Gdy wejrzysz we wdzięk i wspaniałość wszechświata, to odkryjesz, że jest on jakby najpiękniejszą pieśnią i że pozostałe stworzenia współbrzmiące, mimo swej rozmaitości , zadziwiają zgodnością, tworzą koncert cudownej radości. Wilhelm z OwerniiTakim cytatem z katalogu wystawy opatrzone są obrazy Ventzislava Piriankova. Ventzi, jak mówią o nim w środowisku artystycznym Poznania, gdzie artysta mieszka, jest właśnie malarzem piękna, światła i miłości. Wzorem starych mistrzów, stawia przed sztuką zadania: powinna ona uwznioślać, nie przerażać ani wstrząsać, stąd tematem jego obrazów jest miłość, zarówno małżeńska, zmysłowa, w której gesty kochanków są eleganckie i pełne gracji oraz metafizyczna, pełna harmonijnej radości. Ventzislav Piriankov również wzorem starych mistrzów, ogromną uwagę przykłada do rzemiosła malarskiego, co jest widoczne w sposobie budowania kolorystycznych napięć, a barwa wyłania się w całym laserunkowym bogactwie, w nasyceniu głębią i grze półtonów. Już pierwsze spojrzenie na dużych formatów szaro-srebrzyste płótna, na ciekawe wykorzystanie barwy złotej w wielu obrazach daje prawo przypuszczać, że ich autor świadomie podkreśla swoje związki ze sztuką bizantyjską i nawiązuje do tradycji malarstwa ikonowego. Piriankov (1971) rodem z Bułgarii ukończył Liceum Plastyczne w Plovdiv, ale dyplom z malarstwa uzyskał już na ASP w Poznaniu, w pracowni prof. Jacka Waltosia. Ukształtowały go więc jako artystę dwie kultury: bizantyjskie prawosławie, w którym się urodził oraz śródziemnomorska, zachodnia, w której się wykształcił i żyje, w której językiem sztuki snuje przypowieści o miłości, pełne poetyckiej atmosfery. Na płockiej wystawie widnieją dwa cykle. Tematem „cyklu trackiego” jest miłość – dramatyczna, jedyna, taka jak w starych legendach. Trakowie wierzyli, że prawdziwe szczęście i miłość mają miejsce dopiero po śmierci. I kiedy mąż umierał, żona szła razem z nim do grobu. Ponieważ miały one często kształt piramid, stąd postacie pojawiają się na tle trójkąta. Drugi obszar zainteresowań malarskich Ventzislava Piriankova stanowią ikony, piękna przedstawienia nazwane przez artystę „Obecność”. Tak jak w malarstwie ikonowym przez warstwę tkaniny prześwieca złoto, symbolizujące światło. Niekiedy jego obrazy przypominają ścianę zapomnianego monastyru lub pokrytą ziemią płytę nagrobną. Najpierw z obrazu wyłaniają się oczy, później twarz i zarys postaci, na ogół milczącej, nieobecnej, zawieszonej gdzieś poza czasem historycznym. Ikona nie jest portretem – twierdzi autor – koncentruje się na tym co idealne, co wieczne. Także postacie na obrazach Piriankova mają wydłużone proporcje, symbolizujące uduchowienie. Artysta stosuje techniki mieszane: przyklejone kawałki płótna, papieru, węgiel miesza z farbami, gdzieniegdzie widać elementy powklejanego złota. Wystawa w Płockiej Galerii Sztuki z pewnością przyciągnie wielu koneserów prawdziwego, doskonałego malarstwa. (lesz) Fot. Halina Płóciennik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze