Reklama

Tak mieszka płocczanka

17/11/2016 08:46
Ma dwóch synów: 14-letniego i 6-miesięcznego. Wynajmuje mieszkanie w prywatnej kamienicy, która nie ma uregulowanego stanu prawnego. Jakie są tego konsekwencje? Od miesięcy żyje w lokalu z przeciekającym dachem. Każdy, najmniejszy nawet deszcz powoduje, że po ścianach leje się woda, zalewa meble, niszczy podłogę. Ma wyłączony prąd, żeby nie doszło do zwarcia i pożaru.
Pani Agnieszka mieszka w budynku przy ul. Kazimierza Wielkiego od 5 lat. Wyprowadzili się już stąd wszyscy lokatorzy, pozostała ona i jej synowie. Mają wynajęte dwa pokoje, kuchnię i łazienkę na korytarzu. Z jednego, który kiedyś był pokojem starszego syna, nie korzysta. Właśnie to pomieszczenie jest najbardziej narażone na zalewanie deszczem.
W rezultacie we trójkę mieszkają w jednym pomieszczeniu, na szczęście odnowionym przed urodzeniem młodszego syna. Mama i starszy śpią w jednym łóżku, maluch – w swoim łóżeczku. Korzystają z kaloryfera, który musi ogrzać wysokie mieszkanie.
– Miesięcznie kupuję 4, czasem nawet 5 butli z gazem. W pokoju jest nie więcej niż 20 st. C. Nie ogrzewamy pozostałych pomieszczeń, tu kręci się nasze życie. Starszy uczy się przy stoliku, młodszy siedzi w wózku. Dla siebie nie mam miejsca – tłumaczy pani Agnieszka, pokazując zniszczone sprzęty.
Żyje z zasiłku rodzicielskiego, dostaje też 500+ na obydwóch chłopców i alimenty na starszego.


Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości