy się żegnają.
Na dziś nie wiadomo, jak będzie wyglądała drużyna w kolejnym sezonie, pod kierownictwem nowego trenera Piotra Przybeckiego. Nie wiemy, kto będzie i czy w ogóle będzie dyrektorem sportowym. Kibice pamiętają, że to był główny powód, dla którego Cadenas nie przedłużył umowy z płockim klubem. I – co najważniejsze – nie wiemy, jacy zawodnicy wybiegną na boisko w pierwszym meczu.
Na pewno w zespole zostaną: Michał Daszek, Adam Wiśniewski, Mateusz Piechowski, Dan Racotea, Valentin Ghionea, Marko Tarabochia, Jose de Toledo i Marcin Wichary. Dołączą: Adam Morawski, który wróci z wypożyczenia, a także bracia Tomasz i Maciej Gębala.
Na liście nazwisk piłkarzy, którzy od nowego sezonu będą występować w barwach Orlen Wisły, jest sporo nazwisk mniej i bardziej znanych zawodników. Drużynie przede wszystkim potrzebni są rozgrywający i koniecznie trzeci bramkarz. Wychowankowie klubu zastanawiają się, czy znajdzie się dla nich miejsce w bramce Orlen Wisły, jeśli nie, też będą musieli rozejrzeć się za nowym pracodawcą.
Z dnia na dzień będą do kibiców docierać wieści o nowych zawodnikach. Na pewno pojawią tacy, którzy od razu skradną serca płocczanom, ale i tacy, którzy nie zdołają się zaaklimatyzować albo… dostaną ciekawszą propozycję. W tym wyścigu wygrywa ten, kto ma większe pieniądze, możliwość podpisywania kontraktów na dłuższy czas, a przede wszystkim pewność, że w nowym sezonie zagra w Lidze Mistrzów. Orlen Wisła, przynajmniej na razie, takiej pewności nie ma. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze