Ewa Grętkiewicz pisarka i dziennikarka pracowała najpierw w Tygodniku Płockim. W reporterskich wędrówkach spotkała swoje bohaterki – „raczej szare wróble niż rajskie ptaki”. Ich losy ułożyły się po latach w zbiór opowiadań. Mimo trosk i przeciwności losu kobiety z opowieści Ewy Grętkiewicz potrafią nadać życiu optymistyczny sens.
Bohaterki tomu Szminka w kolorze cyklamenu, który autorka przedstawiła na spotkaniu w Książnicy Płockiej, istnieją wszystkie dla kogoś – dziecka, pracy, wspomnień – w mniejszym stopniu mężczyzny. Nie znaczy to, że autorka propaguje ruch feministyczny, przeciwnie uważa, że świat mężczyzn i kobiet, to światy przystające do siebie i równoważne.
– Mężczyźni w moich opowiadaniach wypadają nieco gorzej, ponieważ zadania, jakie się przed nimi stawia, niekiedy ich przerastają. Może panowie są słabsi i bardziej skupieni na sobie. W trudnych sytuacjach nie zawsze potrafią być oparciem dla swoich kobiet, więc moje bohaterki same ciągną ten wóz, nie specjalnie licząc na to, że mężczyzna je wyręczy – powiedziała autorka.
W tomie znajdziemy też innych mężczyzn. Opowiadanie Śpiewaj, moja ptaszyno to piękna historia o miłości. Jej bohater opiekował się troskliwie i czule chorą na Alzheimera żoną, woził ją po mazurskich jeziorach, gdzie kiedyś spędzali szczęśliwe wakacje. Być może powstanie też zbiór opowiadań o szesnastu wspaniałych panach.
Promocja książki Ewy Grętkiewicz zgromadziła w Książnicy Płockiej nadkomplet czytelników. Gościem specjalnym wieczoru była aktorka Grażyna Barszczewska, która pięknie interpretowała losy bohaterek opowiadań. Otrzymała również gorące brawa za wykonanie przedwojennego przeboju o miłości – Trzy listy Jerzego Jurandota.
Szminka w kolorze cyklamenu, tak jak poprzednia książka Ewy Grętkiewicz Już zamknięte drzwi ukazała się w wydawnictwie Twój Styl.
(lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze